Co prawda nie mieszkamy na terenach zagrożonych huraganami, ale w obliczu coraz bardziej gwałtownych zmian klimatycznych warto wiedzieć, gdzie można śledzić nadchodzący kataklizm. Poniższe narzędzia szczególnie przydają się podczas sezonu huraganowego na Atlantyku (tegoroczny zaczął się 1 czerwca i będzie trwał do końca listopada). W związku z dużą ilością huraganów (Gustav, Ike, Hanna, Josephine) firma […]

Co prawda nie mieszkamy na terenach zagrożonych huraganami, ale w obliczu coraz bardziej gwałtownych zmian klimatycznych warto wiedzieć, gdzie można śledzić nadchodzący kataklizm. Poniższe narzędzia szczególnie przydają się podczas sezonu huraganowego na Atlantyku (tegoroczny zaczął się 1 czerwca i będzie trwał do końca listopada).

W związku z dużą ilością huraganów (Gustav, Ike, Hanna, Josephine) firma Google dodała w swoim programie Google Earth, w zakładce pogoda, pozycję „Hurricane Season 2008”, w której możemy wybrać, które ze wspomnianych huraganów chcemy śledzić. Po włączeniu tych nowych warstw otrzymamy 72 godzinną prognozę trasy i siły huraganu obliczoną przez National Hurricane Center.

Jeśli nie chcecie po raz wtóry (albo po raz pierwszy) instalować Google Earth, a chcecie zobaczyć gdzie dalej pójdzie Ike możecie udać się na stronę Stormpulse.



Tam podobnie jak w Google Earth można śledzić tegoroczne huragany. Strona pokazuje m.in. historyczną trasę huraganu, możliwy dalszy kierunek, siłę huraganu. Na mapach można też włączyć warstwy chmur. Dane na Stormpulsce pochodzą też z National Hurricane Center. Plusem tej strony jest dostępność danych aż z 1851 roku oraz fakt, że nie trzeba niczego instalować. Stormpulse udostępnia też API, dzięki któremu można ich mapy udostępniać na innych stronach.