9

Nie potrzeba magii, jest Google Lens — te nowe funkcje czarują!

Na konferencji Google I/O 2019 firma zaprezentowała nowe funkcje aplikacji Lens. Wyglądają magicznie, ale... czy naprawdę są potrzebne?

Google Lens jest jedną z tych aplikacji amerykańskiego giganta, która w ostatnich latach wzbudziła sporo zamieszania wśród miłośników nowoczesnych technologii. Rozpoznawanie obiektów dzięki rozbudowanej bazie danych, do którego wystarczy… po prostu fotografia, lub zbliżenie go do kamery. Mimo że funkcji tej daleko do ideału, trzeba przyznać, że z każdym kwartałem widać, jak rośnie w siłę. A na dzisiejszej prezentacji Google I/O 2019 dowiedzieliśmy się o nowych funkcjach, które zmierzają ku aplikacji. Niezwykle efektownych, dodajmy.

Zobacz też: Google I/O 2019: podsumowanie konferencji

Google Lens bardziej użyteczne niż dotychczas

Dotychczas Google Lens to… po prostu ciekawostka. Ale gigant cały czas pracuje nad rozbudową swojej bazy danych, która pozwoli aplikacji nabrać wiatru w żagle i… stać się bardziej użyteczną na co dzień. Taką propozycją ma być zaprezentowana dzisiaj funkcja skanowania restauracyjnego menu, które pozwoli na sprawdzenie które dania w karcie cieszą się największą popularnością. Na tym jeszcze nie koniec — Google Lens wkrótce po zeskanowaniu paragonu w mgnieniu oka pomoże nam obliczyć napiwek — co jest chyba jedną z najbardziej amerykańskich rzeczy, jakie widziałem od dawieeeeen daaawna), podejrzeć jak wykonać potrawę po zeskanowaniu przepisu w magazynie kulinarnym (jeszcze więcej rozszerzonej rzeczywistości!). Google Lens pomoże także w tłumaczeniach ze zdjęć i podglądu wideo — podobnie jak ma to miejsce w tłumaczeniu. W Android Go skrót do Google Lens dostępny ma być tuż obok formularza wyszukiwania — niewykluczone, że podobnie sprawy będą się mieć także w „klasycznej” wersji wyszukiwarki.

Google Lens nabiera mocy — i trzeba przyznać, że na dzisiejszej prezentacji Google wyglądało to niezwykle efektownie. Problem polega jednak na tym, że… to wciąż bajery i ciekawostki, z których sam raczej nie wyobrażam sobie korzystać na co dzień. Już nie mówiąc o tym, że w Polsce pewnie i tak jeszcze długo ich nie zobaczymy…