160

Epic ma kilka dni by się podporządkować Apple – inaczej straci dostęp do narzędzi w ich ekosystemie

Konflikt na linii Apple / Epic Games się zaostrza. Po tym jak twórcy Fortnite'a wkroczyli na wojenną ścieżkę z Apple, gigant z Cupertino nie pozostaje dłużny i odpowiada... równie mocno.

Konflikt Apple oraz Epic Games wyskoczył znikąd. W zeszłym tygodniu twórcy Fortnite’a postanowili wypowiedzieć wojnę prowizjom, które mobilne sklepy największych pobierają od każdej zrealizowanych za ich pośrednictwem transakcji. Epic Games walczy o swoje finanse, ale ani Apple ani Google nie pozostają ślepe i w mig ukróciły proceder w ramach którego Epic łamało obowiązujące u nich regulaminy. A jak Epic się nie uspokoi, to oni — i ich produkty — kompletnie znikną z ekosystemu Apple.

Zobacz też: Akcja z Fortnite jest żałosna – i bazuje na najniższych instynktach

Nie tylko Epic Games postanowiło podjąć stanowcze kroki. Apple nie pozostaje im dłużne i grozi że jeżeli twórcy Fortnite’a się szybko nie ogarną, to za kilka dni odetną im dostęp do Apple Developer Program. Uczestnictwo w nim jest niezbędne, by móc korzystać z narzędzi deweloperskich Apple. Receptą na zakończenie sporu jest, oczywiście, przywrócenie wyłącznie płatności z których Apple zgarnia swoich 30%. Bez tego Epic Games mogą żegnać się z ekosystemem Apple — bo mow

a tutaj już nie tylko o iOS. Odcięcie ich od Apple Developer Program oznacza też brak dostępu do narzędzi wykorzystywanych przy oprogramowaniu na komputery Mac. W praktyce: instalacja Epic Launchera (i powiązanego z nim bezpośrednio Fortnite) może zostać utrudniony lub zablokowany także na komputerach Apple. Tutaj sprawa obejścia będzie mniej dramatyczna niż na iPhone’ach i iPadach — ale to bez znaczenia. Bo prawdopodobnie  dla wielu wciąż będzie ona nie do przeskoczenia.

W praktyce to odcięcie mogłoby oznaczać ogromne problemy nie tylko dla Epic Games, ale także wszystkich twórców korzystających z silnika Unreal. A jak powszechnie wiadomo — gier które z niego korzystają są w App Store tysiące. Ba, nawet wiele tytułów będących częścią abonamentu Apple Arcade korzysta właśnie z tego silnika. A nawet jeżeli sama instalacja i działanie nie będą problematyczne, to aktualizacja programów — możliwe, że tak. Do tego brak odpowiednich narzędzi może zmusić część twórców do zmiany systemu — i przeskoczenie na Windowsa.

Zobacz też: iPady i iPhone’y z zainstalowanym Fortnite kosztują teraz majątek

Poszło na noże, a żadna ze stron nie odpuści

Sytuacja rozwija się dynamicznie i z każdym dniem jest coraz gorzej. Jestem przekonany, że żadna ze stron łatwo nie odpuści — Epic już teraz zresztą prosi w sąd, by Apple nie mogło ich odciąć przed zapadnięciem wyroku. Motywuje to nieodwracalnymi stratami w ich reputacji — oraz nieprzyjemną wizją przyszłości Unreal Engine na sprzętach Apple. Z drugiej strony — Apple stało się tak precyzyjne, jak jeszcze nigdy nie było: i zaczyna Epicowi wytykać każdy błąd i naruszenie, którego się dopuszczają. Aktualnie problemem jest nawet to, że opisy aktualizacji w Fortnite są zbyt lakoniczne. Wszystkie ostrzeżenia zostały wysłane już 14 sierpnia — i Epic ma dwa tygodnie, by się do nich ustosunkować. Jeżeli nie podejmie żadnych akcji, to w przyszły piątek sprawy nabiorą nieco innego obrotu. A po tej przepychance i tonie nie mam najmniejszych wątpliwości, że Apple się nie ugnie. Albo 30%, albo wcale.