miasto
2

Miasta to hotspoty ewolucji zwierząt – człowiek wszystko zmienia, trzeba się dostosować

Podczas Cheltenham science festival, biolog Simon Watt przekonywał, że miasta powinny być traktowane jako ewolucyjne „hotspoty”. Podawał przykłady tego, jak zurbanizowane przestrzenie skłaniają zwierzęta do podejmowania niespodziewanych zachowań oraz genetycznej zmienności.

Część małych ptaków z gatunku kapturka, które migrowały do Maroko albo południowej Hiszpanii, przekierowało swoją trasę do Wielkiej Brytanii, gdzie ogrodowe karmniki pozwalają im przetrwać w północnych regionach. Te które przylatują do Wielkiej Brytanii zaczynają mieć krótsze skrzydła – zapewniające lepszą manewrowość, lecz będące gorsze na długie loty. Dostają też dłuższych dziobów, które ułatwiają pozyskiwanie jedzenia przez kratki karmników, jednak są gorsze do rzeczy takich jak owoce i jagody.

Atrakcyjny falset u żab

Watt podał również przykład samców żab, które stopniowo uzyskują wyższą tonację, żeby samice mogły je usłyszeć w miejskim zgiełku. Co ciekawe Watt wyjaśnia, że poza miejskim środowiskiem, to żaby o najniższym rechocie wydają się atrakcyjniejsze – i wciąż by tak pozostało również w miastach, ale niestety zazwyczaj nikt ich nie słyszy, więc wygrywają te wyposażone w falset. Biolog następnie dodaje coś w stylu „żegnaj Barry White, witaj Justin Bieber”.

Miejska muzyka ptaków

Miejskie ptaki również przeszły na wyższą tonację w swoim śpiewaniu, jednak to bardziej przykład aklimatyzacji niż ewolucji. Zaczęły tworzyć zurbanizowaną odmianę swojego śpiewu o wyższej tonacji oraz szybszym tempie. Dzieje się tak w przypadku wielu gatunków. Watt dodaje, że nie zawsze są pewne kiedy nadchodzi pora do pójścia spać. Może to być również oznaką podwyższonego stresu.

Komary

Watt wspominał także o komarach, czasem znanych jako „London Underground mosquito”, ponieważ przystosowały się do życia w ciepłych przestrzeniach znajdujących się w miejskich podziemiach.

Miasta jako punkty intensywnej ewolucji

Simon Watt stwierdził, że nie trzeb udawać się na Borneo, aby zobaczyć ewolucję w akcji. Niestety wyjątkowe zmiany mające miejsce w miastach są czasem lekceważone nawet przez środowisko naukowe.

To żadna tajemnica, że różne gatunki doświadczają ewolucji w związku ze zmieniającym się środowiskiem. Jednak obserwacje Watta, które zwracają uwagę oraz kładą nacisk na fakt, iż w miastach często dochodzi do intensywnych zmian wśród gatunków, które je zamieszkują, są całkiem ciekawe. Na co dzień o tym nie myślimy, jednak jednym z bardziej rozrastających się rodzajów środowiska są… miasta budowane przez ludzi. Nic dziwnego, że wiele zwierząt siłą rzeczy zaczyna żyć na ich terenie, a z czasem zmienia się w taki sposób, żeby być lepiej przystosowanym do takich miejsc.

Może kiedyś standardem będzie dzielenie wszystkich zwierząt na „odmianę miejską” i zwykłą. Zacząłem sobie wyobrażać szare żaby, które dostosowały swoje zabarwienie do betonowej dżungli, a których rechot zamienił się w coś, co w zasadzie jest klaksonem samochodowym.

Czekam aż będę mógł poczytać o gatunkach zwierząt, które wyspecjalizowały się w trawieniu resztek z McDonald’s i jeśli zabierają się za spożywanie czegoś innego, to zaczynają tracić siły… Tak sobie tylko wymyślam.

Źródło