Google Pay
12

Google Pay stanie się aplikacją idealną. Poza płatnościami pojawią się tam również bilety!

Apple Pay i Apple Wallet to aplikacji, a w zasadzie funkcję, których zazdroszczę użytkownikom iPhonów. Wygląda jednak na to, że tym razem Google zrobi to lepiej niż Apple i zaimplementuje wszystko w jednej aplikacji - Google Pay.

Wielokrotnie wspominałem, że Google Pay (a wcześniej Android Pay) to dla mnie świetny, bardzo wygodny wynalazek, z którego chętnie korzystam. Telefon zamiast karty, w dodatku z identyfikacją przy użyciu czytnika linii papilarnych jest czymś, na co czekałem od lat. Kiedy patrzę jednak na znajomych używających iPhonów zazdroszczę im jednej funkcji/aplikacji, której próżno szukać w Androidzie – Apple Wallet. Można tam umieszczać boarding passy, rezerwacje Airbnb i karty lojalnościowe. Uwierzcie mi, że to bardzo wygodne rozwiązanie – szczególnie kiedy dużo latacie. Oczywiście można kombinować i próbować zrobić to na Androidzie, nie znalazłem jednak żadnej aplikacji, która działałaby tak dobrze i była tak wygodna. Google chyba też o tym wiem, bo chce wprowadzić funkcję Apple Wallet w swoim Google Pay.

Nie jest to jeszcze niestety oficjalne ogłoszenie, ale informacje pochodzące od Android Police, które ponownie prześwietliło najświeższą aktualizację aplikacji (z numerem 1.57). Według analizy kodu, Google Pay otrzyma w aktualizacji możliwość dodawania i obsługi boarding passów. Ma się również pojawić możliwość dodawania elektronicznych wersji biletów na koncerty czy wydarzenia sportowe.

A ja poproszę jeszcze bilety na komunikację miejską

Japończycy mają otrzymać obsługę kart SUICA oraz WAON, co może oznaczać że ta funkcja trafi również na pozostałe rynki. Mam wrażenie, że z punktu widzenia ogółu użytkowników usługi będzie to najważniejsza jej funkcja, więcej osób korzysta bowiem z komunikacji miejskiej niż z samolotów, więcej jeździ metrem, autobusami i tramwajami niż chodzi na mecze lub koncerty. Trzeba jednak pamiętać, że dodanie biletów nie zależy tylko od Google i przeszkodą mogą okazać się lokalni przewoźnicy, którzy nie będą gotowi na tego typu futurystyczną nowość. I tu pojawia się pytanie – czy na przykład pierwsze byłby warszawski przewoźnik, który wydaje się najbardziej zaawansowany technicznie, ale obsługuje największą ilość pasażerów, czy może jakieś mniejsze miasto, które stawia na innowacyjność, a nie przytłacza go rozmiar przedsięwzięcia. Tak czy inaczej pozostaje trzymać kciuki by wszystkie odkryte funkcje Google Pay pojawiły się na naszych telefonach z Androidem jeszcze przed rozpoczęciem sezonu wakacyjnego.

grafika