16

Fallout Shelter to „najgorsza” gra free-to-play na świecie. Dla jej twórców

gra fallout shelter
Przy okazji Pokemon Go mówi się wiele o modelu free-to-play. Ten wynalazek rozkwitły przy okazji popularyzacji wspaniałych gier mobilnych to często silny, choć chwilowy zastrzyk gotówki dla deweloperów. W takie gry jak Injustice: Gods Among Us, Fallout Shelter, czy Pokemon Go można zagrać bez płacenia za nie, ale po pewnym czasie okazuje się, że gra za darmo nie jest satysfakcjonująca, a gracz chce wygrywać. A skoro chce wygrywać, to musi zapłacić. Proste.

Pokemon Go mam w swoim telefonie tylko zainstalowane – na wszelki wypadek. Na co dzień w ten tytuł nie gram. Pokemony nigdy mnie nie pociągały tak, bym podchodził do nich jak do religii. Ba, jeżeli chodzi o gry, to jestem mocno do tyłu. Mam kilka swoich ulubionych tytułów i gram w nie po setny raz, przy okazji badając nowe iteracje tych tytułów. Stąd moje zamiłowanie do Fallout Shelter – starawej już jak na nasze standardy mobilnej produkcji. I okazuje się, że jest to prawdopodobnie najlepsza dla graczy i zarazem – najgorsza dla jej producentów gra free-to-play. Choć nie zawsze tak było.

Jeżeli szukasz mobilnego tytułu, w którym nikt nie zmusi Cię do dodatkowych płatności – Fallout Shelter na pewno się sprawdzi

fallout shelter

Na samym początku istnienia gry tak nie było. Rozgrywka sprowadzała się do tworzenia podziemnego schronu, odpierania ataków najeźdźców, czy mutantów. Mieszkańców można było doposażyć w pancerze, wyszkolić ich i wysłać w niebezpieczny świat – w poszukiwaniu potrzebnych krypcie przedmiotów – pancerzy oraz broni. Do pewnego czasu, ten mechanizm nie sprawdzał się niestety w przypadku graczy, którzy nie chcieli płacić ani grosza. Bardzo rzadko zdarzało się, że na ekspedycji mieszkaniec znalazł naprawdę dobry przedmiot i wychodziło na to, że najlepsze rzeczy można wyrwać z pudełek śniadaniowych – już płatnych. Zdarzało się czasem, że te pojawiały się przy okazji mini-misji polegających np. na zebraniu odpowiedniej ilości surowców.

]fallout shelter gra

Ostatnia aktualizacja dla Fallout Shelter, którą zresztą opisywałem dla Was na Antywebie, dodała sporo nowych możliwości. Pojawiły się butelki z Nuka Colą Quantum, dzięki którym można kilka rzeczy przyspieszyć – na przykład tworzenie pancerzy oraz broni w pracowniach, powrót z ekspedycji lub z misji. To ostatnie natomiast zupełnie przechyliło przyjazność tytułu na szali w stronę graczy. Dzięki temu elementowi, rzadkie oraz legendarne przedmioty nie mieszczą się w magazynach, a z zebranych śmieci można stworzyć praktycznie każdą broń. I tak, okazuje się, że mam już ośmiu mieszkańców wyposażonych w najlepsze pancerze wspomagane (Endurance +5 przy maksymalnym poziomie u mieszkańca), dwa razy Dragon’s Maw (najlepsza broń plazmowa w grze), kilka MIRV-ów i całe mnóstwo działek Gaussa, karabinów plazmowych, laserowych, Flamerów, itd., itp. Krypty rozbudować już nie mogę, bo trafiłem na niezdatne do przebicia dno, na brak kapsli nie narzekam, a pojawiające się misję przechodzę bez żadnych problemów. Przez dwa miesiące gry nie wydałem ani złotówki na dodatkowego lunchbox’a.

gra fallout shelter

Ok, hipotetycznie skończyłeś tytuł. Po jakiego czorta Ty jeszcze w to grasz?

Bo lubię, tak po prostu. Po drugie, mam nadzieję, że pojawi się jeszcze jakaś ciekawa aktualizacja dla tego tytułu, a wtedy będę mógł osiągnąć jeszcze więcej. Niemniej jednak, w tym momencie Fallout Shelter to tytuł, który spokojnie można „wymaksować” bez potrzeby kupowania dodatkowych przedmiotów. Tego nie można powiedzieć o Pokemon Go, w który zagrywają się moi redakcyjni koledzy, latają za tymi stworami – ja jakoś tego nie czuję. Tego również nie mogłem powiedzieć o Injustice, w którym swego czasu zostawiałem co miesiąc naprawdę ciężkie pieniądze.

Ale Fallout Shelter swoje już dla Bethesdy zrobił. Ta kwota z pewnością zadziała na wyobraźnię – w ciągu pierwszych dwóch tygodni od premiery tytułu, zarobił on dla producenta 5,1 mln dolarów. A jak dobrze pamiętacie, na samym początku można było kupić jedynie pudełka śniadaniowe, w których znajduje się 5 kart, w tym przynajmniej jedna rzadka lub legendarna.