30

„Software, głupcze” – Google zdecydowanie tworzy nowy trend w fotografii

Zaprezentowany wczoraj Google Pixel 3 (razem z wariantem XL) tworzy bardzo obiecujące ujęcia. Nie dość, że zdjęcia wyprodukowane przez jego jednostkę fotograficzną są naprawdę dobre, to w dodatku urządzenie (razem z dedykowaną aplikacją aparatu) potrafi rozprawić się ze słabym zoomem, niekoniecznie dobrym oświetleniem, szumami oraz poprawić nawet moment, w którym naciśnięto spust migawki.

Jest to o tyle intrygująca sytuacja, że obecnie w kręgu urządzeń mobilnych obserwujemy „ilościowy” trend – ocenia się, że czym więcej telefon komórkowy oferuje jednostek fotograficznych (z różnymi parametrami obiektywów), tym lepiej dla użytkownika. LG V40 ThinQ zaproponował już więcej niż dwa aparaty z tyłu, Samsung w Galaxy A9 wdroży bardzo podobną ideę, a Nokia kombinuje z pięcioma obiektywami z tyłu. Patrząc na to prężenie muskułów mam wrażenie, że jest to działanie kompletnie bezcelowe, bo Google wcale nie sili się na tego typu zabiegi – nadrabiając software’em napędzanym sztuczną inteligencją.

To oczywiście żadna nowość – każdy telefon Google Pixel (od generacji pierwszej do najnowszej, trzeciej) mógł pochwalić się świetnymi ujęciami: przede wszystkim dlatego, że poprawiane one były dzięki sztucznej inteligencji / machine learningowi. Gigant stworzył rozwiązanie, które nauczyło się, jakie ujęcia spodobają się człowiekowi, które charakteryzują się najlepszymi efektami w konkretnych warunkach oświetleniowych, a nawet – co udowodniono w Google Clips – jest w stanie ocenić najlepszy moment, który z pewnością chcielibyśmy sobie zachować w naszym albumie. Wszystko to składa się na ponadprzeciętne efekty widoczne w zdjęciach użytkowników Pikseli.

Sprawdź koniecznie: Poznaj telefony Pixel 3 i Pixel 3 XL

Super Res Zoom – czyli po co komu zoom i dodatkowe aparaty?

Super Res Zoom to właściwie połączenie zoomu cyfrowego z możliwościami sztucznej inteligencji, która polega na stworzeniu kilku, kilkunastu ujęć dokładnie tego samego kadru, jednak biorąc pod uwagę nawet mikroruchy ręki w trakcie wykonywania serii, ostatecznie kompiluje się jedno, większe ujęcie o dużo wyższej rozdzielczości. To już z kolei powoduje, że możemy pokusić się o całkiem niezły, bezstratny „zoom cyfrowy”, oczywiście nieco kombinowany, ale jednak taki, który pozwala na uzyskanie naprawdę dobrych efektów.

Google Pixel 3

Wspominaliśmy o Google Clips – to malutkie urządzenie służące głównie do robienie zdjęć (w kooperacji ze sztuczną inteligencją). Akcesorium jest w stanie samodzielnie określić, który moment na naciśnięcie spustu migawki jest najlepszy. Sztuczna inteligencja została doskonale wytrenowana w tym, co ludzie chcieliby zobaczyć – ta na bieżąco analizuje co znajduje się w kadrze i jeżeli coś pasuje do wyuczonego przez nią wzorca – zostanie to zawarte w ostatecznym materiale. Google Pixel 3 ma charakteryzować się dokładnie tym samym mechanizmem – tak, aby użytkownik nigdy nie przegapił żadnego ważnego momentu. Przyda się to nawet w nieco bardziej trywialnych zastosowaniach: zamknięte oczy w trakcie robienia zdjęcia najpewniej odejdą do lamusa.

Czy zmiany w aparatach fotograficznych są niepotrzebne?

Oj, nie. Warto wspomnieć o tym, że w Google Pixel 3 (u frontu) oferuje dwie jednostki foto (8MP, w tym jedna szerokokątna) do tworzenia jeszcze lepszych, ciekawszych selfie. Ale chyba wszyscy wczoraj byli zaskoczeni tym, że z tyłu znalazło się miejsce dla tylko jednej jednostki. Oczywiście, zmieniły się nieco komponenty użyte do stworzenia fotograficznej części tych urządzeń, uzyskano pewną hardware’ową poprawę. Tyle, że Google Pixel 3 to przede wszystkim zmiany z gatunku tych powiązanych ze sztuczną inteligencją. Ta pozwala na tworzenie doskonałych ujęć w słabym oświetleniu – dzięki AI wybierających najlepsze możliwe zdjęcie spośród kilku wykonanych. Podobnie jest z portretami oraz wszędzie tam, gdzie wymaga się użycia HDR+. Właściwie, najlepszym dowodem na to, ile znaczy doskonała aplikacja aparatu (napędzana sztuczną inteligencją) jest fakt, iż Nokia 8 z „pikselowym aparatem” zaczęła tworzyć znośne ujęcia.

Nie przegap: LG V40 ThinQ – niecodziennie niecodzienny telefon

Będziemy mieli więc teraz do czynienia z walką między nurtem AI oraz tymi, którzy uważają za zasadne pompowanie jednostek fotograficznych. Tyle, że ten drugi obóz musi godzić się z tym, że istnieją pewne ograniczenia fizyczne: nie można w nieskończoność dokładać obiektywów, czy też komplikować mechanizmów współdziałających z nimi. Natomiast oprogramowanie, machine learning, sztuczna inteligencja potrafią działać cuda. Seria Pixel nigdy nie była podejrzewana o to, że wejdzie do czołówki najlepszych fotograficznych smartfonów, a udało się jej to przebojem.