Facebook

Facebook samodzielnie oznaczy osoby na każdym opublikowanym zdjęciu. Czy tego chcą czy nie

30

Rozpoznawanie twarzy na Facebooku już działa i dzielnie podpowiada nam osoby, które znajdują się na publikowanych fotografiach. Słowo klucz: podpowiada. Okazuje się, że technologia ta jest już na tyle zaawansowana, że niebawem może sama umieszczać tagi i nie oglądać na użytkownika. Rozpoznawanie...

Rozpoznawanie twarzy na Facebooku już działa i dzielnie podpowiada nam osoby, które znajdują się na publikowanych fotografiach. Słowo klucz: podpowiada. Okazuje się, że technologia ta jest już na tyle zaawansowana, że niebawem może sama umieszczać tagi i nie oglądać na użytkownika.

Rozpoznawanie zawartości zdjęć to temat ważny zarówno dla Google'a jak i Facebooka. Ten pierwszy już jakiś czas temu chwalił się efektami - nowa technologia pozwala nie tylko przeanalizować zdjęcia, ale również samodzielnie przygotować dla nich podpisy. Wdrożenie jej do wyszukiwarki obrazów przyniesie z pewnością niesamowite efekty. Dla Facebooka analiza zdjęć ma zupełnie inny wymiar. Tutaj kluczową kwestią jest rozpoznanie tego, kto, a nie co znajduje się na fotografii.

Mechanizm ten nosi nazwę DeepFace i jest pokłosiem przejęcia we 2012 roku izraelskiego startupy Face.com. Od tamtego czasu wiele się zmieniło, bo Facebook dysponuje ogromną bazą fotografii. DeepFace analizuje dziennie 400 mln zdjęć. Dostęp do tak dużej bazy pozwolił na udoskonalenie algorytmów na tyle, by mogły samodzielnie dopasowywać osoby, które się na nich znajdują. I właśnie do tego dąży Facebook. Algorytm ma samodzielnie tagować fotografie i podsuwać je jedynie użytkownikowi do ewentualnej akceptacji i modyfikacji.

Sam DeepFace potrafi analizować poszczególne elementy zdjęcia - wykrywać położenie oczu, ust, nosa i innych elementów, a następnie porównywać ich wygląd z innymi fotografiami, na których użytkownik już wcześniej został oznaczony (lub ma np. w profilu). Mechanizm stale uczy się użytkowników i poszerza bazę elementów, które wykorzystuje do porównywania. Z miesiąca na miesiąc, ze zdjęcia na zdjęcie staje się zatem bardziej skuteczny.

Tutaj pojawiają się problemy związane z prywatnością, które przecież nie są obce Facebookowi. Dlatego konieczne jest zapewnienie użytkownikom możliwości zarządzania widocznością tych tagów, a także siebie na zdjęciach. W praktyce miałoby to wyglądać tak, że każdą osobę na fotografii da się zamazać w taki sposób, aby nie była na niej widoczna. Ma to uchronić przed umieszczaniem w sieci zdjęć, na których się znajdujemy bez naszej zgody. To duży krok naprzód, bo dotąd mogliśmy jedynie określić, czy pojawią się one w naszym strumieniu.

To jednak nie rozwiewa wszelkich wątpliwości, bo Facebook w dalszym ciągu będzie wiedział, kto na jakich zdjęciach się znajduje. A to oznacza kolejne informacje na nasz temat, którymi będzie dysponował Zuckerberg i które posłużą do dostosowywania przekazów reklamowych. Serwis liczy również na to, że im więcej tagów na zdjęciach, tym większe zaangażowanie użytkowników - komentarze, polubienia i udostępnienia, których bez tego by nie było.

Zatem czy tego chcemy czy też nie, Facebook będzie wiedział, na jakich fotografiach się znajdujemy i oznaczy nas na nich. Na szczęście nie będziemy bezbronni - możliwość zamazania twarzy, usunięcia tagu lub uczynienia zdjęcia niewidocznym w naszym strumieniu powinny skutecznie chronić przed  nadużyciami. Nie da się jednak ukryć, że sam fakt działania takiego algorytmu będzie lekko niepokojący.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

FacebookzdjęciaSocial Media