22

Legenda, która zdobyła świat. Game Boy obchodzi 30. urodziny!

Nintendo skradło serca graczy przede wszystkim swoją 8-bitową konsolką podłączaną do telewizora — Nintendo NES. Bogata biblioteka gier, dbanie o jak najwyższą jakość, dostępność — tam po prostu wszystko działało jak należy. Ale w 1989 roku na rynku pojawił się kolejny sprzęt od ich inżynierów — Game Boy. Przenośna konsolka, która zdobyła świat i rozkochała w sobie graczy. 

Game Boy: 8-bitowa konsola przenośna. Nie była najlepszą, ale każdy chciał ją mieć

Charakterystyczny zielony ekran. Fioletowe (różowe) przyciski. Ogromna konstrukcja z plastiku, który po dziś dzień jawi mi się niezniszczalny. To one były przed latem przepustką do Tetrisa… ludzi, których było stać na tak cudowny gadżet. Gadżet, o którym niegdyś marzyły miliony fascynatów gier wideo na całym świecie. Tetris, Super Mario Land, Tennis — te gry pamiętam z dzieciństwa, przeglądania zagranicznych katalogów i magazynów o grach, które trafiały w moje ręce. Gadżet który czasami widywałem na sklepowych witrynach, ale nie miałem złudzeń — nie było nas na niego stać. Ale jak cała szkoła — zazdrościliśmy jednemu szczęściarzowi, który dostał ten sprzęt we wczesnych latach 90. od rodziny z zagranicy.

Mam wrażenie że mimo iż sumarycznie (włączając w to Game Boy Pocket, Game Boy Light i Game Boy Color) na świecie sprzedano blisko 120 milionów egzemplarzy tego urządzenia, w Polsce mogli na niego liczyć wyłącznie najbogatsi. Swojego pierwszego Game Boya nabyłem kilka lat temu. Dlaczego? Trochę z ciekawości, trochę z „sentymentu” (o ile można tak to nazwać), a trochę dlatego, bo to kawał historii w rozwoju mobilnego grania, które najzwyczajniej w świecie uwielbiam.

Game Boy: dużo gorszy od konkurencji, ale to on wygrywał wszystkie rynkowe batalie

Game Boy stał się synonimem konsol przenośnych. Gracze się z nimi nie rozstawali, a baterie AA zawsze trafiały na listę zakupów. Na szczęście te wystarczały na długo — i spora w tym zasługa słabiutkich podzespołów Game Boya, które nie były specjalnie prądożerne. Sam sprzęt był jednak pełen ograniczeń i… najzwyczajniej w świecie wypadał biednie przy kolorowych ekranach konkurencji. Był jednak przystępny cenowo, oferował przygody z bohaterami którzy nie byli dla graczy anonimowi. Tam było więcej Mario, więcej Donkey Konga, więcej Final Fantasy, więcej Balloon Kida czy Castlevanii. Czy wszystkie te przygody były udane w stu procentach? Absolutnie nie. Ale granie przenośne w tamtych czasach było dodatkiem i ciekawostką. Nikt nie wymagał „pełnego doświadczenia”. Ale wszyscy, jak jeden mąż, bawili się przy nim doskonale!

Game Boy: dane techniczne

  • Procesor: 8-bitowy Sharp LR35902 (taktowany zegarem 4,19 MHz);
  • Pamięć: 8 KB;
  • Ekran: ciekłokrystaliczny wyświetlacz o rozdzielczości 160 x 144 pikseli.

Game Boy: czternaście lat radości

Cykl życia pierwszej gameboyowej rodziny to czternaście lat. Czternaście lat historii, podczas której doczekaliśmy się całego zastępu najrozmaitszych gier, które godnie reprezentowały swoje gatunki. Były cudowne platformówki (Kirby’s Dream Land), zręcznościówki (Avenging Spirit), gry logiczne (Mole Mania) i RPG (Pokemon). To prawdopodobnie właśnie na Game Boyu doczekaliśmy się pierwszej gry RPG, w której mogliśmy zapisywać stan rozgrywki w dowolnym momencie. Mobilny charakter platformy wymagał kombinacji, które wcześniej nie były wymagane.

Nintendo po prostu wiedziało jak to się robi

Zanim na rynku pojawił się Game Boy, była seria konsolek Game and Watch. Nintendo od początku wiedziało jak działa ten rynek — i zamiast silić się na innowacje i najmocniejszy sprzęt na rynku, poszła w grywalność i przystępność. Zamiast oferować gruszki na wierzbie — sprzedawała sprzęt tani, przystępny i z cudowną biblioteką gier. Aby całe „user experience” było jeszcze lepsze — do zestawu dołączano darmowe słuchawki, które oferowały niesamowite wrażenia. Dźwięk stereo w konsoli to było wówczas coś zupełnie nowego.

I choć już początki Game Boya były dobre, to wraz z rozrostem biblioteki gier — gracze mieli jeszcze więcej powodów do radości. W sklepach zaczęły pojawiać się akcesoria. Jedne ułatwiały zabawę (jak lampka podświetlająca ekran), inne — pozwalały na jeszcze więcej frajdy (tak kamerko, o tobie mowa). Był czas, w którym to Game Boy był niezastąpionym kompanem wszystkich miłośników fajnych gadżetów.

Wszystkiego najlepszego, stary druhu!

Z dzisiejszej perspektywy, kiedy to pierwszy lepszy smartfon potrafi znaaaaacznie więcej niż Game Boy — konsolka może wydawać się śmieszna. To jednak kawał historii elektroniki, któremu należy się szacunek. Za jego cały wkład w rozwój branży, za nowatorstwo i te wszystkie godziny, które spędziliśmy przed nieoświetlonymi ekranami — doskonale się bawiąc. Aż pójdę po baterię i odpalę Tetrisa na partyjkę… albo kilka, a co!