134

Boniek o esporcie “To świadectwo pewnej patologii”. Panie Zbigniewie już tłumaczę…

Prezes PZPN Zbigniew Boniek ostatnio w rozmowie na Twitterze z Bogusławem Leśnodorskim (który ostatnio zainwestował w drużynę AGO Gaming) w swoim stylu napisał to, co myśli o e-sporcie. I byłoby śmiesznie gdyby nie to, że to jednak jest smutne.

Boguś bez jaj,e-sport to jest i będzie duża kasa,ale to także świadectwo pewnej patologii.Siedzieć godzinami i walić w joystick?

esport bonier

Abstrahując już od prowokacyjnego “joysticka”, który jako narzędzie wspomagające gry już dawno umarł, a w esporcie istnieje tyko w pewnych rodzajach gier, wpis ten jest po prostu smutny. Boniek pokazał, że jest już chyba na tym etapie życia, gdzie ignorancja wygrywa z chęcią poszerzania horyzontów. Łatwiej jest bowiem coś zaszufladkować na podstawie prostych przesłanek niż poznać i zrozumieć. I takie podejście Bońka do esportu powoduje, że zbliżył się on bardziej do dinozaurów ciągle ryczących, że esport to nie sport.

Esport to nie sport!

To główny zarzut wszystkich tych, którzy chcą deprecjonować znaczenie zmagań i rozrywek w grach komputerowych online. Wiecie co? Mają racje esport jest inny – ma co prawda dużo więcej cech wspólnych ze sportem niż różnic, ale nadal są to dwie różne rzeczy. Wiecie co jeszcze? W świecie esportu nikt nie ma problemu ze sportem – nie ma tutaj specjalnej rywalizacji czy wyliczanek kto jest lepszy. Fani sportu są również fanami esportu, bo niby dlaczego kibicując Legii nie miałbym być fanem Virtus Pro.

Dlaczego ciągle ktoś próbuje stawiać w kontrze sport i esport? Są to owszem dwa różne światy, ale zbliżają się do siebie, łączy je więcej niż dzieli i już teraz widać, że są pewne miejsca na współpracę, którą wiele klubów piłkarskich już wykorzystuje.

Rywalizacja między esportem a sportem może odbywać się gdzie indziej – na poziomie finansowym jeśli chodzi o sponsorów. Tutaj jednak ze swoimi budżetami klasyczny sport (szczególnie bardziej popularne dyscypliny) nadal mogą spać spokojnie. W przyszłości jednak duży inwestor może stanąć przed dylematem, czy lepiej zainwestować w drużynę piłkarską czy drużynę CSGO. Wszystko będzie zależeć od tego, co chce osiągnąć poprzez inwestycje, jakiej grupie docelowej się pokazać itp. Oczywiście ważne też będą takie wskaźniki jak rozpoznawalność, zaangażowanie fanów, liczba widzów itp. I tutaj esport prezentuje się coraz lepiej i staje się coraz bardziej atrakcyjnym kąskiem dla sponsorów, co widać chociażby po naszym lokalnym podwórku i zaangażowaniu takich firm jak Sprite, T-Mobile, Play, Intel itp.

Siedzenie przed komputerem to patologia?

Pamiętam jak kiedyś Kaczyński nazwał internautów. Wtedy jeszcze wielu ignorantów traktowało użytkowników internetu jak “tych innych”, opisując ich wyimaginowanymi cechami. Mam nadzieje, że Boniek nie chce uprawiać polemiki na tym samym poziomie, co kiedyś Kaczyński, popisujący się swoim brakiem już jak na tamte czasy dość powszechnej wiedzy o “internautach”.

Wracając jednak do patologi siedzenia przed komputerem i machaniem joystickiem. W takich czasch żyjemy, że chcąc nie chcą znaczna część z nas spędza większą część życia zawodowego przed komputerem. Nikt nam jednak nie broni dbać o swoją formę i utrzymywać zdrowy tryb życia. Nikt nie broni esportowcom dbać o siebie, chodzić na siłownie czy uprawiać klasyczny sport. Wiele profesjonalnych organizacji esportowych zwraca na to szczególną uwagę, bo poza przygotowaniem do turnieju, ważna jest jeszcze kondycja fizyczna oraz psychiczna. Współpracuje się więc nie tylko z fizjoterapeutami, ale również sportowymi psychologami.

Ci, którzy interesują się esportem to jednak wiedzą. Pytanie jak zmienić pogląd na esport ludzi takich jak Zbigniew Boniek, którego osobiście bardzo szanuję, ale w tym wypadku po prostu gada głupoty. Do tego stosuje uogólnienia, które w dyskusjach inteligentnych ludzi powinny być zakazane.

Możemy nie interesować się esportem (choć esport ma już 30 letnią historię), możemy dziwić się że tak szybko się rozwija i cieszy się rosnącym zainteresowaniem. Zamiast jednak go krytykować polecam go bliżej poznać. Ja w kibicowanie esportowcom wciągnąłem się na maksa. Staram się oglądać każdy mecz polskich drużyn CSGO, oglądać każdy większy turniej itp. Uwierzcie mi, że emocji i nerwów nie brakuje. I nie uważam aby esport był czymś gorszym niż sport. Jest inny, na razie jeszcze trochę gorzej zorganizowany itp., ale daje jednak to czego kibic oczekuje czyli EMOCJE. Owszem nadal esportowa widownia to głównie ludzie młodsi, ale to też się bardzo dynamicznie zmienia. Pamiętam pierwszy IEM w Katowicach i ten ostatni w zeszłym roku. Gołym okiem dało się zauważyć, że publika jest nieco starsza, a to przecież zaledwie kilka lat różnicy.

Może więc te wszystkie gry są szkodliwe dla naszego mózgu i naszych oczu?

Polecam poniższy materiał – okazuje się bowiem, że dzięki grom możemy poprawić naszą orientację wzrokowo ruchową, refleks, skupienie, a nawet pewne aspekty związane ze wzrokiem (tak, wbrew pozorom era szkodliwych monitorów już dawno minęła – teraz gry potrafią rozwijać wzrok w pewnych aspektach). Oczywiście jak ze wszystkim w życiu – jeśli przesadzimy z graniem, to będą tego dość przykre konsekwencje. NIe rozmawiamy jednak o skrajnych przypadkach, ale o zorganizowanych profesjonalnie rozgrywkach i pro graczach.

Panie Zbigniewie, polecam odwiedzić jakąś organizację esportową AGO. Pride czy Virtus Pro. Porozmawiać z zawodnikami, z trenerami. Poznać trochę esport i okryć dlaczego jest dla wielu tak fascynujący i emocjonujący.