31

Google, może lepiej daj sobie spokój z Chromebookami?

Pamiętacie jeszcze Chrome OS? No właśnie, ja też nie bardzo. A już bardziej na poważnie, to moim zdaniem rozwijany przez Google’a system miał szanse na powodzenie. Miał, bo obecnie jakoś nie widzę miejsca dla kolejnego systemu biurkowego, w dodatku ograniczającego użytkownika właściwie tylko do przeglądarki internetowej. Mylę się? Zdaniem Google’a – tak. Nie tak dawno […]

Pamiętacie jeszcze Chrome OS? No właśnie, ja też nie bardzo. A już bardziej na poważnie, to moim zdaniem rozwijany przez Google’a system miał szanse na powodzenie. Miał, bo obecnie jakoś nie widzę miejsca dla kolejnego systemu biurkowego, w dodatku ograniczającego użytkownika właściwie tylko do przeglądarki internetowej. Mylę się? Zdaniem Google’a – tak.

Nie tak dawno Google kolejny raz zamknął nierentowne usługi. Tym razem postanowiono m.in. połączyć z YouTube Google Video, a także (od listopada przyszłego roku) całkowicie zrezygnować ze spersonalizowanych stron iGoogle. Ja bym do tego dorzucił jeszcze Chrome OS.

Od czasu wprowadzenia systemu Google zrobił – mówiąc oględnie – niewiele jeśli chodzi o popularyzację i rozwój swojego systemu. Skończyło się właściwie na testowym wprowadzeniu Chromebooków. Mogli skorzystać z nich stosunkowo nieliczni, a produkcja prędko spotkała się z krytyką ze strony specjalistów. Nie trzeba być zresztą znawcą rynku by stwierdzić, że pomysł na wprowadzanie własnego netbooka w chwili gdy jest boom na smartfony i tablety to niezbyt dobra idea.

Co mnie jednak najbardziej zaskakuje to fakt, że Google nadal wierzy w szanse Chrome OS – zwłaszcza pod względem sprzedaży. Firma zaczęła właśnie wynajmować specjalistów, którzy mają zwiększyć sprzedaż Chromebooków na amerykańskim rynku. Nebooki z Chrome OS zostały też niedawno wprowadzone do e-sklepu Best Buy cieszącego się dużą popularnością wśród internautów za oceanem. Tyle że, wydaje mi się, potencjalnych klientów może odstraszyć cena.

Nawet w połączeniu z zaprezentowanymi na tegorocznej konferencji I/O Chromeboksami, system Google’a nie zdobędzie moim zdaniem popularności. Nadal szwankuje przede wszystkim pomysł, a raczej jego brak. Chrome OS wydaje się być dzisiaj systemem skierowanym do nikogo. Albo po prostu oferowane przez niego funkcje nie wystarczają, by przyciągnąć klientów. Z Google Apps możemy bowiem korzystać bez konieczności kupowania Chromebooka. Jakie zatem miałyby być inne zalety systemu Google’a?

O ile Android okazał się strzałem w dziesiątkę (1 mln aktywacji dziennie), w dużej mierze dzięki integracji z innymi usługami Google’a, o tyle Chrome OS nie spełnił i chyba już nie spełni pokładanych w nim nadziei. Okazuje się, że podczas gdy Google świetnie radzi sobie w najnowszych dziedzinach takich jak internet czy technologie mobilne, nie bardzo umie zawalczyć o starsze technologie takie jak na przykład systemy desktopowe.

No chyba że Google ma jakiegoś asa w rękawie, o którym nic nie wiemy.