25

Gmail offline już jest! Dokumenty i kalendarz niedługo

Google właśnie poinformowało świat o tym, że udostępniło Gmaila w wersji offline (kiedyś już mieliśmy taką możliwość ale wycofano ją ostatecznie wraz z rezygnacją z gears) . Będziemy więc wreszcie bez pomocy klienta desktopowego zajrzeć do naszej poczty w przypadku braku internetu. Brzmi dobrze, tym bardziej że wszystko działa w oparciu o HTML5 i aplikację […]

Google właśnie poinformowało świat o tym, że udostępniło Gmaila w wersji offline (kiedyś już mieliśmy taką możliwość ale wycofano ją ostatecznie wraz z rezygnacją z gears) . Będziemy więc wreszcie bez pomocy klienta desktopowego zajrzeć do naszej poczty w przypadku braku internetu. Brzmi dobrze, tym bardziej że wszystko działa w oparciu o HTML5 i aplikację stworzoną dla tabletów. W celu uzyskania dostęp offline do Gmail trzeba zainstalować specjalny dodatek do przeglądarki Chrome. I tutaj pojawia się jedno ale i pytanie. Co z użytkownikami innych przeglądarek internetowych?

Google w informacji na oficjalnym blogu zapewnia, że przygotują podobne rozszerzenia dla innych przeglądarek jak tylko będą do tego technologicznie gotowe (na przykład do obsługi (background pages). Brzmi to trochę nonszalancko (choć może to tylko moje wrażenie), zważywszy że Chrome nie jest jeszcze najpopularniejszą przeglądarką na świecie. Nie sądzę jednak aby Google z premedytacją chciał blokować konkurencje – byłoby to bezsensowne działanie uderzające przecież bezpośrednio w ich produkty.



Jak działa offlinowy dostęp do Gmaila w chrome? Moim zdaniem świetnie. W momencie kiedy stracimy połączenie z internetem, otwieramy nową kartę i uruchamiamy aplikację do dostępu offline. Wcześniej w czasie instalacji możemy zdecydować czy chcemy mieć możliwość tworzenia nowych maili, które będą wysyłane później (wszystkie operacje będą synchronizowane) itp. Sama aplikacja jest szybka – przeszukiwanie maili działa na tyle sprawnie iż mam wrażenie, że jest dużo szybsze niż w wersji online:).

Czekam teraz na dokumenty i kalendarz. Google chcąc wejść w rynek korporacyjny i konkurować z Microsoftem musi zapewnić swoim produktom elastyczność uniezależniającą możliwość pracy od połączenia z internetem. Pierwszy krok został zrobiony, choć brak wsparcia dla innych przeglądarek trochę psuje cały efekt.