101

Firefox się zwija. Moja (kiedyś) ulubiona przeglądarka traci funkcje

Mozilla Firefox od ponad dekady uznawany jest za jedną z najlepszych przeglądarek na rynku. Niestety, jego przyszłość nie wygląda kolorowo.

Dosyć rzadko zmieniam przeglądarki internetowe. Głównie dlatego, że ciężko mi przyzwyczaić się do nowych interfejsów i tego, żę każda oferuje minimalnie inną funkcjonalność i doświadczenie. I tak oto, na samym początku używałem (jak wszyscy) Internet Explorera, jednak z niego dosyć szybko przesiadłem się na Firefoxa. I to właśnie lisek był moją domyślną przeglądarką przez lata. Oczywiście,  w międzyczasie próbowałem nowości – Chrome, Opery czy pierwszego Edge’a – ale zawsze wracałem do liska. Ale w pewnym momencie zauważyłem, że Firefox nieco zaczął odstawać od stawki. Przede wszystkim pod kątem współpracy ze skryptami Google – takie rzeczy jak Trello czy Gmail potrafiły nieprzyjemnie zaskoczyć, dlatego w pracy używałem, chcąc nie chcąc, Chrome. Dopiero wprowadzenie Edge na Chromium okazało się dla mnie strzałem w sedno. Silnik ten sam co w Chrome, ale opakowany w lekką przeglądarkę z wieloma przydatnymi funkcjami – czego chcieć więcej. Od momentu przesiadki obserwuje jednak co dzieje się w obozie Firefoxa. A nie dzieje się dobrze.

Firefox usuwa funkcje, które wprowadził zaledwie dwa lata temu

Mozilla jest obecnie w sporym kryzysie. Miesiąc temu przez firmę przetoczyły się grupowe zwolnienia, w ramach których pracę straciło 250 osób. Teraz z kolei firma musi wycofać się z funkcji, które wprowadziła w 2018 r. i które miały uczynić Firefoxa bardziej konkurencyjnym względem Google Chrome. Chodzi oczywiście o Firefox Send and Firefox Notes, które miały stanowić alternatywę dla Google Keep i Evernote. Niestety, bardzo szybko okazało się, że funkcje te są idealnym narzędziem do rozpowszechnienia malware, więc chwilowo zawieszono ich działanie, a teraz, w związku z kryzysem, wpadły pod ostry nóż zwany „restrukturyzacją”. Oczywiście, sama Mozilla zarzeka się, że Send i Notes zostały usunięte, aby zespół mógł skupić się na innych projektach związanych z Firefox.

Niestety, ale na dzisiejszym rynku przeglądarek konkurencja ostrzy sobie zęby na udział Firefoxa, a ten zdaje się oddawać go bez walki. W zależności od tego kto i jak liczy, mówi się, że Edge na Chromium jest już drugą najpopularniejszą przeglądarką. I jeżeli dalej będzie się tak działo, to Firefox na zawsze będzie musiał pożegnać się z pozycją nr. 2 na świecie, a kto wie – może nawet podzieli los innych już nie wspieranych projektów. W końcu Netscape Navigator też swego czasu był synonimem przeglądania sieci, a jak się skończyło, wszyscy wiemy.

Źródło