19

Tanie GeForce’y 1050 i 1050 Ti wystarczą, żeby grać w 1080p i 60 kl/s

Nvidia rozszerza swoje portfolio o budżetowe karty z serii 10XX. GeForce 1050 oraz 1050Ti mają pozwalać na komfortowe granie w rozdzielczości 1080p oraz 60 klatkach na sekundę.

Nowe GeForce’y 1050 oraz 1050 Ti to budżetowe jednostki oparte na architekturze Pascal. Nvidia pozycjonuje je jako idealną propozycja dla użytkowników zaczynających swoją przygodę z pecetowym graniem lub niemających zbyt wygórowanych wymagań. Obie wyprodukowano w litografii 14 nm. W obu też TDP wynosi 75 W, co czyni je bardzo energooszczędnymi propozycjami. Jak zapewnia producent, pozwalają one na komfortową zabawę w grach w 1080p z płynnością 60 kl/s. Jako przykłady podano tutaj: DOTA 2, Overwatch, World of Warcraft, GTA V, a także Gears of War 4 (choć tutaj podkreślono, że chodzi o średnie ustawienia graficzne). Jednocześnie ich dużą zaletą jest brak zewnętrznego zasilania. Niereferencyjne modele mają natomiast w większości być zgodne z formatem ITX. Sprawia to zatem, że są dobrym wyborem dla użytkowników składających małe komputery (np. pod telewizor).

GeForce 1050 składa się z pięciu multiprocesorów strumieniowych. Daje to w sumie 640 procesorów CUDA, 40 jednostek cieniujących i 32 ROP. Rdzeń karty pracuje z częstotliwością 1354 MHz (1455 MHz w trybie boost). Znajdziemy tutaj zaledwie 2 GB pamięci GDDR5 i to na szynie 128-bitowej. Jej taktowanie ustawiono na 7008 MHz. Daje to przepustowość na poziomie 112,1 GB/s.

GeForce 1050 Ti posiada sześć multiprocesorów strumieniowych. Daje to w sumie 768 procesorów CUDA, 48 jednostek teksturujących oraz 32 ROP. Taktowanie rdzenia ustawiono na 1290 MHz (1392 MHz w trybie boost). Pamięć ma identyczne parametry, jak w modelu niższym, jednak znajdziemy jej tutaj dwukrotnie więcej – 4 GB.

GeForce 1050 został wyceniony na 109 dolarów, a model 1050 Ti na 139 dolarów. Tu czeka nas niemiła niespodzianka, bo w Polsce za karty zapłacimy odpowiednio 590 zł oraz 730 zł. Mocniejsze modele pojawią się w sklepach już 25 października, a na słabsze poczekamy do 8 listopada.