40

Firefox już potrafi wyświetlać flashowe animacje bez Flasha

Flash jest już właściwie żywym trupem, ale w sieci ciągle roi się od serwisów, które aktywnie go wykorzystują. Ciągle jest to też jedno z ulubionych narzędzi reklamodawców torpedujących nas ruchliwymi, kolorowymi banerkami. Na całkowite wyeliminowanie Flasha w przeglądarkach jest zatem jeszcze za wcześnie… chyba, że zastąpimy go czymś innym. Tak właśnie zrobiła Mozilla. Nie tak […]

Flash jest już właściwie żywym trupem, ale w sieci ciągle roi się od serwisów, które aktywnie go wykorzystują. Ciągle jest to też jedno z ulubionych narzędzi reklamodawców torpedujących nas ruchliwymi, kolorowymi banerkami. Na całkowite wyeliminowanie Flasha w przeglądarkach jest zatem jeszcze za wcześnie… chyba, że zastąpimy go czymś innym. Tak właśnie zrobiła Mozilla.

Nie tak dawno informowaliśmy o całkowitym przejściu YouTube’a na HTML5, co miało być jednym z ostatnich gwoździ do trumny przestarzałego i nie cieszącego się zbyt dobrą opinią Flasha. Teraz swój wbija Mozilla, wprowadzając do Firefoksa 38 (znajdującego się aktualnie w kanale Nightly) rozwiązanie o nazwie Shumway.

Shumway to w dużym skrócie alternatywny Flash Player, który radzi sobie z animacjami SWF. Zamiast w technologii Adobe rozwiązanie to jest zbudowane w oparciu o HTML5 i do działania wykorzystuje kodeki H.264. W rezultacie ma być wydajniejsze, bezpieczniejsze i bardziej stabilne. W założeniu otrzymać mamy zatem Flasha bez wad, z którymi kojarzony jest Flash.

Mozilla-Shumway

Shumway póki co radzi sobie jedynie z kilkoma typami treści, jak np. osadzone wideo na stronach Amazon. Jego działanie ograniczone jest również do najnowszych edycji Windowsa i OS X. Prace jednak ciągle trwają i lista stron, na których aktywny będzie Shumway ma sukcesywnie wzrastać. Wynika to z prostego faktu, że technologia znajduje się na etapie testów i może jeszcze działać mocno niestabilnie.

Co prawda Shumway jest autorskim pomysłem Mozilli, ale niewykluczone, że pojawi się również w innych przeglądarkach. Podobno zainteresowani nim są już twórcy Opery, a po nich być może pojawią się kolejni. Nie wiadomo, jaki pomysł na przyszłość Flasha ma Google. Póki co dodatek jest zintegrowany z przeglądarką Chrome i działa w oparciu o tamtejszą piaskownicę. Dzięki takiemu rozwiązaniu Flash w Chrome działa stabilniej i jest bezpieczniejszy, a Google może go bardziej efektywnie kontrolować i sprawnie aktualizować. Czy jednak taki stan rzeczy się utrzyma?

Tak czy inaczej epoka Flasha dobiega ostatecznego końca, co chyba jest pozytywną wiadomością, czyż nie?