lel microsoft edge
26

Czy Google sabotowało Microsoft Edge? Pracownik giganta mówi: „tak”

Wszyscy chyba do dziś zachodzą w głowę, co w ogóle stało się w Microsofcie, że ten postanowił opakować Microsoft Edge w projekt Chromium, rezygnując z EdgeHTML. Spekulacje zakładały chęć zoptymalizowania kosztów tworzenia własnego rozwiązania - dotychczas było to najbardziej logiczne rozwiązanie tej zagadki. A co jeśli to Google "sabotowało" Edge?

Jak podaje były inżynier pracujący w projekcie Microsoft Edge, powód był zupełnie inny. Użytkownicy przeglądarki Microsoftu (których nie było wielu) często narzekali na to, że niektóre rozwiązania Google (webaplikacje) nie działały odpowiednio na Edge. Twórcy programu mieli więc non-stop ręce pełne roboty w kontekście dostosowywania EdgeHTML do tego, aby współpracował ze wszystkimi usługami Google. Sytuacja miała przeciągać się w czasie i gdy już wydawało się, że „wszystko jest w porządku”, do ekosystemu Mountain View „wjeżdżały” kolejne zmiany psujące ich funkcjonalność na innych przeglądarkach, nie tylko na Microsoft Edge.

Oczywiście, Google to niezależna firma i może robić co chce ze swoimi usługami dostępnymi w przeglądarce. Z drugiej strony jednak, gdyby potwierdzono złe intencje giganta – ten najpewniej zostałby oskarżony o praktyki monopolistyczne – po to, aby promować przeglądarki pracujące na projekcie Chromium. Warto dodać, że Firefox ma mieć podobne problemy z usługami Google. Opera, która bazuje na Chromium nie narzeka na psujące się webaplikacje oraz strony z Mountain View.

This is already happening. I very recently worked on the Edge team, and one of the reasons we decided to end EdgeHTML was because Google kept making changes to its sites that broke other browsers, and we couldn’t keep up. For example, they recently added a hidden empty div over YouTube videos that causes our hardware acceleration fast-path to bail (should now be fixed in Win10 Oct update). Prior to that, our fairly state-of-the-art video acceleration put us well ahead of Chrome on video playback time on battery, but almost the instant they broke things on YouTube, they started advertising Chrome’s dominance over Edge on video-watching battery life. What makes it so sad, is that their claimed dominance was not due to ingenious optimization work by Chrome, but due to a failure of YouTube. On the whole, they only made the web slower.

Now while I’m not sure I’m convinced that YouTube was changed intentionally to slow Edge, many of my co-workers are quite convinced – and they’re the ones who looked into it personally. To add to this all, when we asked, YouTube turned down our request to remove the hidden empty div and did not elaborate further.

Źródło: Joshua Bakita @ Hacker News

Nigdy nie dowiemy się, czy działanie Google było intencjonalne

Nie ma nawet najmniejszych szans na to, że Google przyzna się do tego (o ile ma do czego). Może być też tak, że to zwyczajnie… przypadek wynikający z polityki giganta, a gorsze działanie stron oraz usług na innych przeglądarkach to zwyczajnie jej „objaw”.

Przejście na Chromium spowoduje m. in., że Microsoft Edge będzie aktualizowany niezależnie od systemu operacyjnego (mam nadzieję) i tym samym, zmiany w przeglądarce okażą się znacznie częstsze niż dotychczas, również w kontekście prawidłowej obsługi stron.

Ale, wypowiedź Bakity nie działa na korzyść samego Microsoftu – przyznanie się do tego, że „nie daliśmy rady” jest bardzo ryzykowne, szczególnie tuż po incydentach z wadliwymi aktualizacjami systemu operacyjnego. Być może, problem Microsoftu jest dużo bardziej złożony niż nam się dotychczas wydawało?