39

Google powinien coś zrobić z wirusami na Androida. Chyba, że chce skończyć jak Microsoft

Ja wiem, to już się robi trochę nudne. Co rusz jakaś firma od bezpieczeństwa próbuje zwrócić na siebie uwagę raportem o tym, jak to źle jest z Androidem. Po dawce hiobowych wieści i wieszczeniu rychłego końca systemu Google’a, najczęściej zachęca się nas do pobrania kolejnego antywirusa czy innego firewalla. No właśnie, jak to jest – robią nas […]

Uwolnić krakena!Ja wiem, to już się robi trochę nudne. Co rusz jakaś firma od bezpieczeństwa próbuje zwrócić na siebie uwagę raportem o tym, jak to źle jest z Androidem. Po dawce hiobowych wieści i wieszczeniu rychłego końca systemu Google’a, najczęściej zachęca się nas do pobrania kolejnego antywirusa czy innego firewalla.

No właśnie, jak to jest – robią nas w konia, czy rzeczywiście z Androidem są problemy? Moim zdaniem rzecz ma się trochę jak w przysłowiu „Na dwoje babka wróżyła”. To znaczy, z jednej strony firmy zajmujące się bezpieczeństwem w ten sposób starają się zapewnić sobie jak największą liczbę użytkowników. Z drugiej jednak – czy słyszymy ciągle o złośliwym oprogramowaniu na iOS?

Tym razem swój raport o wzroście niebezpiecznego oprogramowania na Androida opublikowała firma Lookout. Jej zdaniem liczba wirusów i innych złośliwych aplikacji podwoiła się w ostatnim półroczu i wyniosła ponad 1 tys. programów. W skali roku szansa, że użytkownik Androida natknie się na niebezpieczną aplikację wzrosła do 4%.

Oczywiście, to nadal znikoma liczba w porównaniu z bezpiecznymi aplikacjami dla Androida. Osoby, które korzystają z zaufanych źródeł nie powinny mieć żadnych powodów do obaw. Problem w tym, że tak samo jest z wirusami na pecety. Niby wystarczy przestrzegać prostych zasad, ale dlaczego w takim razie tak wiele osób daje się nabrać?

Mapka Lookout

Kto najczęściej klika w komórce w niebezpieczne linki do stron?

Można mówić, że Google płaci za otwartość swojego systemu. Albo za popularność. Moim zdaniem jednak nie chodzi tylko o przyczyny, ale jak problem należy rozwiązań. Niestety, jeżeli Google nie zacznie zmieniać strategii, może nas czekać scenariusz podobny do tego co stało się z Windowsem. Obecnie firma z Mountain View ma jeszcze i możliwość, i narzędzia, aby ograniczyć problem. Tylko, czy jest na to gotowa?

Walka ze złośliwymi programami wiązałaby się bowiem z przykręceniem śruby, co nie spodoba się ani wielu użytkownikom, ani też producentom. Aby ograniczyć zagrożenia, Google musiał by zwiększyć kontrolę nad swoją platformą. Na razie może jeszcze ignorować problem. Wirusy i trojany na Androida to niewielki ułamek wśród aplikacji. Jest ich jednak coraz więcej, a ich liczba – twierdzą firmy zajmujące się bezpieczeństwem – będzie stale wzrastać.

Podczas gdy Apple i Microsoft chronią swoje systemy, widząc w ścisłej kontroli zaletę, Google stawiając na otwartość może w niedalekiej przyszłości narobić sobie kłopotów. Na własne życzenie.

Źródło grafiki: Cheeseburger, Lookout