10

Google broni się przed zarzutami o praktyki monopolistyczne – Siri i Bing to groźni konkurenci?

Czy gigant z Mountain View może liczyć na realną konkurencję na rynku wyszukiwarek internetowych? Zdaniem byłego CEO Google’a, Erika Schmidta, dni potęgi jego firmy mogą być policzone. A to za sprawą nowej funkcji w smartfonach iPhone 4S – Siri oraz wyszukiwarki Microsoftu – Bing. Nie, to nie żarty. Google naprawdę określił Siri, Binga oraz Yahoo jako […]

Czy gigant z Mountain View może liczyć na realną konkurencję na rynku wyszukiwarek internetowych? Zdaniem byłego CEO Google’a, Erika Schmidta, dni potęgi jego firmy mogą być policzone. A to za sprawą nowej funkcji w smartfonach iPhone 4S – Siri oraz wyszukiwarki Microsoftu – Bing.

Nie, to nie żarty. Google naprawdę określił Siri, Binga oraz Yahoo jako groźnych rywali na rynku wyszukiwarek internetowych. Taka wypowiedź miała miejsce podczas przesłuchania Erika Schmidta w senackiej komisji antymonopolowej. Były CEO Google’a przytoczył nawet recenzje Siri, według których usługa firmy Apple może wkrótce stać się „Google killerem”. Z kolei Bing i Yahoo określeni zostali jako realni konkurencji dla wyszukiwarki Google.

Przesada? Z pewnością. Chodzi jednak nie tyle o to, jaka jest sytuacja na rynku, ale jak Google chce przedstawić ją senackiej komisji. Firma z Mountain View jak diabeł święconej wody boi się oskarżeń o praktyki monopolistyczne. Podobne przesłuchania przed laty mocno zaszkodziły interesom Microsoftu, Google zaś nie chciałby iść w ślady twórcy systemy Windows. Stąd też próby wykazania, że na rynku wyszukiwarek dostępne są także inne, konkurencyjne rozwiązania.

Ani Bing, ani też Yahoo nie są dzisiaj w stanie zagrozić pozycji Google’a. Microsoft od dłuższego czasu topi kolejne miliony dolarów w swojej wyszukiwarce, a efektów nie widać. Z kolei Yahoo boryka się z licznymi problemami i jak na razie nic nie wskazuje, aby miało wyjść na prostą. Może więc zagrożeniem dla wyszukiwarki Google może stać się znany z iPhone 4S Siri? Usługa oferuje wprawdzie całkiem rozbudowane funkcje, jednak gdyby Google trochę się postarał, podobne rozwiązania mogłyby wkrótce pojawić się w Androidzie. Już teraz komendy głosowe w wersji 2.3 mobilnego systemu, jak to się popularnie mówi, „dają radę”.

Schmidt tłumacząc się przed senacką komisją podawał także inne przykłady, jak chociażby Twitter czy Facebook. O ile w tym przypadku miał rację – na polu sieci społecznościowych jego firma ma mocnych konkurentów – o tyle jeżeli chodzi o wyszukiwanie w internecie, Google od dawna jest niemal że monopolistą. Pytanie tylko, czy badający firmę politycy uwierzą jej przedstawicielom, czy też skłonią się raczej do krytycznych opinii na temat firmy z Moutain View? A jeżeli tak, to jakie będzie to miało konsekwencje dla Google’a?