4

Google przejmuje… agregator newsów. Co z tego wyniknie?

Czyżby Google przymierzał się do zrekompensowania nam zamknięcia Google Readera? Do RSS-ów pewnie kalifornijski gigant już nie wróci, ale na horyzoncie może się pojawić inna, ciekawa usługa. Wszystko to wskutek przejęcia pewnego nietuzinkowego i dość oryginalnego agregatora newsów… Wavii był juz bohaterem jednego z artykułów na Antywebie. Opisywałem go niemalże dokładnie rok temu, jako ciekawy […]

Czyżby Google przymierzał się do zrekompensowania nam zamknięcia Google Readera? Do RSS-ów pewnie kalifornijski gigant już nie wróci, ale na horyzoncie może się pojawić inna, ciekawa usługa. Wszystko to wskutek przejęcia pewnego nietuzinkowego i dość oryginalnego agregatora newsów…

Wavii był juz bohaterem jednego z artykułów na Antywebie. Opisywałem go niemalże dokładnie rok temu, jako ciekawy sposób na agregację interesujących informacji z serwisów społecznościowych. Jego wyjątkowość polegała na tym, że nie przeszukiwał stron www, ale przede wszystkim serwisy społecznościowe, w oparciu o które konstruował strumień newsów przypominający ten, który codziennie widzimy na Facebooku. Prezentuje się on bardzo estetycznie i poza samym śledzeniem newsów pozwala na reagowanie – komentarze, polubienia czy udostępnianie.

Całość mocno bazuje na modelu curation, czyli newsy są dostarczane nam w oparciu o wybrane tematy i zainteresowania. Algorytm nieustannie uczy się naszych nawyków oraz zainteresowań – możemy mu w tym pomagać, oceniając wybrane treści w oparciu o system prostych emotikon. Po więcej szczegółów odsyłam do mojego tekstu sprzed roku oraz klipu wideo promującego usługę.


Co jednak z samą transakcją? TechCrunch podaje, że Google zapłacił za Wavii aż 30 mln dolarów. Co ciekawe, kalifornijska firma rywalizowała tutaj z Apple, które również ostrzyło sobie zęby (podobno w celu wdrożenia algorytmów Wavii do aplikacji Siri na iOS). Nie sposób zatem nie skojarzyć serwisu teraz z konkurencyjnym Google Now, gdzie taka agregacja postów z serwisów społecznościowych byłaby bardzo praktycznym rozwiązaniem (choć pewnie w tym wypadku będzie zawężona głównie do Google+). Choć samych możliwości wykorzystania Wavii jest kilka. Osobiście najprędzej widziałbym ją w odmienionej wersji Google News. Nie sądzę jednak, by kalifornijska firma inwestowała w tę usługę aż 30 mln, więc Wavii prawdopodobnie prędzej czy później zadebiutuje na smartfonach.

2013-04-24_171123

Wavii do tej pory tworzył 25-osobowy zespół, który w ramach dofinansowania zebrał na rozwój swojej usługi 2 mln dolarów. Tym bardziej zaskakująca w tej perspektywie wydaje się kwota 30 mln dolarów, które Google wyłożyło na projekt. Niewykluczone, że znaczącą rolę odegrała tutaj rola firmy z Cupertino.

Będę z dużym zainteresowaniem śledził dalsze losy Wavii. Podejrzewam jednak, że w obecnej formie usługa długo już nie podziała. Większość przejętych przez Google projektów zostaje zamkniętych, a ich zespoły trafiają pod skrzydła giganta, gdzie pracują nad udoskonalaniem jego usług. Pewnie i tym razem będzie podobnie.