7

Firefox OS: jeszcze będzie pięknie. Podobno

Firefox OS. Pamiętacie jeszcze o tym systemie? Bez bicia przyznam się, że ja powoli zaczynałem o nim zapominać. Dawno nie widziałem wiadomości z frontu dotyczących platformy, ale w końcu coś się trafiło i postanowiłem sprawdzić, co w trawie piszczy. Co przyniósł szybki risercz? Okazuje się, że Mozilla idzie po swoje. Przynajmniej konsekwentnie powtarza śpiewkę, którą […]

Firefox OS. Pamiętacie jeszcze o tym systemie? Bez bicia przyznam się, że ja powoli zaczynałem o nim zapominać. Dawno nie widziałem wiadomości z frontu dotyczących platformy, ale w końcu coś się trafiło i postanowiłem sprawdzić, co w trawie piszczy. Co przyniósł szybki risercz? Okazuje się, że Mozilla idzie po swoje. Przynajmniej konsekwentnie powtarza śpiewkę, którą usłyszeliśmy dobrych kilka kwartałów temu.

Najpierw dowiedziałem się, że na rynek rosyjski trafia pierwszy smartfon z Firefox OS. Oczywiście towarzyszyły temu komentarze, z których wynika, że pojawia się alternatywa dla platform mobilnych, dominujących obecnie na rynku. Nic nowego, sam dawno temu pisałem, iż rodzi się coś będącego w stanie namieszać w tym biznesie. Sęk w tym, że od tamtego momentu nie wydarzyło się nic, co mogłoby mnie przekonać, że Firefox OS rzeczywiście ma szansę zaistnieć w tym sektorze. Na rynek trafiło kilka tanich słuchawek ze wspomnianą platformą i… tyle. Niewiele się zmieniło.

Przed uruchomieniem tego projektu robiono wokół niego spory szum, trudno się temu dziwić, bo Mozilla chciała nakręcić zainteresowanie, a szeroko pojęty rynek wyczekiwał powiewu świeżości. Szybko okazało się jednak, że duża chmura przyniosła bardzo słaby deszcz. Przez jakiś czas pojawiały się zapewnienia, że w końcu nadejdzie ulewa, jeśli mamy się trzymać tej terminologii, ale nadal obserwowaliśmy mżawkę. Ktoś niby kupował telefony z tym systemem, ale nie do końca wiadomo, kto i gdzie:

How popular any of the Firefox OS models have been remains unknown, as Mozilla doesn’t release figures for the number of active OS users.[źródło]

Wynikami może i się nie chwalą, ale cały czas przekonują, że wszystko zmierza we właściwym kierunku i musi się udać. Wszak miliardy ludzi na świecie nie mają smartfonu i dostępu do Sieci. Ktoś musi je zapewnić i tym kimś może być Mozilla:

Globally, 4 billion people have yet to access the Web. To invite these next billions of users online, access must be affordable. The tumbling price of smartphones, such as the Firefox OS handsets, is a clear step in this direction.[źródło]

Magnesem przyciągajacym użytkowników ma być nie tylko niska cena sprzętu, ale też, a może przede wszystkim, otwarty i bezpieczny system nastawiony na człowieka. Pod tym względem wspomniany OS różni się ponoć od produktów konkurencji. Tyle, że potencjalny klient ma ograniczone możliwości, by poznać produkt. To ma się oczywiście zmieniać – Mozilla wchodzi z przytupem na afrykański rynek. Przynajmniej takie zapowiedzi pojawiły się na początku listopada. Po ostrym i zdecydowanym wkroczeniu do Europy, Azji i Ameryki Południowej, przyszedł czas na państwa Czarnego Lądu.

Osoba niezaznajomiona z tematem mogłaby odnieść wrażenie, że szykuje się coś dużego, ale weterani zapewne domyślają się, jaki może być koniec tej historii. I tym razem na nowy OS nie spojrzy zbyt wiele osób. Ani menedżer pokazany na filmie promocyjnym, ani nastolatek szukający wyczesanego sprzętu. Podejrzewam jednak, że za rok znowu gdzieś pojawi się informacja, wedle której, Mozilla powalczy z Google o rynek mobilny…