20

Facebook tłumaczy zmiany w neews feedzie

W ciągu ostatnich kilku miesięcy byliśmy świadkami kolejnych zmian na Facebooku. Wiele z nich ma znaczenie z punktu widzenia zwykłych użytkowników, zmiany dotyczące user expirience – zmiany layoutu. Jednak najwięcej mówi się o zmianach w samym algorytmie. Ten ostatnio przeszedł gruntowny remanent. Brian Boland szef działu reklamowego w Facebooku wytłumaczył dlaczego. W swoim poście odnosi […]

W ciągu ostatnich kilku miesięcy byliśmy świadkami kolejnych zmian na Facebooku. Wiele z nich ma znaczenie z punktu widzenia zwykłych użytkowników, zmiany dotyczące user expirience – zmiany layoutu. Jednak najwięcej mówi się o zmianach w samym algorytmie. Ten ostatnio przeszedł gruntowny remanent. Brian Boland szef działu reklamowego w Facebooku wytłumaczył dlaczego.

W swoim poście odnosi się do zmian, których byliśmy świadkami w ciągu ostatnich miesięcy. Zmian, te były bardzo istotne, dla administratorów facebookowych fanpage’y. Jedną z największych było ograniczenie zasięgu organicznego postów. Rozgorzała wtedy dość głośna dyskusja administratorów stron, w której w dużej mierze przeważał głos oburzenia. Pojawiały się również zarzuty, że jest to ruch, który ma posłużyć wyciąganiu pieniędzy od fanpage’y, bowiem przebicie się na tablicy wiązało się jednoznaczne z promowaniem postów za pieniądze.

Brian Boland odniósł się do tej kwestii, tłumacząc skąd zmiany w algorytmie generującym posty w naszym news feedzie. Głównym powodem jest gwałtowny przyrost treści pojawiających się na Facebooku. Przed zmianami przeciętny użytkownik Face’a przy każdym logowaniu mógł mieć styczność z 1.500 nowych postów pojawiających się u niego na tablicy. Wśród osób bardzo popularnych i z dużą ilością polubionych stron, liczba postów dochodzić mogła nawet do 15.000. Prowadziło to do sytuacji, w której neews feed był zaśmiecony postami, które nie były interesujące, a czasem były nawet denerwujące. Facebook nie chce być źle kojarzony, dlatego od pewnego czasu prowadzi batalię o oczyszczenie tablicy przeciętnego użytkownika. Z tego powodu liczba nowych postów pojawiająca się przy każdym logowaniu ograniczona została do 300. Jak mówi Boland „Posty dobierane są na podstawie tysięcy czynników, związanych z naszą aktywnością na Facebooku”.

Drugim zarzutem społeczności, do którego odnosi się Brian Boland, jest powtarzające się pytanie „Dlaczego Facebook nie może pokazywać wszystkich aktywności, tak jak robią to inne serwisy, jak chociażby Twitter”. Odpowiedź jest dość prosta. Facebook, chce się wyróżniać pod tym względem, chce sam filtrować treści, które dla potencjalnego użytkownika są najbardziej angażujące i najciekawsze. Poza tym należy pamiętać, że posty na Twitterze ograniczone są do 140 znaków, a Facebook jest w stanie przyjąć rozprawkę w okolicach 60.000 znaków. Chyba nie trzeba mówić, jak mogłaby wyglądać tablica osoby z dużą ilością znajomych i polubionych fanpage’y.

Ostatnią ważną kwestią, o której mowa w poście, jest pytanie „Czy Facebook próbuje w ten sposób zarabiać na administratorach fanpage’y?”. Jak zapewnia Brian Boland nie jest to powód zmian w algorytmach. W główniej mierze chodzi o uporządkowanie tablicy i przedstawienia historii, które są interesujące, co zapewne doprowadzić ma do wzrostu zadowolenia użytkowników.

Z mojej perspektywy, jako zwykłego użytkownika i administratora kilku stron, muszę powiedzieć, że każda kolejna odsłona serwisu Marka Zuckerberga jest coraz lepsza. Oczywiście zdarzały się w przeszłości drobne pomyłki i błędy, jednak te były dość szybko korygowane. Serwis nieustannie dostaje nowe możliwości i wprowadza zmiany, które pozwalają mu zachować koronę wśród serwisów społecznościowych. Większość zmian odbieram pozytywnie, coraz mniej spamu na mojej tablicy, lolcontentowe strony schowane są gdzieś głęboko poza moim widokiem (ciekawym „case study” mogłaby być strona Socecer Mmemes, której z jakiegoś powodu nie umiałem „odlike’ować”. Kiedyś po kilkadziesiąt tysięcy like’ów pod obrazkami dzisiaj kilkaset”). Administratorzy wartościowych fanpag’y również mają swoje sztuczki, aby zwiększyć swój zasięg organiczny i zaangażować fanów. Jedyne co chciałbym zarzucić Facebookowi, to zbyt mała ilość postów moich znajomych z realnego życia. Na mojej tablicy przeważają treści z portali informacyjnych, a także od obeswowanych osób (często wraz z tysiącami innych osób). Ich posty są oczywiśćie znacznie bardziej angażujące dla większej liczby osób, choć często z mojej perspektywy czasem są mało istotne. Najczęściej o tym co słychać u moich znajomych z realnego świata, dowiaduje się z „side baru” (pod warunkiem, że uda mi się na bieżąco wyłapać ich aktywność) czyli w tym mini newsfeedzie, który ulokowany został w prawym górnym rogu taliby każdego użytkownika. Należy jednak pamiętać, że wyświetlanie postów w neews fedzie zależy od setek różnych czynników i od tego w jaki sposób używamy Facebooka. Oznacza to, że tablica, tablicy nie równa.

Facebook_ticker_edit_610x3901

I jeszcze jedna refleksja na koniec. Choć argumenty Brian Boland do mnie przemawiają i są jak najbardziej słuszne, to warto odnotować fakt, że o zmianach w algorytmie generującym neews feeda, opowiada człowiek, który w firmie Marka Zuckerberga odpowiedzialny jest za… reklamę.