33

Samolot na… wodę? easyJet wskazuje kierunek zmian

Potrafię wyjść na balkon na 10 piętrze, bez problemu zneutralizuję pająka, szybka jazda wywołuje banana na mojej twarzy. A przed każdym lotem samolotem czuję się tak, jak przed testem kompetencji w podstawówce. Nawet na maturze tak się nie obawiałem. Jak napisałem w tytule - pewien kierunek zmian bardzo mi się podoba - jako miłośnikowi postępu i nowych technologii.

Paliwo lotnicze (nafta lotnicza) jest dużo tańsza od dobrze znanej nam benzyny – co ciekawe jej produkcja jest całkiem prostym procesem, gdyż nie trzeba przeprowadzać dodatkowych operacji uszlachetniania tego paliwa. Cena jednak to nie wszystko – ważna jest również środowisko. Choć mówi się o tym, że branża lotnicza odpowiada tylko za 2-3% emisji dwutlenku węgla do atmosfery ziemskiej, to mimo wszystko warto robić coś, by równoważyć wpływ tego typu transportu na środowisko naturalne.

Z pomocą przychodzi wodór

Wodór ma mnóstwo zalet jako paliwo – jego źródła są właściwie nie do wyczerpania. W naszym środowisku wodoru jest „aż nadto”. Występuje w wielu związkach chemicznych, w tym również w bardzo powszechnej wodzie. Brak konieczności sztucznego otrzymywania wodoru, nieograniczona jego dostępność i stosunkowo duża łatwość użycia wskazuje na to, że coraz częściej o wodorze mówi się jak o paliwie przyszłości – z tym, że przyszłość właściwie dzieje się tu i teraz.

easyJet poinformował o swoich planach dotyczących częściowego przejścia na wodór w swoich samolotach. Cała flota brytyjskich linii lotniczych ma przejść stosowną modernizację, która pozwoli na wykorzystanie tego paliwa. Nie jest zatem konieczne kupowanie nowych maszyn – według wyliczeń przewoźnika, zmodernizowana flota ma pozwolić na zaoszczędzenie aż 50 000 ton paliwa, a to z kolei ma przełożyć się na jeszcze lepsze zrównoważenie emisji CO2 do atmosfery.

Dlaczego mówię o częściowym przejściu? Cóż, trudno wyobrazić sobie silnik odrzutowy bez paliwa lotniczego – jego zastąpienie przynajmniej na razie jest niemożliwe. Jednak nie w każdym momencie wykorzystanie silników odrzutowych jest potrzebne – podczas kołowania można z powodzeniem przejść na zasilanie wodorowe. W kontekście jednej maszyny nie można mówić o ogromnych oszczędnościach, biorąc pod uwagę również relatywnie krótki proces kołowania (w stosunku do właściwego lotu). Jednak, gdy pod uwagę weźmiemy całą flotę, bardzo łatwo można wyliczyć, iż długoterminowe skutki wdrożenia takiej innowacji mogą być naprawdę ciekawe.

Ale mniejsze zużycie paliwa lotniczego i co za tym idzie – mniejsza emisja CO2 do atmosfery to nie wszystko. Brak konieczności włączania silników odrzutowych podczas kołowania uwarunkuje mniejszy hałas pochodzący z lotnisk. Kto mieszka w obrębie portu lotniczego ten wie o czym mówię. Mieszkam w takim punkcie Rzeszowa, że otwierając okno słyszę startujące i lądujące maszyny w Jasionce (swoją drogą – widok lądującego / startującego samolotu jest genialny).

easyJet w ostatnich latach zrobił wiele, by zmodernizować swoją flotę – w przewozie lotniczym ważne jest również to, ile taka maszyna waży. Firmie udało się nieco odchudzić należące do niej samoloty stosując lekkie materiały dla akcesoriów wymaganych w tym typie transportu. Odchudzeniu uległy nawet dywaniki – dzięki temu na jeden samolot udało się „uciąć” aż 150 kilogramów. Mniejszy ciężar maszyny oznacza mniej spalonego paliwa – ze wszystkimi korzyściami, z jakimi to się wiąże.

Grafika: 1, 2