26

Google Glass nie trafią zbyt szybko na rynek. Firma dostrzega problemy etyczne

Przez kilka dni było ciszej na temat Google Glass (większą popularnością cieszył się np. raport kwartalny korporacji z Mountain View), ale ten stan nie mógł trwać dłużej – okulary internetowego giganta coraz bardziej skupiają na sobie uwagę branży, mediów oraz potencjalnych użytkowników i nie należy oczekiwać zmiany ich podejścia. Nawet, jeśli przyjdzie nam poczekać dłużej […]

Przez kilka dni było ciszej na temat Google Glass (większą popularnością cieszył się np. raport kwartalny korporacji z Mountain View), ale ten stan nie mógł trwać dłużej – okulary internetowego giganta coraz bardziej skupiają na sobie uwagę branży, mediów oraz potencjalnych użytkowników i nie należy oczekiwać zmiany ich podejścia. Nawet, jeśli przyjdzie nam poczekać dłużej na efekty pracy Google. A to już raczej przesądzone – okulary nie trafią na rynek w 2013 roku.

Sporo osób spodziewało się zapewne, że okulary Google trafią do masowej sprzedaży pod koniec bieżącego roku. Niektórzy wyobrażali sobie święta Bożego Narodzenia przy kominku, w swetrze z łosiem i Google Glass na nosie. Taki scenariusz może się jeszcze ziścić, ale nie w tym roku. Eric Schmidt, czyli jedna z kluczowych osób w Mountain View poinformował, że konsumencka wersja okularów pojawi się najwcześniej w roku 2014. Do tego czasu w użyciu będą jednak tysiące urządzeń, które trafiły/trafią do deweloperów i wszelkiej maści testerów.

Przez kilka najbliższych kwartałów Google będzie zbierało informacje i uwagi od użytkowników okularów i wprowadzało poprawki, które mają wpłynąć na późniejszy pozytywy odbiór tego produktu. Wspomniane kilka tysięcy gadżetów może oczywiście kusić osoby, które chciałyby już teraz zdobyć sprzęt amerykańskiej korporacji. I pewnie niektórym się to uda, a przynajmniej będą bardzo bliscy osiągnięcia celu. Sprawa nie będzie jednak prosta.

Intel partnerem technologicznym AntywebWpłyną na to np. względy ekonomiczne – okulary Google pojawiają się już na aukcjach internetowych, a ich cena szybko osiąga bardzo wysokie pułapy. Aukcje są co prawda usuwane, ale nie zmienia to faktu, że ludzi są gotowi wydać kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt tysięcy dolarów na prototyp urządzenia stworzonego przez Google. Kolejna bariera to stanowisko samego producenta, który nie zgadza się na odsprzedawanie okularów. Firma zapowiedziała już, że będzie walczyć z tym zjawiskiem i wyciągać konsekwencje wobec osób uczestniczących w „procederze”. Trudno stwierdzić, czy korporacja wcieli w życie te ostrzeżenia, ale osobiście nie ryzykowałbym portfelem. Zapewne znajdą się tacy, którzy zaryzykują.

Ciekawie brzmią słowa Schmidta dotyczące etycznej strony całego projektu. Google najwyraźniej zaczęło zdawać sobie sprawę z tego, że ich produkt nie zostanie powszechnie przyjęty okrzykami radości i oklaskami. W USA rośnie liczba osób, którym nie podoba się nowy pomysł giganta z Mountain View, a ich sprzeciw staje się coraz głośniejszy. Sprawa zapewne będzie powszechnie dyskutowana, gdy Google zakończy fazy testów i postanowi wprowadzić sprzęt do sprzedaży.

Firma woli dmuchać na zimne (w gruncie rzeczy, temat powoli staje się gorący) i chce przekonać krytyków, że ich obawy są bezpodstawne. A przynajmniej, że podejmowane są działania mające na celu rozwiązanie problemu. Zadanie nie będzie proste i nie jest wykluczone, iż Google nie zdoła znaleźć sensownego wyjścia z tej patowej sytuacji. Wtedy zapewne przerzuci całą odpowiedzialność na użytkowników. Tych ostatnich nie zabraknie i Google może na nich zarobić sporo pieniędzy. Kwestie etyczne zejdą wówczas na dalszy plan…

Źródło grafiki: guardian.co.uk