0

Futurystyczne Google I/O to naprawdę dobry i imponujący prognostyk

Zaraz po opuszczeniu przeogromnego amfiteatru Shoreline targały mną mieszane uczucia. Podczas dokładnie dwugodzinnego pokazu ujrzeliśmy rzeczy niesamowite, niepowtarzalne, Ale znalazło się także miejsce na projekty, które niestety zdają się powielać wcześniejsze błędy firmy i nie jestem jedyną osobą, która w ten sposób zareagowała na zdarzenia na scenie.

„Tego lata”, „później w tym roku”

Chyba najczęściej powtarzanym wśród uczestników Google I/O 16 zarzutem wobec zawartości keynote’u jest odkładanie w czasie premiery projektów, które zostały zaprezentowane. Chwilami odnosiłem też wrażenie, że tak naprawdę powiedziano o nich tylko dlatego, że firma nie posiadała w swoim portfolio nic innego, czym mogłaby się pochwalić. Jest to odrobinę zaskakujące, I/O to coroczna, głośna impreza, od której oczekuje się najlepszego. Takie punkty również oczywiście były, ale brak terminów debiutów większości z nowości irytuje. Podobnie jak kolejne już próby wprowadzenia na rynek aplikacji powielających funkcjonalnych tych już obecnych.

Przyszłość według Google

Na całe szczęście w momencie, gdy przestaniemy na to zwracać uwagę i skupimy się na samej wizji, którą chciano na przekazać i którą pragnięto nas zainspirować, to trudno odmówić Google sukcesu. Google Home, czyli ucieleśnienie Asystenta Google – prawdopodobnie numeru jeden całego wydarzenia – to coś, czego wyczekiwaliśmy od dawna. Zakres możliwości Asystenta Google znamy już dzisiaj i właśnie to czyni go tak wyjątkowym. Wiemy bardzo dokładnie czego spodziewać się po Google Now, jeśli chodzi o przygotowywanie odpowiedzi na potencjalne pytania, zaś cała reszta funkcji to efekt zbudowania „głosowego” mostu pomiędzy możliwościami wyszukiwarki, kalendarza i innych.

Łącząc to wszystko w jedną całość otrzymujemy fenomenalnie zapowiadający się produkt i to nie tylko dla mieszkańców Stanów Zjednoczonych, lecz nawet i dla nas, Polaków. Przecież nawet teraz możemy zamienić kilka słów w naszym ojczystym języku korzystając z Google Now, dlatego oczekuję, że opóźnienie względem premiery na lokalnym, amerykańskim rynku względem pojawienia się gadżetu w Europie będzie niewielkie, a języki inne niż angielski nie będą blokowane.

Kompleksowy VR od Google

Drugim z wartych odnotowania projektów jest Daydream, czyli rozwiązanie mające pozwolić budować zgodne ze sobą produkty z kategorii VR. Już teraz Google ma współpracować z kilkoma firmami, by na rynku ukazały się w niedalekiej przyszłości. Podczas części poświęconej Daydream usłyszeliśmy o tym, jak istotna jest kompleksowość rozwiązania – całkowicie zgodne ze sobą smartfony, headsety, kontrolery i aplikacje. Co ciekawe, Google już teraz zapowiedziało swój własny kontroler z panelem dotykowym, dwoma przyciskami i wbudowanymi sensorami. Interfejs VR wbudowany w Androida N zrobił na mnie niemałe wrażenie i niecierpliwie oczekuję chwili, gdy będę mógł go wypróbować.

Jestem szczerze zdziwiony generalnie niewielkim zainteresowaniem omówionej przez Sundara Pichaia – CEO Google – rewolucji. Za przykład posłużyły mu rozgrywka w … oraz robot zajmujący się przenoszeniem przedmiotów z jednego pudełka do drugiego. W pierwszym z przypadków komputer był w stanie myśleć kreatywnie, przewidział ruch człowieka i poprzez analizę poprzednich jego ruchów uczył się zachowań przeciwnika.

Nie bez przypadku zabrakło cudzysłowu w poprzednim zdaniu – maszyna rzeczywiście przyswajała działania gracza, co wykorzystywała przy wykonywaniu własnych ruchów. Robot zaś, sięgając po jeden z wielu znajdujących się w pudełku przedmiotów przesunął jeden z nich, by ułatwić sobie uchwyt tego drugiego, znajdującego się zbyt blisko. AI, machine i deep learning to frazy wielokrotnie przywoływane przez Sundara i z całą pewnością nie był to ostatni raz, gdy ta tematyka zawitała w trakcie keynote’u na I/O. Prawdę mówiąc mam nadzieję, że w przyszłym roku temat powróci i to jeszcze bardziej spektakularny sposób.

To jest właśnie to nowe-stare Google – ambitna i zdeterminowana firma posiadająca jasny cel i starająca się osiągnąć go jak najszybciej i jednocześnie zrobić to jak najdokładniej. Po drodze zdarzają się takie „przygody” jak Allo czy Duo oraz Spaces, które trudno zrozumieć. Lecz znów pierwszorzędne role odgrywają futurystyczne projekty, a to imponuje.