5

Facebook nie tylko dzielił się danymi użytkowników dłużej niż twierdził, ale w przypadku niektórych firm — wciąż to robi!

facebook usuwa wpisy
Jeżeli wydawało wam się, że sprawa dostępu do waszych danych na Facebooku dla firm trzecich jest już dawno zamknięta to... owszem — wydawało wam się.

Rok 2018 na długo zapisze się w pamięci Facebooka — choć znając życie bardziej jego twórców, niż samych użytkowników. Tych drugich cały skandal z Cambridge Analytica i wszystko co dzieje się dookoła niego raczej niespecjalnie obeszło. I choć może wydawać się, że nasze spojrzenie może być nieco skrzywione, skoro nie chodzi tutaj o naszą politykę, więc czujemy się bezpieczni — to wielu mieszkańców Stanów Zjednoczonych także nie widzi problemu w tej całej sytuacji. Ale co się administracja nasłucha i napracuje — to jej. Najsmutniejsze jest jednak to, że informacje o których do tej pory mówiono okazują się… nie być do końca kompletne — o czym świadczy najświeższy pakiet złożonych w tej sprawie dokumentów. A mowa tutaj o blisko 750-stronnicowym raporcie, który Facebook oddał w ręce amerykańskich urzędników.

Facebook „chce” mieć dostęp do mikrofonów w smartfonach. Kuriozalny powód

2014 nie był końcem łatwego dostępu do danych z Facebooka. A przynajmniej nie dla wszystkich

Do tej pory wielu żyło w przekonaniu, że pewne — nazwijmy je marne — praktyki firmy na dobre odeszły w zapomnienie kilka lat temu. Cóż, okazuje się, że nie do końca jest to prawdą. Facebook gwarantował bowiem 61 firmom (związanych zarówno z oprogramowaniem jak i tworzeniem urządzeń) o pół roku dłuższy dostęp do danych ich użytkowników, niż wcześniej zakładano. Na tym jeszcze nie koniec, bo z raportu wynika również, że 52 firmy mogły liczyć na dostęp do prywatnych danych użytkowników nawet długo później — a wśród nich najwięksi tej branży, czyli m.in. Apple, Microsoft, Spotify, Huawei, Samsung czy Alibaba.

Taka forma płatności za dostęp do Facebooka naprawdę mi się podoba!

facebook

Tym co może okazać się jednak najbardziej szokujące dla wszystkich którzy żyli w przekonaniu, że tak naprawdę ich handel danymi to przeszłość, jest wieść że na ten moment dopiero 38 z tych współprac zakończono. Oznacza to nie mniej, nie więcej, a tyle, że czternaście z nich wciąż trwa — a jak twierdzi administracja platformy, wszystko to z myślą o użytkownikach. Siedem z nich ma zakończyć się jeszcze w lipcu, jedna w październiku, ale są też takie, które będą trwać… nie wiadomo jak długo. Mowa tutaj o Amazonie, Apple oraz Tobii.

Zaangażowaliśmy firmy, aby tworzyły integracje dla całego pakietu urządzeń, systemów operacyjnych i innych produktów, w których my i nasi partnerzy chcemy widzieć Facebooka.

Mimo że z każdym kolejnym raportem dowiadujemy się trochę więcej na temat praktyk giganta, odnoszę wrażenie, że od prawdy wciąż dzieli nas jeszcze długa droga. Dwa tygodnie temu Kongres otrzymał odpowiedzi na pytania, na które Mark Zuckerberg nie pokusił się podczas swojego przesłuchania. Wygląda jednak na to, że to jeszcze nie wszystko co chcielibyśmy usłyszeć: zabrakło tam chociażby informacji o aplikacji „thisismydigital life”, głównej bohaterki z Cambridge Analytica. Prawdą jednak jest, że przesłuchania sobie, raporty sobie, a firma teraz… chciałaby mieć dostęp do mikrofonów w naszych smartfonach! Więcej danych przecież jeszcze nikomu nie zaszkodziło.

Źródło: Endgadget, Forbes