12

Gdybym miał wybrać telewizor idealny, wyglądałby… właśnie tak!

mój telewizor idealny
Marzyć każdy może. Ostatnio zacząłem się zastanawiać nad własnym, wymarzonym telewizorem... i wyszło na to, że byłaby to hybryda łącząca rozwiązania z całego pakietu dostępnych na rynku urządzeń.

Przez mój pokój przewija się cały zestaw telewizorów. Różni producenci, różne rozwiązania, różne systemy, różne piloty i coś, co pięknie z języka Szekspira nazywamy user experience. Im więcej ich sprawdzam, tym bardziej jestem przekonany że nie istnieje model idealny. I to nie ważne o której półce cenowej mówimy. No, przynajmniej dla mnie takowy nie istnieje. Dla mnie byłaby to hybryda rozwiązań rozmaitych producentów i poszczególnych elementów składowych ich produktów.

Mój telewizor idealny

Zacznijmy może od ekranu — bo to przecież główny komponent telewizora. I chociaż matryce LCD w różnych konfiguracjach nabierają mocy i stają się z roku na rok coraz lepsze, to nie da się ukryć, że na tę chwilę król jest tylko jeden: i jest to OLED, czyli organiczna dioda elektroluminescencyjna. Technologia od kilku lat coraz śmielej stosowana jest w telewizorach — i co ważniejsze, z każdym rokiem modele z nią są coraz tańsze. No to poproszę o 55 cali — okraszony możliwie jak najmniejszymi ramkami!

wybór telewizora idealnego

Jako jednak, że telewizory w 2018 trudno utożsamiać z telewizją. Owszem, jest grono użytkowników które za ich pośrednictwem ogląda telewizję, ale z każdym kwartałem rośnie liczba kupujących ekrany z myślą o usługach VOD czy grach wideo. Sam też do nich należę — dlatego tak istotny jest dla mnie system. Oczekuję że będzie miał pakiet aplikacji ze wsparciem wszystkich najpopularniejszych lokalnie usług (najlepiej zarówno muzycznych, jak i wideo na żądanie), a do tego będzie działał sprawnie i bez problemu. Nie potrzeba mi tysiąca funkcji i stu odtwarzaczy — wystarczy jeden, a porządny. Spośród rynkowej trójki najpopularniejszych, tj. Androida, webOS oraz Tizena, najbardziej lubię się z tym ostatnim — i to właśnie na niego bym postawił w moim telewizorze marzeń, chociaż… prawdopodobnie nieco bym go też chciał podrasować. Dlaczego Tizen? Bo lubię jego minimalistyczne podejście do sprawy — a przy okazji w ostatnich modelach naprawdę nie sprawiał mi żadnych większych problemów w użytku i nie brakowało mi w nim żadnej aplikacji z tych, po które sięgam na co dzień. Do tego działał szybko — czego nie mogę powiedzieć o pełnym funkcji z których nie korzystam Androidzie, może i dużo potężniejszym, ale też znacznie mniej wygodnym w użytku. Do tego dorzućmy koniecznie potężny procesor (który da sobie radę z ekspresowym przetwarzaniem obrazu i serwowaniem go płynnie) no i niski input lag, który w przypadku gier wideo jest naprawdę ważny.

telewizor idealny

Kontroler za pomocą którego steruję telewizorem też nie pozostaje dla mnie bez znaczenia i w tej kategorii też mniej znaczy dla mnie więcej. Producenci udowadniają, że kilka przycisków wystarczy — nie potrzebuję całego QWERTY i 40 innych klawiszy, by efektywnie sterować ekranem. Dlatego tutaj również poproszę coś minimalistycznego.

Jeżeli chodzi o najważniejsze elementy — to tyle. Ale jak już marzyć — to na całego! I dodam do tego system inteligentnego oświetlenia, jak Ambilight od Philips, którego efekty przerosły moje najśmielsze oczekiwania. To niby tylko światełka, ale to naprawdę estetyczny i, co ważniejsze, praktyczny gadżet, który idealnie sprawdza się w akcji. Do tego wygodne podłączanie kabli — tutaj wzorem także może być rozwiązanie znane z telewizorów Samsunga — czyli coś na wzór ich One Connecta. Jednak zdecydowanie mniejszego i lżejszego niż to, co zaproponował koreański producent w tegorocznych modelach — zdecydowanie wolę zeszłoroczne rozwiązania, mimo dodatkowego kabla zasilającego.

wybór idealnego telewizora

Ciekawych rozwiązań nie brakuje, ale produktu idealnego — owszem

To nie jest tak, że obecnie na rynku nie ma w czym wybierać — a wręcz przeciwnie. Większość liczących się producentów ma coś fajnego do zaoferowania — a jako, że miałem przyjemność testować większość z nich na własnej skórze, zdążyłem się przyzwyczaić, zatęsknić i… wybrałem taki zestaw, który chciałbym zobaczyć w jednym sprzęcie. Kto wie, może kiedyś? ;-)