44

Gmail zyskał prawdziwego rywala – ponad milion użytkowników nowego Outlooka

Wczorajszy debiut nowej odsłony poczty od Microsoftu był wydarzeniem niezapowiedzianym, jednak nie przeszkodziło mu to w zdobyciu ponad miliona użytkowników w tempie błyskawicznym. Nic dziwnego, następca Hotmaila ma schludny, intuicyjny i czytelny interfejs, ale nie traci przez to na funkcjonalności. Ba! Nawet zyskał – integracja z takimi portalami jak Facebook czy Twitter oraz wideorozmowy przez […]

Wczorajszy debiut nowej odsłony poczty od Microsoftu był wydarzeniem niezapowiedzianym, jednak nie przeszkodziło mu to w zdobyciu ponad miliona użytkowników w tempie błyskawicznym. Nic dziwnego, następca Hotmaila ma schludny, intuicyjny i czytelny interfejs, ale nie traci przez to na funkcjonalności. Ba! Nawet zyskał – integracja z takimi portalami jak Facebook czy Twitter oraz wideorozmowy przez Skype’a to ogromne nowości – moje konto Gmail jest zagrożone.

We wpisie, w którym prezentowaliśmy Wam na Antyweb pierwsze zrzuty ekranu, jak będzie wyglądać nowa usługa pocztowa od Microsoftu, wypowiadałem się o niej tylko w superlatywach. Przyznam jednak, że byłem nieco zaniepokojony jego funkcjonalnością – obawiałem się zbyt dużego uproszczenia działania poczty, które zamiast ułatwić pracę, będzie ją tylko utrudniał. Nie mogłem się bardziej pomylić. Pomimo kilku niedopatrzeń, które zapewne będą jeszcze poprawione, nowy Outlook zwalił mnie z nóg. Interfejsowi Metro kibicuję od samego początku i wielokrotnie już to zaznaczałem. Microsoft postawił wszystko na jedną kartę i jak na razie wszystko idzie po ich myśli.

Outlook charakteryzuje się prostym podziałem interfejsu na elementy o konkretnym przeznaczeniu. Zostały wyraźnie zaznaczone granice paska funkcyjnego, listy odebranych wiadomości, czy folderów w naszej skrzynce. Jednak uproszczenie ma swoje konsekwencje – przez kilka pierwszych chwil nie miałem żadnego pomysłu jak dostać się do kontaktów czy kalendarza. Microsoft zadbał jednak również i o to, by przełączanie się pomiędzy usługami było oryginalne – po najechaniu kursorem w okolice logo Outlooka i po kliknięciu na pojawiającą się po jego prawej stronie strzałkę, dostajemy kolejny smaczek: z góry ekranu zjeżdżają cztery spore ikony pozostałych usług. Niby nic wielkiego, ale robi miłe wrażenie.

Tworzenie i wysyłanie wiadomości również nie przysporzy nikomu większych problemów. W porównaniu do pozostałych usług pocztowych i poprzednika Outlooka, nastąpiła jedna poważna zmiana – wybór adresu, z której wysyłamy e-maila oraz lista odbiorców została przeniesiona na lewą część ekranu,a pozostała przestrzeń jest do naszej dyspozycji przy komponowaniu treści.

Tutaj jednak pojawia się jednak delikatna wada – przycisk Wyślij jest wtedy po drugiej stronie okna i przy pierwszych kilku próbach wysyłania wiadomości można się zirytować jego umiejscowieniem. Również pozostałe opcje zarządzania wiadomościami zostały tam przeniesione i jeżeli ktoś do tej pory korzystał z Gmaila, to początki będą wymagały chwil skupienia.

Taki układ ma jednak swoje plusy, gdyż podczas wprowadzania tekstu nie jesteśmy niczym rozpraszani i możemy się skupić na treści wiadomości. Zdecydowanie brakuje obsługi metody „drag and drop” przy dodawaniu załączników do e-maila, miejmy nadzieję, że już wkrótce zostanie to wprowadzone. Wysyłaniu wiadomości towarzyszy miła dla oka animacja, a po wysłaniu e-maila do osoby, której adres nie jest zapisany w naszych kontaktach, zostanie nam zaproponowane dodanie jej do książki adresowej.

Nie sposób nie napisać o takich dodatkach jak choćby obsługa chata z Facebooka – przeglądarkowy Messenger prezentuje się niemal identycznie jak aplikacja z Windows 8, cieszy także konsekwencja w wyglądzie powiadomień. Wideorozmowy za pomocą Skype dopiero nadejdą, ale na filmach promocyjnych możemy zobaczyć je w akcji i gdy tylko zostaną wprowadzone poinformujemy Was o tym. Będzie to jedna z najważniejszych cech nowej poczty, a możliwość przeprowadzenia rozmowy za pomocą Skype bez instalacji klienta komunikatora ma zdecydowanie większy potencjał, aniżeli wprowadzone niedawno Hangouts do Gmaila.



Podobnych zmian doczekała się książka adresowa, jednak kalendarz i SkyDrive nadal nie uległy „przemianie”. Gdy tak się stanie, będę poważnie rozważał zastąpienie Gmaila i spółki, usługami od Microsoftu. Przekroczenie 1 miliona użytkowników w jeden wieczór robi ogromne wrażenie, mam jednak na uwadze przejęcie Sparrow przez Google i nie pozostaje nam nic innego niż zaczekać na odpowiedź w wykonaniu Googlersów.



Źródło: 1, 2.