43

Google może mieć w większości nieaktywne konta swoich użytkowników

Formatowanie dysku może przynieść czasem zaskakujące informacje na temat zainstalowanych wcześniej programów. Osobiście zaskoczył mnie powyższy widok po nowej instalacji mojej ulubionej przeglądarki. Nie wiem od kiedy jest te nowe okno powitania. Wiem natomiast, że po ostatniej instalacji nie było to tak eksponowane, bodajże po prawej stronie mieliśmy małe okienko z propozycją zalogowania do konta […]


Formatowanie dysku może przynieść czasem zaskakujące informacje na temat zainstalowanych wcześniej programów. Osobiście zaskoczył mnie powyższy widok po nowej instalacji mojej ulubionej przeglądarki. Nie wiem od kiedy jest te nowe okno powitania. Wiem natomiast, że po ostatniej instalacji nie było to tak eksponowane, bodajże po prawej stronie mieliśmy małe okienko z propozycją zalogowania do konta Google, coś na kształt obecnego logowania do GMaila. Fakt zmiany na bardziej zachęcające, wręcz zmuszające mniej zaawansowanych użytkowników do założenia konta, świadczy o tym, iż nie jest to przypadkowe posunięcie ze strony Google.

Nie przypominam sobie takiej sytuacji w historii przeglądarek, aby któraś z nich „wymuszała” zalogowania się do czegokolwiek. Nawet Microsoft w czasach jedynej słusznej przeglądarki nie zachęcał aż tak do założenia konta na swoim Hotmailu.

Wszyscy pamiętamy ogólnoświatową batalię o możliwość wyboru przeglądarki z poziomu systemu, która została w końcu wprowadzona w Windowsie. Co teraz robi Google ze swoją przeglądarką? Czy to nie jest wykorzystywanie dominującej pozycji na rynku? Według globalnych statystyk to najpopularniejsza obecnie przeglądarka.

Również pierwszy raz spotykam się z sytuacją, by już przed pobraniem jakaś przeglądarka sama ustawiała się jako domyślna. Można powiedzieć, że to wszystko drobnostki i dozwolone działania w ramach promocji swoich produktów czy też usług. Jednak wszystko to prowadzi do powtórzenia się sytuacji sprzed lat. Jak dla mnie to ewidentnie analogiczna sytuacja do tej z Microsoftem. Z tym, że ten ostatni, jako dostawca najpopularniejszego systemu, promował tylko swoją przeglądarkę, a Google jako dostawca najpopularniejszej przeglądarki wręcz przymusza do korzystania ze swoich usług.

Nie, to nie jest za mocne słowo. Czym skutkuje założenie konta w Chrome? Bo z pewnością wielu z nowych użytkowników, mniej zaawansowanych technologicznie, uzna przy takim powitaniu, iż trzeba się zalogować, by móc w pełni korzystać z tej przeglądarki. Otóż założenie samego konta na Google będzie skutkowało jednoczesną aktywacją konta na Google Plus i Gmail. W nowej wersji już z góry jest narzucane konto email, drugi etap z Google Plus nadal pomija w polskiej wersji, ale myślę, że to kwestia czasu i podczas, gdy będziemy chcieli tylko skorzystać z przeglądarki dostaniemy na start pakiet wszystkich usług od Google.

Można powiedzieć, że nikt nas później nie zmusza do korzystania z nich. Jednak statystyki są już zasilone i dają fałszywy obraz popularności, którą Google nie szczędzi sobie obwieszczać wszem i wobec. W świetle takich działań nie dziwi też fakt, iż w tak krótkim czasie, w porównaniu z Facebookiem, mówimy o takich liczbach w Google Plus. Nie zdziwiłbym się też, jakby w rzeczywistości dużo większa ich liczba była nieaktywnych i że ten stan w przyszłości pogłębiał się będzie jeszcze bardziej.

Nie mam nic do Google, sam korzystam dość intensywnie na co dzień z tych usług oraz polecam innym, ale powyższe praktyki są mocno rażące jak dla mnie i wzbudzające jeszcze większy niepokój w temacie wszechobecności Google, której już jesteśmy świadkami.