46

Fitbit – liczymy kroki, schody, kalorie i… lepiej śpimy!

Do niedawna mogliśmy liczyć na zdrowie. Teraz zdrowie możemy… policzyć! Nowy trend „Quantified Self” rozwija się w imponującym tempie, a pomysłowych trackerów naszych aktywności wciąż przybywa. Do sprzedaży w Polsce trafiły trzy monitory aktywności fizycznej – fitbit one, fitbit zip i fitbit flex. Jeszcze przed wakacjami Grzegorz Marczak opisywał Jawbone UP, a w sierpniu Tomasz […]

Do niedawna mogliśmy liczyć na zdrowie. Teraz zdrowie możemy… policzyć! Nowy trend „Quantified Self” rozwija się w imponującym tempie, a pomysłowych trackerów naszych aktywności wciąż przybywa. Do sprzedaży w Polsce trafiły trzy monitory aktywności fizycznej – fitbit one, fitbit zip i fitbit flex.

Jeszcze przed wakacjami Grzegorz Marczak opisywał Jawbone UP, a w sierpniu Tomasz Krela prezentował Trace – nowy projekt finansowany poprzez serwis Kickstarter. Fitbit nie jest najnowszym trackerem na rynku, jednak wspomnieć o nim warto i należy, gdyż oficjalnie pojawił się w Polsce w ofercie iCorner.

Urządzenia te mają wspomagać użytkownika w prowadzeniu zdrowego stylu życia i osiąganiu wyznaczonych celów, takich jak lepsza sylwetka chociażby czy… spokojniejszy sen!

Wszystkie trzy trackery to nie tylko poręczny, niewielki rozmiar, ale również integracja z darmową aplikacją dostępną w App Store oraz osobistym kontem na stronie fitbit.com. Umożliwia to bieżącą kontrolę nie tylko aktywności fizycznej, ale i kulinarnej. System bowiem analizuje równiez nasze nawyki żywieniowe, zlicza kalorie, a wszystkie dane wizualizuje w postaci czytelnych wykresów.

Niektórzy komentatorzy boją się, że policzalność naszych potrzeb odbiera życiu nieco magii. Ale czy na pewno? Czy nie jest właśnie odwrotnie? Pomyślcie. Nadszedł czas, gdy nie musicie już ślęczeć nad planem diet, bezsilnie gryząc końcówkę ołówka. Nie musicie już mieć też wyrzutów sumienia, że zapomnieliście o treningu. Program bowiem Wam przypomni. W ten sposób uwalniamy się od rzeczy, które były dla nas ciężarem, a jednocześnie możemy prowadzić zdrowszy, lepszy i bardziej satysfakcjonujący tryb życia. Korzyść jest więc podwójna! (źródło)

Najprostszym urządzeniem z opisywanej trójki jest fitbit zip. Analizuje on naszą aktywność, zliczając kroki. W ten sposób otrzymujemy dane na temat spalanych dziennie kalorii.

Fitbit one z kolei potrafi też rozpoznawać pokonywanie schodów i monitoruje nasz sen.

Najważniejsze cechy:
– monitorowanie kroków, dystansu i pokonanych pięter, spalonych kalorii
– śledzenie długości i jakości snu
– automatyczna synchronizacja z innymi urządzeniami poprzez Bluetooth 4.0
– bezpłatna aplikacja
– możliwość wyznaczania celów, wyświetlania postępów i zdobywania odznak
– udostępnianie wyników znajomym w dowolnym momencie i możliwość rywalizacji
– odporne na pot, deszcz i zachlapanie
– możliwość prowadzenia dzienników odżywiania, wagi i innych parametrów na witrynie Fitbit lub za pomocą smartfonu

Najbardziej zaawansowana jest opaska na rękę fitbit flex, nieco tylko droższa od poprzedniego urządzenia.

Najważniejsze cechy:
– monitorowanie kroków, dystansu, spalonych kalorii, aktywnych minut
– śledzenie długości i jakości snu (budzik)
– automatyczna synchronizacja z innymi urządzeniami poprzez Bluetooth 4.0
– bezpłatna aplikacja
– możliwość wyznaczania celów, wyświetlania postępów i zdobywania odznak
– udostępnianie wyników znajomym w dowolnym momencie i możliwość rywalizacji
– wodoszczelność (do 10 metrów)
– możliwość prowadzenia dzienników odżywiania, wagi i innych parametrów na witrynie Fitbit lub za pomocą smartfonu

Fitbit to bardzo ciekawa propozycja nie tylko dla osób aktywnych, ale dla wszystkich, którzy czują bluesa policzalności. Sam zamierzam się zaopaskować, bo wciąż przekonany jestem, że mało jem, a jednak lustro zdaje się temu przeczyć. A jak powiedział Garfield, denerwuje mnie mój brzuch, bo nie widzę swoich stópek i mógłbym założyć skarpetki nie do pary…