5

Niepokojący i tajemniczy „Dzień trzeci” od HBO – recenzja. Kto zgadnie, o co tu chodzi?

Oglądając zwiastun "Dnia trzeciego" zachodziliśmy w głowę, o czym dokładnie będzie opowiadał ten serial. Lista zagadek i tajemnic wydawała się rosnąć z każdą pokazaną sceną. Widziałem pięć z sześciu odcinków i naprawdę wolałbym, żebyście sami doświadczyli tego serialu, ale przestrzegam: nie będzie lekko.

„Dzień trzeci” – nowa mini-seria HBO z Judem Law i Naomi Harris

„Dzień trzeci” to wyjątkowa mini-seria z naprawdę wielu powodów. Zaangażowano w ten projekt zdobywcę Oscara Jude’a Law oraz nominowaną do Złotego Globu Naomie Harris , za scenariusz odpowiadają Dennis Kelly („Utopia”) i Felix Barret, a reżyserią zajął się Marc Munden (wcześniej „Utopia”). Obsadę uzupełniła plejada znanych aktorów i za produkcję odpowiadają HBO oraz Sky. Serial podzielono na dwie części – pierwsze trzy odcinki zatytułowano „Lato” i w centrum wydarzeń umieszczono Sama (Jude Law).

Widzicie zmianę jakości na Netflix? Niektórzy już narzekają na nowy rodzaj kompresji – zobaczcie różnicę

Pozostała połowa nosi tytuł „Zima” i akcja skupia się na postaci Naomie Harris o imieniu Helen. Obydwoje przybywają na tajemniczą wyspę Osea, gdzie przyjdzie im zmierzyć się z zagadkową społecznością oraz własnymi problemami. Na tym podobieństwa ich sytuacji się raczej kończą, choć po seansie możecie mieć inne zdanie. I to największa siła serialu „Dzień trzeci”.

Serial ma dwie części: Lato i Zima – Sam i Helena na wyspie Osea

Obydwie postacie znalazły się bowiem w zaskakujących, dziwnych i niepokojących okolicznościach. Sam dotarł na wyspę po tym, jak uratował w lesie próbującą odebrać sobie życie nastolatkę. Będzie chciał jak najszybciej opuścić Oseę, ale kolejne przypadki sprawiają, że jest to niemożliwe. Jednocześnie jest wciągany w życie wyspy i jej społeczności, a jego prywatne problemy spiętrzają się – pozostawił za sobą niemały bajzel.

Problematyczna łączność ze światem zewnętrznym nie ułatwia kontaktu, a on musi zmagać się z kolejnymi wyzwaniami tu, na miejscu, na wyspie. Wszystko to rozgrywa się w dość ponurej i przykrej atmosferze, mimo że na pierwszy rzut oka Osea ma być miejscem idealnym. Główny bohater czuje się nieswojo i jest trochę zagubiony tym, co go spotyka. Wycieczka na wyspę staje się dla Sama tak naprawdę wycieczką w głąb siebie. Poznanie historii Helen pozostawię już Wam.

Bywa ciężki w odbiorze, ale wynagradza grą aktorską i atmosferą

Dialogi i monologi pozostawiają często widza w sytuacji, gdy może tylko rozłożyć ręce i czekać na rozwój wypadków. Niektóre odpowiedzi są serwowane w nieoczywistej formie, inne zaś podawane są jak na tacy. To powoduje, że wzbiera się w nas podejrzliwość, bo nie wierzymy w takie wytłumaczenie i… zaczynamy dzielić niepokój z głównym bohaterem lub bohaterką. Przez cały seans, od samego początku do końca, nie jest możliwe pozbycie się poczucia, że coś jest nie tak. Nie wiemy, w jaki sposób można podpisać źródło tego stanu, ale ono tam jest. „Dzień trzeci” próbuje wciągnąć nas w swój świat i zachęcić do zadawania sobie tych samych pytań, które gnębią głównych bohaterów.

Dlaczego takie filmy ogląda tak wiele ludzi? „Pętla” – recenzja

Wiem, że nie na wszystkich będzie to działać, ponieważ w trakcie seansu wybicie z rytmu nie jest trudne – serial nie jest lekki w odbiorze, wymaga nieustannej koncentracji i skupienia. Przeciągające się niektóre dialogi czy sceny (które można uznać za bezsensowne) mogą zniechęcić do dalszego oglądania, dlatego potrzebna jest wytrwałość. Jeśli zdołacie pozostać przy ekranie, to podejrzewam że interpretacji, tego zobaczyliście będzie co nie miara, bo nie sposób zaangażować się w serial bez sięgania pamięcią do własnych przeżyć.

Zamknięta mini-seria „Dzień trzeci” – czy warto obejrzeć?

Oprawa wizualna „Dnia trzeciego” to zdecydowany atut serialu, ponieważ nawet niektóre z pozorów zwykłe sceny są nakręcone w taki sposób, by podbijać towarzyszące nam emocje. Roztrzęsiona kamera, szybkie przejścia lub długie ujęcia zasługują na pochwały, bo oprócz gry aktorskiej, to one odpowiadają za budowanie klimatu mini-serii.

Drugi sezon Mandaloriana jeszcze w październiku. Disney dotrzymał obietnicy

Jeśli chodzi o poziom tego, co zaprezentował Jude Law, Naomie Harris oraz reszta obsady, to trudno mi się do czegokolwiek przyczepić. Jednak należy pamiętać, że główna dwójka aktorów pojawiała się głównie w poważniejszych produkcjach i tutaj czuli się jak ryba w wodzie. Zamknięcie produkcji w 6 odcinkach, które opowiadają nam dzień po dniu wydarzenia z wyspy na terenie Wielkiej Brytanii o bliżej nieokreślonej lokalizacji, było świetną decyzją. Widać w tym zamysł i cel, co nie jest normą nawet wśród mini-serii.

„Dzień trzeci” debiutuje na HBO GO 14 września.