92

Gdzie się podziały internetowe fora?

Najpierw IRC, czaty, a następnie fora internetowe. Jeszcze dekadę temu święciły one triumfy i były najważniejszymi społecznościami w Sieci. Na forach można było znaleźć sporo informacji na przeróżne tematy. Istniały bowiem grupy niszowe, skupione wokół ustalonej, bardzo wąskiej tematyki, a również te, które były swoistym miszmaszem. Co się stało z forami?

Sam uczestniczyłem w wielu forach internetowych. Do dzisiaj pamiętam kilka ważnych z punktu widzenia porządku dyskusji reguł

W sieci jestem aktywny od półtorej dekady – ktoś z Was powie, że to bardzo niewiele. Udało mi się jednak przeżyć kilka ważnych fenomenów – Gadu-Gadu, Naszą-Klasę, fora internetowe, czaty i tak dalej. Dyskusje na forach internetowych toczyły się według ściśle ustalonego porządku. Nad wszystkim czuwały ekipy moderatorów, które pouczały użytkowników o tym, że nie należy odkopywać starych wątków, odbiegać od przewodniego tematu, czy też wyzywać innych uczestników dyskusji. Dochodziło przy tym nierzadko do kuriozalnych sytuacji, kiedy to zbytnia „biurokracja”, trzymanie się sztywno zapisów regulaminu forum powodowało jeszcze większy bałagan – niejako na własne życzenie. Ale, ogromną siłą forów, szczególnie specjalistycznych było to, że w obrębie społeczności krążyła wiedza. I to nie byle jaka.

Forum internetowe stawało się czymś w rodzaju rozległego pubu, w którym zbierali się ludzie i po prostu rozmawiali. Wydzielano miejsca, w których można było zapytać o kompletną błahostkę, ale szczególnie w tych specjalistycznych forach wydzielano kąciki eksperckie, gdzie poruszano już naprawdę poważne i trudne kwestie. Dyskusja w niektórych wątkach potrafiła trwać latami i przeważnie, po takim czasie główny temat zacierał się i rozmowa dotyczyła zgoła czego innego.

W tych latach popularna była platforma fora.pl, na której w prosty sposób można było założyć taką grupę dyskusyjną, zostać jej administratorem i zaangażować społeczność. Specjalnie zmodyfikowana na potrzeby serwisu wersja phpbb pozwalała na niezbyt wiele, ale do tworzenia bardzo niewielkich forów nadawała się aż nadto. Dodatkowym atutem fora.pl było to, że można było wyszukiwać interesujące nas miejsca. Załóżmy – jesteśmy fanami serialu „Ostry Dyżur” – rękę dam sobie uciąć, że miejsce spotkań dla fanów tej produkcji na fora.pl się znajdowało.

Ci, którzy potrzebowali czegoś więcej, organizowali sobie własny hosting, instalowali najczęściej phpBB by Przemo. Było to genialne, mocno rozbudowane forum dyskusyjne, w dodatku bardzo podatne na wszelkie modyfikacje. Ogrom wtyczek oraz bardzo zaangażowana w rozwój projektu społeczność powodowały, że Przemo przez pewien czas był niezwykle popularny. Oczywiście, do czasu aż doszło do rewolucji mobilnej i rozwoju mediów społecznościowych w ogóle.

O ile jeszcze w okolicach 2010 roku niektóre standardowe fora dobrze prosperowały, tak potem wszystko zaczęło się psuć. Społeczności zmieniły swój charakter, do głosu doszły serwisy blogowe, a wiele pierwotnych funkcji forów przeniesiono właśnie do mediów społecznościowych. Konkretne grupy potrafią świetnie zastąpić rozbudowane kolosy, do których niejednokrotnie rozrastały się fora. Nierzadko, niektóre firmy próbowały zorganizować swoją pracę właśnie za pomocą takich tworów, ale wreszcie i w tej sferze pojawiła się alternatywa. Już nie tylko firmy, ale nawet studenci zaczynają korzystać ze Slacka, który dużo lepiej radzi sobie z organizacją, niż standardowe forum, czy grupa na Facebooku.

Nie oznacza to jednak, że fora całkowicie wyginęły. Chyba najciekawszym tego typu tworem w Internecie jest Elektroda, o której kiedyś dla Was pisałem. To właśnie od niej wzięło się sporo popularnych zwrotów w polskiej sieci: „sprawdź w wyszukiwarce”, „Google nie boli” i tak dalej. Dalej mamy forum dla sportowców – SFD, gdzie amatorzy wielu dyscyplin wymieniają się między sobą doświadczeniami. Ostały się przeważnie te społeczności, które działają w pewnej niszy i mają bardzo mocną markę – nie oparły się one rewolucji mobilnej i zmianom w komunikacji w Internecie.

A o forach trzeba pamiętać – to właśnie tutaj rozpoczynały się pierwsze „flamewar’y”, to tam wyrośli internetowi trolle, dzieci neo i tak dalej. Można powiedzieć więcej – w przypadku standardowych forów, jakie znają starsi czytelnicy Antyweba zasadne jest powiedzieć: „Gimby nie znajo”.