31

„Windows 8 to katastrofa”. CEO Valve dostrzega alternatywę dla tego OS

Jakiś czas temu zastanawialiśmy się z Kamilem (tu i tu), czy Surface jest dla Microsoftu szansą czy zagrożeniem. W swoim wpisie zauważył on (słusznie zresztą), że na dzień dzisiejszy nie ma alternatywy dla systemu korporacji z Redmond i producenci sprzętu nie mogą się po prostu obrazić na największego na świecie producenta oprogramowania. A co będzie, […]

Jakiś czas temu zastanawialiśmy się z Kamilem (tu i tu), czy Surface jest dla Microsoftu szansą czy zagrożeniem. W swoim wpisie zauważył on (słusznie zresztą), że na dzień dzisiejszy nie ma alternatywy dla systemu korporacji z Redmond i producenci sprzętu nie mogą się po prostu obrazić na największego na świecie producenta oprogramowania. A co będzie, jeśli alternatywa zacznie się w końcu wyłaniać z odmętów sektora IT?

Zapewne wielu z Was kojarzy postać założyciela i CEO Valve. Gabe Newell, bo to o nim mowa, jest osobą szanowaną w branży IT, zwłaszcza w sektorze gier. Z jego opinią należy się liczyć i (nawet jeśli ktoś ma odmienne zdanie) warto wysłuchać tego, co ma do powiedzenia. A ostatnio mówił m.in. o platformie Windows 8. Newell określił ten system mianem katastrofy dla przestrzeni PC. Poszedł nawet krok dalej i stwierdził, iż część producentów komputerów będzie zmuszona opuścić ten rynek. W takim wypadku nie tylko warto, ale wręcz trzeba myśleć o alternatywie.

Jego zdaniem, z jednej strony, należy się już przygotowywać na erę mobilną i poważny skok technologiczny. Klawiatura i myszka rządziły branżą przez 25 lat, dotyk powinien dominować przez około 10 lat, ale niedługo przyjdzie czas na nowe rozwiązanie i będzie ono popularne przez następne 25 lat. I nikt nie powiedział, że po wprowadzeniu owych zmian nadal wiodącą rolę będzie pełnił Microsoft i jego OS.

Gabe Newell

Jest też drugi aspekt tej sprawy – po co wybiegać wyobraźnią daleko w przyszłość, skoro można pomyśleć o systemie już istniejącym. CEO Valve uważa, iż jednym z mankamentów Linuxa jest brak gier dla tej platformy. Tym samym mamy do czynienia z systemem dla entuzjastów, a nie masowego odbiorcy, który chciałby używać swego sprzętu także w celach rozrywkowych. Ale i na to znalazło się lekarstwo – Valve zamierza przecież rozwijać serwis Steam dla Linux. O tej sprawie informował przed tygodniem Jan. Okazuje się, iż Steam trafi najpierw na Ubuntu 12.04 (pierwszą przeniesioną grą będzie Left 4 Dead 2). Na Ubuntu i jednej grze świat się jednak nie kończy – ponoć mówimy o zakrojonej na szeroką skalę akcji, która będzie rozwijana raczej powoli, ale stabilnie.

Pojawią się oczywiście glosy, iż przeniesienie kilku gier na Linuksa nie sprawi, że Windows przestanie istnieć albo będzie się musiał podzielić rynkowym tortem. I nie można się z tym nie zgodzić – Microsoft to niekwestionowany hegemon, ale liczba firm niezadowolonych z działań korporacji (można by tu użyć mocniejszych słów) rośnie. Pytanie tylko, czy to niezadowolenie stanie się powodem poważniejszych zmian?

Foto: 1,2