21

GitMarket, czyli bazarek, na którym programiści mogą sprzedawać i kupować… kod

Git to najpopularniejszy system kontroli wersji na świecie, jakiego używają deweloperzy. Okazuje się, że może też być fantastycznym fundamentem pod internetowy sklepik z kodem.

GitMarket to coś w rodzaju bazaru, na którym programiści mogą sprzedawać swoją twórczość z wykorzystaniem prywatnych repozytoriów Git. Dzięki temu monetyzacja swojej pracy jest banalnie prosta. Platforma pozwala bowiem na sprzedaż motywów, modułów, wtyczek, dodatków czy chociażby pojedynczych funkcji. Programiści jedynie udostępniają kod i ustalają jego cenę, a administracja serwisu zajmuje się resztą. Nie ma znaczenia, w jakim języku piszemy – GitMarket pozwala na pełną dowolność.

Serwis pobiera ok. 30 proc. ceny sprzedaży, co jest z jednej strony wysoką stawką – z drugiej strony ciągle 70 proc. zostaje dla autora. Płatności mogą być realizowane w różnych walutach, a autor przed wystawieniem kodu na sprzedaż może w precyzyjny sposób określić sposób jego licencjonowania.

Co szczególnie fajne, całość jest zintegrowana z Gitem również po stronie klienta. Po zakupie kodu, można go zatem w prosty sposób sklonować i zaimportować do swojego projektu. Oczywiście w dalszym ciągu dostępna jest też po prostu funkcja pobrania zakupionego kodu w formie pliku ZIP Wszystko to dopełnia mechanizm skanujący pod kątem występowania malware, a także system recenzowania i opiniowania. Nie ma zatem mowy o zakupie pracy, która może zawiera jakieś złośliwe fragmenty. Klient przed zakupem może też oczywiście zadawać pytania i uzyskiwać dodatkowe informacje (za pomocą Slacka lub Zendesk), a sprzedający ma możliwość spersonalizowania swojego „sklepiku” w ograniczonym stopniu – platforma jest pod tym względem dość elastyczna. Nie zabrakło też rozbudowanego systemu statystyk napędzanego Google Analytics.

Targetem są oczywiście deweloperzy. Chodzi o to, by ci zdolniejsi, bardziej doświadczeni lub po prostu specjalizujący się w pewnych technologiach i zagadnieniach mogli zarabiać na swojej pracy, a pozostali udoskonalać projekty lub rozwiązywać pewne problemy niewielkim nakładem pracy. Plany twórców na przyszłość są dość ambitne. Na początek planują otworzyć się na  mniej zaawansowanych odbiorców i opracować wideo-poradniki dotyczące korzystania z Gita. W późniejszym czasie opracowany ma zostać też plugin do WordPressa, który pozwoli automatycznie, za pomocą jednego kliknięcia instalować zakupione na platformie rozszerzenia do tego CMS-a.

Serwis znajduje się obecnie na etapie zamkniętych betatestów, więc otworzenie konta może być problematyczne. Jestem jednak przekonany, że, gdy już ruszy oficjalnie, spotka się ze sporym zainteresowaniem.