4

Facebook tworzy własnego asystenta głosowego, a mógłby w tym czasie uporządkować bajzel w swoim serwisie

Za kilka lat swojego asystenta głosowego będzie miał nawet producent kart pamięci. Po co? No właśnie to jest bardzo dobre pytanie. Na tym etapie rozwoju technologicznego asystent nie jest niczym więcej niż ciekawostką i magicznym sposobem nie zmienia naszego życia.

Ekscytacji polską wersją Asystenta Google nie było końca. Oczywiście uważam, że to ważne dla naszego kraju jako samo wydarzenie, nie jesteśmy przez giganta pomijani. Ale sam asystent? Chwilę po jego premierze wytykałem błędy i niedociągnięcia Asystenta Google, a teraz…w ogóle go nie używam. Ostatnio sprawdziłem tę całą akcję z głosem Wiedźmina i to tyle. Kompletnie nie zmienił się mój sposób korzystania ze smartfona, asystent w niczym mi nie pomógł i po kilku dniach zabawy w słuchanie piosenek, dowcipów i włączanie głosem automatycznego odkurzacza przestałem mówić OK, Google. Tymczasem inne duże firmy też chcą mieć swój udział w tej wątpliwej asystentowej rewolucji, jedną z nich jest Facebook.

Facebook z własnym asystentem głosowym

Facebook nie chce być w tyle za Apple i Google, jego ekipa odpowiedzialna za VR i rozszerzoną rzeczywistość (szefuje tam Ira Snyder), od 2018 roku pracuje nad asystentem głosowym bazującym na sztucznej inteligencji. Jest to już etap, na którym firma kontaktuje się z producentami inteligentnych głośników – oczywiście chodzi o nawiązanie ewentualnej współpracy. Jest to o tyle ciekawe, że asystent powstaje przede wszystkim z myślą o headsetach wirtualnej rzeczywistości Oculus oraz ekranie Portal.

Pracujemy nad asystentem głosowym AI, który mógłby działać z rodziną naszych produktów AR/VR, w tym Portal, Oculus i innych które wypuścimy w przyszłości.

To nie są pierwsze tego typu próby w wykonaniu Facebooka. W 2015 tworzono M, czyli asystenta do Messengera, ale ostatecznie projekt zamknięto. Urządzenie Portal zadziała po usłyszeniu komendy „Hey, Portal”, ale uruchomi wtedy asystenta Alexa i program Amazonu będzie działał dalej. Oczywiście biorąc pod uwagę choćby budżety jakie Facebook jest w stanie przeznaczyć na swojego asystenta, sprawa wydaje się ciekawa i rozwojowa. Ale wolałbym jednak żeby zajęto się śmietnikiem na samym Facebooku. Ostatnio jestem wręcz atakowany ofertami z Marketplace i może nawet bym z jakiejś skorzystał, gdyby choć jedno podsunięte ogłoszenie miało cokolwiek wspólnego z tym, co mógłbym chcieć kupić. Bo aktualnie mam wrażenie, że algorytm ma gdzieś błąd i podrzuca mi propozycje dla kogoś zupełnie innego.

grafika

źródło