4

Ford Puma powraca na rynek jako crossover i z hybrydowymi silnikami

Ford przypomniał sobie, że miał kiedyś w ofercie bardzo zgrabny model Puma i postanowił go odświeżyć. Teraz nie jest to już małe, sportowe coupe, a bardzo popularny crossover bazujący na płycie podłogowej Fiesty. Puma jak przystało na małego SUVa zaoferuje jednak więcej miejsca w kabinie i wprowadzi kilka nowych systemów do oferty Forda.

Ford Puma to bardzo zgrabny crossover

Ford zapowiedział Pumę już kilkanaście tygodni wcześniej, ale właściwa premiera podczas której pokazano nowy model w pełnej krasie odbyła się dzisiaj. Niestety z jego zamówieniem musicie poczekać przynajmniej do września, a dostawy do klientów rozpoczną się najwcześniej na początku przyszłego roku. Nowa Puma, która należy do obecnie bardzo popularnego segmentu crossoverów z pewnością może się podobać. Przód nawiązuje nawet nieco do modelu z końcówki poprzedniego wieku, ale widać tu też stylistykę zapoczątkowaną przez nowego Focusa.

Masywności całej sylwetce dodaje przede wszystkim wysoko poprowadzona linia okien, która przypomina nieco Toyotę CH-R i spore przetłoczenia karoserii. Osobiście nawet mi się ten model podoba, pomimo, że nie jestem fanem SUVów. Trzeba jednak wziąć poprawkę na to, że prezentowana wersja to model ST-Line, czyli nieco usportowiony. Tańsze wersje, które wejdą do sprzedaży w późniejszym czasie mogą już nie wyglądać tak atrakcyjnie.

Ford Puma bazuje na tej samej platformie co nowa Fiesta, jednak z racji nieco wyższego nadwozia zapewnia więcej miejsca w środku. Wrażenie robi też bagażnik, może zaoferować nawet 456 litrów pojemności, w zależności od położenia regulowanej podłogi, która ma trzy stopnie.

Ford Puma – na początek dwa silniki, oba z miękką hybrydą

W pierwszej kolejności na rynek mają tracić tylko dwie najwyższe wersje modelowe – wspominana już ST-Line oraz Titanium, która jest bardziej stateczna. Podobnie skromna będzie oferta silnikowa, do dyspozycji będą dwie benzynowe jednostki trzycylindrowe o pojemności 1.0 litra i oferujące 125 KM lub 155 KM. Obie będą też wyposażone w układ hybrydowy z instalacją 48V, który poza oszczędnością paliwa, ma też zapewnić lepsze własności jezdne. Silnik o mocy 11,5 kW zamontowano w miejscu alternatora, pozwala on nie tylko na odzyskiwanie energii podczas hamowania i lepsze zarządzanie funkcją start/stop (która może być aktywowana nawet gdy auto jedzie z prędkością 15 km/h) ale także wspomaga swoim momentem obrotowym rozpędzanie. Dzięki temu Ford mógł zamontować większą i wydajniejszą turbinę bez obawy o tzw. turbodziurę.

W późniejszym czasie pojawią się też słabsze wersje bez hybrydy oraz diesel o mocy 120 KM i pojemności 1.5 litra. Początkowo dostępna ma być tylko manualna skrzynia biegów, a w późniejszym czasie dołączy do niej siedmiobiegowy, dwusprzęgłowy automat.

Ford Puma z nowymi technologiami

Jak widać na zdjęciach prasowych, wnętrze nowej Pumy bardzo przypomina Fiestę, ale jest w nim kilka elementów, które się wyróżniają. Najważniejszy z nich to opcjonalne wirtualne zegary korzystające z ekranu o przekątnej 12.3 cala. Obok nich znajduje się 8-calowy wyświetlacz systemu infotainment Sync3 z wsparciem dla Apple Car Play i Android Auto. Ford pozwoli wyposażyć Pumę również w kamerę cofania o widoku 180 stopni czy adaptacyjny tempomat z funkcją asystenta jazdy w korku. Nowy Ford Puma będzie produkowany w Rumunii, tak jak wspominałem wcześniej, dostawy rozpoczną się w przyszłym roku.