24

Już w najbliższy weekend wielki konkurs piosenki i… kiczu. Polska ma niewielkie szanse – tak wynika z prognoz

Szybkim krokiem zbliżamy się do wielkiego festiwalu obciachu: już w najbliższy weekend odbędzie się Eurowizja. Festiwal ma długą historię, wypromował przynajmniej kilka gwiazd światowego formatu, kiedyś był nawet naprawdę wartościowym konkursem czy przeglądem talentów. Dzisiaj to bardziej spektakl (wedle niektórych po prostu cyrk), ale widzów nadal przyciąga. Kto ma w tym roku największe szanse na zwycięstwo? W prognozach pomagają nowe rozwiązania.

Eurowizja pewnie nie zainteresuje większości naszych Czytelników, szybko pojawią się głosy, że to kicz, strata czasu i przedziwna forma rozrywki. Z tymi opiniami… czasem trudno polemizować. Co roku staram się śledzić konkurs i wiem, co się tam wyprawia. Tym razem nie będzie jednak o stronie muzycznej czy wizualnej wydarzenia – moją uwagę przykuł wątek prognozowania: analitycy Microsoftu typują wyniki tego starcia i robią to w czasie rzeczywistym. Z chęcią sprawdzę, jak im pójdzie to „wróżenie”.

Na temat prognoz wykonywanych w oparciu o big data, uczenie maszynowe, chmury obliczeniowe już pisaliśmy, także przy okazji dużych imprez – w ubiegłym roku było o tym głośno chociażby za sprawą Euro 2016. Jednym prognozom sam poświęcałem czas, drugimi zajął się Jakub. Kolega rzucił okiem na analizy zespołu Microsoftu, które… były dość chybione: zwycięstwo Niemiec, Anglia w półfinale, Hiszpania jako finalista. Część drabinki jeszcze się broni, zespół Microsoftu nie pomylił się całkowicie, lecz to trochę za mało, ogólnym wynikiem prognoz byłem rozczarowany po zderzeniu ich z rzeczywistością. Magia sportu (niebawem ma być jeszcze lepiej – ograniczane będą pomyłki sędziowskie) czy kiepski poziom analiz?

Mam nadzieję, że odpowiedź uzyskam w najbliższy weekend, bo tym razem Microsoft prognozuje wyniki przywołanego już konkursu. Jak to robi?

Microsoft wykorzystuje analitykę danych w czasie rzeczywistym, analizując główne strumienie informacji, takie jak: dane sieciowe, dane z serwisów społecznościowych oraz dane dotyczące ruchu w wyszukiwarkach. Prognozy te są formułowane i uaktualniane na bieżąco, z uwagi na fakt, że różne treści w sieci i mediach społecznościowych są skorelowane ze sposobami i modelami głosowania w społeczeństwach. Analitycy Microsoft wychwytują takie treści i tendencje, a następnie analizują je w kontekście danych historycznych, takich jak te, który kraj uzyskał poprzednio najwyższą liczbę punktów w konkursie. Umożliwia to zespołowi Bing Predictions określenie różnych wzorców i wskazanie najbardziej prawdopodobnych wyników.

Mnóstwo danych i bardzo wiele informacji, które trzeba wziąć pod uwagę przy ich porządkowaniu. Warto się tym zajmować w przypadku konkursu piosenki? Eurowizja jest tu tylko testem i swoistą reklamą – Microsoft chce w ten sposób pokazać, jak jego rozwiązania można wykorzystać w biznesie, jak owa analityka może pomóc zarobić czy zaoszczędzić pieniądze. Dlatego z punktu widzenia firmy, trafność w typowaniu zwycięzców festiwalu Eurowizja może mieć znaczenie: jeżeli wyniki dalekie będą od tych zakładanych, wątpliwości dotyczących rozwiązań MS nie zabraknie.

Przejdźmy do owych prognoz: czy Polska ma szansę? W tym roku reprezentuje nas Katarzyna Moś z piosenką „Flashlight” i według speców korporacji z Redmond ma ona zaledwie 0,3% szans na wygraną. W to jestem skłonny uwierzyć – jakiś czas temu sprawdziłem ten utwór i stwierdziłem, że Polska najwyraźniej nie chce organizować kolejnego konkursu. Występu pewnie nie uratuje widowisko – nawet jeśli piosenkarka wjedzie na bizonie i odleci na pelikanie, to o podium nie powalczy. Cóż, może za rok. Co z podium?

Zebrane przez analityków Microsoft informacje jako zwycięzcę wskazują Włocha Francesco Gabbaniego i jego piosenkę Occidentali’s Karma. Według prognoz szanse Włoch na wygraną wynoszą 19,8%. Na drugim miejscu plasuje się Robin Bengtsson ze Szwecji z wynikiem 17,1%, a na trzecim – Kristian Kostov z Bułgarii, który uzyskał 9,9%.

Jeżeli ktoś jest zainteresowany dalszymi miejscami w prognozach oraz zachodzącymi w nich zmianami, może to śledzić w wyszukiwarce Microsoftu. Zamierzam tam zaglądać przez najbliższe dni, bo jestem ciekaw, czy zbieranie i analizowanie danych rzeczywiście daje dzisiaj taką moc, jaką im się przypisuje. No i pisałem już kiedyś, że jestem fanem samego konkursu, więc z dodatkowej zabawy nie mogę zrezygnować…