8

Polscy nauczyciele potwierdzają, że Netflix pomaga uczniom w nauce angielskiego

Brainly (Zadane.pl) to największy na świecie serwis skupiający uczniów, gdzie mogą szukać wśród społeczności wsparcia w nauce. Aktualnie korzysta z niego 80 mln użytkowników z ponad 35 krajów. Twórcy tego serwisu przygotowali właśnie ciekawy raport pokazujący jak uczniowie, rodzice i nauczyciele korzystają z Internetu.

Zacznijmy od nauczycieli i ich stosunku do wiedzy czerpanej z sieci, bo to chyba najbardziej interesujące w tym raporcie – w minionym roku szkolnym, mieli pod swoją pieczą ponad 7 mln przedszkolaków, uczniów i studentów.

Prawie 90% nauczycieli w swojej strategii motywacyjnej proponuje uczniom korzystanie z internetu do uzupełnienia zajęć lekcyjnych. A jaki stosunek mają do prac domowych? Większość z nich uważa, że pogłębiają wiedzę uczniów oraz, że w istocie zadań domowych nie chodzi o odpowiedzi na zadane pytania, ale o proces dochodzenia do nich.

Tylko 10% nauczycieli odpowiedziało zdecydowanie twierdząco na pytanie: „Przedmioty, których uczą się moi uczniowie, są wystarczająco dobre, by przygotować ich do standaryzowanych testów, uniwersytetu albo kariery”?

Jakie strony nauczyciele polecają uczniom? Khan Academy, Epodreczniki, Matzoo oraz YouTube. Jednocześnie uważają, że Netflix pomaga w nauce języka angielskiego, a Wikipedia to źródło sprawdzonych informacji.

Dobre wieści płyną z danych odnośnie weryfikowania treści znalezionych w sieci. Prawie 90% nauczycieli przyznało, że uczy w szkole weryfikowania wiarygodności informacji w sieci.

70% uczniów korzysta z korepetycji, najczęściej przy nauce angielskiego i matematyki. Średnia cena korepetycji wynosi 16 zł za prywatne lekcje grupowe, a 30-60 zł na indywidualne zajęcia.

Jakie fanpage śledzą uczniowie dla rozrywki i edukacji? W pierwszym przypadku najpopularniejsi są Rezigiusz, Blowek oraz Stuu Games. Natomiast w przypadku influencerów edukacyjnych AdBuster, Matura to bzdura i Historia bez cenzury.

A co z YouTube? Tu Blowek zamienił się miejscem z Rezigiuszem, na trzecim miejscu znalazł się JDabrowsky. Z kategorii influencerów edukacyjnych uczniowie najczęściej wskazywali ponownie na AdBuster, Matura to bzdura i Mówiąc inaczej.

Osobiście cieszy mnie postawa nauczycieli, którzy chętniej niż kiedyś polecają treści internetowe do poszerzania wiedzy, ucząc jednocześnie jak weryfikować ich wiarygodność. Martwi mnie w przypadku uczniów, wskazanie AdBustera jako influencera edukacyjnego, ale może się mylę i demaskowanie produktów reklamowych ma w sobie jakiś pierwiastek edukacyjny.


Raport „Przyszłość edukacji online 2017” opracowaliśmy w oparciu o serię badań fokusowych i ankiet. W tych pierwszych wzięło udział 50 osób: 18 nauczycieli, 8 rodziców i 24 uczniów. Następnie na kluczowe tematy odpowiedziało nam w ankietach 524 nauczycieli i 2146 uczniów. Przeanalizowaliśmy media społecznościowe: Facebook, Twitter i YouTube, aby sprawdzić popularność stron i profili związanych z edukacją, a także najistotniejsze dla nauczycieli i rodziców tematy oraz obawy podzielane przez te grupy. Badanie zostało przeprowadzone w roku 2016. Rankingi popularności stron i profili w social mediach odzwierciedlają stan na czerwiec 2017 r.