85

Elon Musk staje się powoli zwyczajnym błaznem. Może pora odstawić social media?

Wizjoner i ekscentryk - tak od lat przedstawia się Elona Muska. Patrząc jednak na niego odnoszę wrażenie, że któregoś dnia poszedł o jeden krok za daleko i tak teraz trwa w tym dziwnym stadium, że robi z siebie w social media zwyczajnego błazna.

Pisałem niedawno o tym, że Elon Musk planuje stworzyć mecha, gundama – bojowego robota . Pomysł z jednej strony głupi, z drugiej świetny – ale jeśli ktoś (oczywiście oprócz wojska) miałby zaprojektować i wykonać taki pojazd, byłby to właśnie Elon Musk. Ba, śmiano się z niego kiedy pisał o sprzedaży miotaczy ognia – po czym okazało się, że ludzie chcą je kupować i sprzęt okazał się sukcesem. Ale im więcej czytam wpisów Muska w social media, tym bardziej maluje mi się przed oczami obraz zwyczajnego błazna, który albo kompletnie nie myśli przed postowaniem wiadomości, albo bierze naprawdę za ciężki towar.

Elon Musk kontra gry. Fortnite przyczyną „wiecznego dziewictwa”

Elon Musk kupuje Fortnite, a potem go kasuje. Musiałem uratować dzieciaki przed wiecznym dziewictwem

Tweet doczekał się odpowiedzi od Epic Games, twórców Fortnite. Oni w sumie nie byli lepsi i zaczęli się naśmiewać z tego, że baza na Marsie będzie gotowa dopiero za 10 lat. No cóż, może to po prostu za wysoki poziom humoru i nie jestem w stanie go zrozumieć. Pojazd po sieciowych grach jest jednak bardzo słaby i zwyczajnie dziecinny.

Z jednej strony świat nauki i technologii jest bardzo poważny. Smutni ludzie w smutnych garniturach tworzą nowe gadżety i urządzenia, popychając technologię do przodu. Smutni naukowcy w białych fartuchach decydują o tym, jak będzie wyglądać nasza przyszłość. Z jednej strony jest więc potrzebna przeciwwaga – taki bogaty, pomysłowy ekscentryk, który rozładuje tę poważną atmosferę, biorąc się przy okazji za pomysły, które inni wyrzuciliby do kosza określając jako niepoważne. Jednak mają na samym Twitterze ponad 23 miliony obserwujących wypadałoby brać jakąkolwiek odpowiedzialność za zamieszczane na profilu treści i czasami najzwyczajniej w świecie się powstrzymać, skasować napisanego już tweeta przed jego publikacją. A może wystarczy zatrudnić kogoś, kto będzie hamował Muska przed wypisywaniem takich głupot?

Nie jestem bowiem przekonany czy chciałbym polecieć kiedyś w kosmos w rakiecie takiego śmieszka (choć i tak nigdy nie będzie mnie na to stać). Bo przecież w ramach żartu może wysłać pasażerów nie na Marsa, ale na Słońce. No bo dlaczego nie? W końcu i tak nie ma hamulców.