2

Szykuje się wspaniały ćwierćfinał FACEIT Major London 2018. Szkoda, że bez Polaków.

Faza nowych legend dobiegła końca. Z najważniejszego turnieju CS:GO odpadło wiele silnych zespołów. Ostatnia ósemka będzie walczyć o tytuł mistrza. Komu uda się go zdobyć? Dziś w ramach ćwierćfinałów FACEIT Major London 2018 do walki staną takie formacje jak: BIG, Natus Vincere, compLexity Gaming i MIBR. Kolejne cztery stoczą pojedynki w czwartek. Niestety, do ostatniego etapu nie dostał się żaden Polak. Pewnie nieprędko ktoś od nas zajdzie aż tak wysoko. Może na kolejnej edycji IEM w Katowicach się uda?

Czarny koń turnieju. compLexity Gaming

Każdy miał swoich faworytów, ale mało kto zakładał, że przez wszystkie dotychczasowe etapy przejdzie zespół compLexity. Formacja, w której skład wchodzą tacy zawodnicy jak: ShahZaM, dephh, stanislaw, yay i ANDROID, pokonała po drodze wiele naprawdę silnych drużyn. Nie uległa takim światowym potęgom jak Fnatic, G2 czy BIG. Sam nigdy bym nie przewidział, że z taką łatwością przejdą przez fazę nowych legend i dostaną się do ćwierćfinału. W tym momencie jestem w stanie uwierzyć, że mogą pokonać każdego. Jeżeli ktokolwiek ich zlekceważy, to dość szybko i dobitnie może się przekonać, jak fantastyczna jest ta drużyna. Oczywiście, dotarcie do finału proste nie będzie. Na początek chłopaki będą musieli zmierzyć się z MIBR, które mimo pewnej niestabilności formy również dotarło do głównej fazy majora.

FACEIT Major London - Prowadzący i komentatorzy

Harmonogram FACEIT Major London 20-23.09.2018

Ćwierćfinał cz. 1 (czwartek):

  • 16:15 – BIG vs Natus Vincere
  • 19:45 – compLexity Gaming vs MIBR

Ćwierćfinał cz.2 (piątek):

  • 17:15 – Team Liquid vs HellRaisers
  • 20:45 – Astralis vs FaZe Clan

Półfinał (sobota):

  • 17:15 – ??? vs ???
  • 17:15 – ??? vs ???

Wielki finał (niedziela):

  • 19:10 – ??? vs ???

Kogo zobaczymy w Wielkim Finale?

Naprawdę ciężko przewidzieć, kto zajdzie na sam szczyt. Przed całym turniejem postawiłbym pewnie w ciemno na Team Liquid i Astralis. Na ten moment jednak wszystko może się zdarzyć. Każda z formacji pokazała, że stać ich na wiele. Jak wspomniałem wcześniej, compLexity Gaming ma szansę powalczyć o tytuł, ale mając jeszcze FaZe, NaVi i kilka innych drużyn, wybór tylko jednego zespołu jest wręcz niemożliwy. Nie jestem natomiast przekonany co do MIBR, które zaliczyło w tym Majorze naprawdę nieudany występ, gdzie przegrali aż 16:0. To był dla nich potworny mecz. Oponent robił z nimi wszystko, a FalleN i jego koledzy byli bezradni. Istnieje więc ryzyko, że znowu zaliczą jakieś gorsze spotkanie. Niemniej, mocno liczę na kolejne wspaniałe widowisko. Do tej pory się nie zawiodłem i mam nadzieję, że poziom zostanie utrzymany.

Czy Polacy wrócą jeszcze na szczyt?

Na temat porażki Virtus.pro nie będę się rozpisywał. Chłopaki albo znajdą jakiś pomysł na siebie, albo całkowicie się rozlecą. Nie sądziłem jednak, że mousesports wraz ze Snaxem tak szybko pożegnają się z turniejem. NiP, MIBR i FaZe. Wystarczyło spotkać się z tymi zespołami, aby móc zapomnieć o ćwierćfinale. Krążą już plotki o zmianach u myszy, ciekawe czy one im pomogą. Zawodników z naszego kraju ostatnimi czasy brakuje w czołówce światowej. Obecnie najlepiej radzi sobie Team Kinguin zajmując 16 miejsce w rankingu HLTV. Choć ich droga do majora jest daleka, to miło by było pojechać za rok na IEM i zobaczyć znajomą twarz na scenie. Niestety, na ten moment nie ma żadnej pewności, że do tego dojdzie. Trzymam więc kciuki za TK, jak i AGO. Cała nadzieja w tych dwóch formacjach.

Zdjęcia: 1, 2