2

Giganci IT ich nienawidzą. MIT pokazuje, że da się pomagać bez ingerencji w prywatność człowieka

Obecnie ciężko zaufać systemom monitorującym nasze zachowanie. Materiały wideo czy audio zbierają absurdalne ilości informacji którymi nie chcemy się z nikim dzielić. Nie bez powodu tak modne jest zaklejanie kamerek w laptopach. RF-Diary to innowacyjny system pokazujący, że da się zrobić to lepiej. Można pomagać bez ingerowania w prywatność człowieka.

Rozwój technologii i medycyny sprawiają, że żyjemy coraz dłużej. Równocześnie doprowadza to do sytuacji w której rosnąca populacja seniorów potrzebuje wsparcia. Teraz miałem napisać coś w stylu „dlatego rośnie rola monitoringu takich osób w celu zapewnienia im bezpieczeństwa”, ale prawda jest taka, że za te 40-50 lat nie chcę mieć kamer w domu w imię mojego bezpieczeństwa. Nie chcę mieć domu na wzór Big Brothera tylko po to, aby ten upewniał, że nic mi się nie stało po upadku. Brzmi to może dziwnie, ale uważam to dramatyczne naruszenie mojej prywatności. Po prostu nie czułbym się z tym komfortowo.

Z drugiej strony wiem, że są i będą firmy, które takie rzeczy bardzo chętnie by mi zamontowały. Może nie będzie to Facebook czy Google czy Apple, w końcu za 40 lat te firmy mogą już nie istnieć, ale na pewno znajdzie się jakaś miła dla ucha nazwa, której logo będzie widnieć na tego typu sprzęcie. Na szczęście mamy jeszcze świat nauki, który jest szczególnie bliski mojemu sercu. Raz na jakiś czas (bo w większości to pseudonaukowe babole) tworzy coś, co naprawdę ma sens i może zmienić nasz świat.

MIT prezentuje RF-Diary

Przyznam, że system RF-Diary jest – przynajmniej dla mnie – imponujący. Potrafi on monitorować funkcjonowanie danej osoby w jej mieszkaniu za pomocą fal radiowych. Żadnego wideo, żadnej analizy dźwięku. Po prostu fale radiowe. Coś niesamowitego. Co ciekawe, jego skuteczność jest równie duża jak tych klasycznych systemów opartych na analizie obrazu, a w niektórych obszarach nawet je przebija. Ale to nie wszystko. RF-Diary jest w stanie wykonać tekstowy opis czynności, które wykonujemy!

Rzućcie okiem na poniższe wideo, na którym prezentowane są możliwości i zasady działania całego systemu.

Opieka bez ingerencji

Oczywiście żeby wszystko działało musimy oddać kawałek siebie. System musi posiadać mapę naszego domu i przeanalizować pewną ilość materiałów wideo, aby dostosować działanie algorytmów odpowiedzialnych za analizę sygnałów. Jednak w teorii jest to system zamknięty, bez dostępu z zewnątrz, a dane nie są nigdzie wysyłane. Mówię w teorii bo póki co jest to projekt naukowy, a jak się domyślacie, jeśli biznes przyklei do niego swoje logo może nie być już tak kolorowo.

Nie mniej jednak RF-Diary ma naprawdę duże możliwości. Wyobrażam sobie jak alarmuje służby medyczne o wypadku czy przesyła informacje o kluczowych wydarzeniach do dzieci mieszkających setki kilometrów od swoich rodziców. Musimy coraz częściej myśleć o tym jak łączyć bezpieczeństwo nasze i naszych rodzin z prywatnością, która staje się powoli dobrem luksusowym. To właśnie projekty takiej jak RF-Diary mogą nam w tym pomóc.

A Wy co o tym myślicie? Gdyby ten system naprawdę zapewniał 100% prywatności, nie wysyłał danych na jakieś korporacyjne serwery to czy rozważylibyście instalację czegoś takiego u siebie czy u swojej rodziny?