8

Zmiany w Google Play cieszą, ale są spóźnione co najmniej o kilka lat

Filtry wyszukiwania po latach trafiają do Sklepu Play. Lepiej późno niż wcale.

Moje pierwsze skojarzenie z Google Play to… bałagan. Niechlujność, bałagan, promowanie niskich jakościowo treści, fatalne rekomendacje, a do tego regularne informacje na temat tego, że mimo prężnego rozwoju i działania Play Protect — znów znaleziono zestaw aplikacji narażających bezpieczeństwo użytkowników. Zresztą nie trzeba żadnych czarów — spróbujcie przejrzeć tamtejszą ofertę i szybko odkryjecie, że to nie jest takie proste. Bałagan i rekomendacje bazujące na historii pobieranych przez nas tytułów, a odnalezienie jakościowych gier czy aplikacji graniczy z cudem. Dlatego strony z recenzjami aplikacji i gier na smartfony cieszą się niesłabnącą popularnością. Polecanki od redakcji Google Play to rzecz, w najlepszym razie, publikowana raz na kwartał. Słabo. No ale nowy sposób sortowania wyników wyszukiwania w sklepie Play może choć trochę polepszyć sytuację w kwestii wyszukiwania lepszych produktów. Nie wierzę że będzie to wielka rewolucja, ale to z pewnością krok w dobrym kierunku.

Zobacz też: Google nas szpieguje, żeby polepszyć swoje usługi? To coś się do tego nie przykładają…

Filtrowanie wyników wyszukiwania w Sklepie Play

Filtry w sklepie Play to nie do końca nowy wymysł. Pierwszy raz słyszeliśmy o nich już kilka lat temu — część użytkowników miała opcję zmiany kryteriów i bardziej efektywnego wyszukiwania. Ale właśnie: byli to wybrańcy, którzy zresztą po pewnym czasie też stracili dostęp do tej funkcji. Po czasie temat powraca w nieco bardziej zaawansowanej odsłonie — aplikacja Sklepu Play oznaczona numerkami 21.0.17 doczekała się powrotu filtrów, ale… jak to u Google, wygląda to różnie. Jedni mają, inni nie mają, a jeszcze inni mają — ale wygląda tam to trochę inaczej, informuje ekipa Android Police.

Dla oczywistych zapytań produktowych (np. Spotify, Gmail, Netflix) — wyniki wyszukiwania nie posiadają żadnych filtrów, bo byłyby one… raczej bez sensu. Ale kiedy już dodamy jakąś frazę do nich (np. narzędzia), temat wygląda nieco inaczej — i do dyspozycji oddawane są opcje: z wysoką oceną, wybór redakcji, premium albo nowości. Filtry możemy wybierać samodzielnie — no i w ten sposób rozsądnie wybierać treści które instalujemy na naszym urządzeniu. Niestety — u nikogo filtry nie serwują tych najbardziej wartościowych opcji: informacji o reklamach czy łatwej segregacji ze względu na wielkość programu czy ilość pobrań.

Zobacz też: Po co mi edytor zdjęć w SMS? Mam przecież komunikatory

U mnie na żadnym z urządzeń te filtry nie są jeszcze dostępne — mimo zainstalowania najnowszej wersji aplikacji. Mimo wszystko mam cichą nadzieję, że opcje filtrowania pozwolą choć trochę łatwiej poruszać się po tamtejszym katalogu i odnajdywać wysokiej jakości produkty. Ale na tę chwilę — wciąż trzeba czekać na szersze udostępnienie nowości, no i więcej filtrów, oczywiście.