0

Piekło zamarzło, Facebook zmienia swoją politykę w sprawie reklam. Szkoda tylko, że to pic na wodę

facebook usuwa wpisy
Widząc nagłówki na temat zmiany jaką ma wprowadzić Facebook w zakresie reklam przecierałem oczy ze zdumienia. Brzmiało to zbyt pięknie, aby było to prawdziwe. Krok zdecydowanie w dobrym kierunku, ale równocześnie stanowczo za mały.

Nawet nie wiem jak zacząć ten artykuł. No bo powiedzenie, że Mark Zuckerberg i jego Facebook uginają się pod presją otoczenia brzmi nierealnie, ale chyba tak właśnie jest.

Niedawno Krzysztof Rojek w swoim artykule pisał o tym, że Facebook pozwoli nam na ukrycie reklam politycznych. Okazuje się jednak, że mogą pójść o krok dalej. Czyżby był to efekt niedawno opublikowanego raportu który nie pozostawia na nich suchej nitki? Być może. Nie wiem czy nawet prawdziwy powód mnie interesuje, cieszy mnie kierunek, w którym to wszystko zmierza.

Rok wyborczy

Jak wiecie, Facebook jest oskarżany o to, że miał realny wpływ na ostatnie wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych. Celowo mówię „oskarżany”, ponieważ cała sprawa ma negatywny wydźwięk.

Brak kontroli nad publikowanymi treściami. Łykanie wszystkiego jak pelikan i zgoda na reklamowanie absolutnie wszystkiego sprawia, że największy serwis społeczny na świecie to siedlisko fake newsów, propagandy, a nawet treści ekstremistycznych. Właśnie te elementy według wielu miały wpływ na to, że Donald Trump został wybrany na prezydenta.

Jednak teraz skupmy się na przyszłości, czyli kolejnych wyborach, w których obecny prezydent stara się o reelekcję oraz czasie, w którym (obecnie) Facebook zmaga się z mnożącymi oskarżeniami. Wszystko to sprawia, że możemy być świadkami ogromnej zmiany w polityce giganta social mediów.

Zmianie, która dotyka ich kluczowego produktu jakim są reklamy. Okazuje się, że Facebok może całkowicie zablokować reklamy polityczne. Brzmi to tak pięknie, że aż trudno uwierzyć, że jest to prawda.

Nie jest tak pięknie

Pierwsze otrzeźwienie przyszło bardzo szybko. Nie mówimy o permanentnej blokadzie czy  nawet o długotrwałej. Będzie to jedynie kilka dni całkowitego blackoutu przed samymi wyborami, w trakcie których nie będzie można publikować tego typu materiałów. Taka swoista cisza wyborcza.

Chciałbym powiedzieć „nareszcie!”, ale jedyne co mogę powiedzieć to „dlaczego tak mało?”. Oczywiście jak nie wiemy o co chodzi to chodzi o pieniądze. W końcu reklamy to dla Facebooka kura znoszące złote jajka, a sztaby wyborcze nie szczędzą kasy na promowanie swoich kandydatów i oczernianie pozostałych. Facebook (póki co) nie pozwoli sobie na odcięcie tego źródła gotówki, jednak wydaje mi się, że prędzej czy później zostanie do tego zmuszony.

Dla pełnego obrazu dodam, że w momencie pisania tego artykułu nie ma jeszcze oficjalnego stanowiska Facebooka które by potwierdzało w 100%, że taki blackout będzie miał miejsce.

PR? A co to?

Chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć z jak ogromnymi problemami wizerunkowi zmaga się Facebook. Ciężko ostatnio o miesiąc, a nawet tydzień, w którym nie jest on grillowany z jakiegoś powodu. Skandali i problemów jest tak wiele, że ciężko to wszystko ogarnąć.

Mark Zuckerberg był do tej pory nieugięty. Nie zgadzał się z podejściem Twittera, który już jakiś czas temu zbanował wszystkie reklamy polityczne. Nie przejmował się bojkotem ponad 1000 firm, które powiedziały, że mają dość i zawiesiły swoje reklamy na FB. Jednak zaczyna pękać i musi coś zrobić. Raczej nie ma tu mowy o robieniu dobrego PRu czy poprawie wizerunku, chodzi bardziej o to, aby wszystko przestało lecieć na łeb na szyję.

Zobaczymy jak się sprawa rozwinie. Może za jakiś czas z radością Wam napiszę, że zmiana jest permanentna i Facebook przestanie nas bombardować politycznymi reklamami również u nas. Czas pokaże.