Moje przemyślenia

Dyski SSD i szybki internet napędzą rewolucję związaną z cloud-computingiem?

SB
Szymon Barczak
11

Usługi w chmurze zdobywają uznanie nie tylko wśród małych, średnich czy nawet dużych biznesów, ze względu na możliwość outsourcingu i obniżenie kosztów, ale także przekonują się do nich przeciętni internauci. Oprogramowanie typu SaaS jest najczęściej bardzo wygodne, niezależne od systemu operacyjneg...

Usługi w chmurze zdobywają uznanie nie tylko wśród małych, średnich czy nawet dużych biznesów, ze względu na możliwość outsourcingu i obniżenie kosztów, ale także przekonują się do nich przeciętni internauci. Oprogramowanie typu SaaS jest najczęściej bardzo wygodne, niezależne od systemu operacyjnego, zapewnia synchronizację danych i poniekąd również sam backup, czym przeciętny użytkownik nie chce zajmować się samodzielnie. Wpadłem niedawno na dwie informacje prasowe, które spowodowały we mnie refleksję - właśnie teraz, niekoniecznie świadomie, kładzone są podwaliny dla rewolucji związanej z wyparciem standardowego oprogramowania przez użytkowników.

Pierwsza rzecz to "megaszybki net" od TP. Jasne, mamy w Polsce pewną liczbę osób, która korzysta już z szybkiego połączenia internetowego, gdyż np. UPC oferuje 50Mb/s za 102 zł miesięcznie, jednak to nie jest firma-gigant. Docierają do pewnej liczby użytkowników, jednak bądź co bądź, to TP było jeszcze niedawno uważane za monopolistę rynku internetowego w Polsce i nie bez przyczyny - po prostu ma ogromną bazę klientów. Co więc z tym megaszybkim netem? TP planuje wdrożyć do gamy swoich usług połączenia internetowe przy wykorzystaniu technologii VDSL, która nie tylko zapewnia wysoki transfer, ale także i synchroniczność transferu. Z informacji na stronie można dowiedzieć się, że gigant ma zamiar podłączyć tradycyjne instalacje telekomunikacyjne w domach i mieszkaniach do swojej architektury za pomocą światłowodów. Usługa będzie ograniczona terytorialnie, jednak 80Mb/s, jakie ma zaoferować TP w najlepszym pakiecie, brzmi piorunująco. Jeśli odwołać się do przesłości - oferowana prędkość transferu internetowego daje możliwość szybszego odczytu danych niż pierwsze dyski twarde ATA. Pobranie gigabajtowego filmu to kwestia półtora minuty.


Internet jest szybki jak nigdy wcześniej

Druga rzecz, która może stać się fundamentem rewolucji, o której mówię, to dyski twarde SSD. Trafiłem niedawno na opis napęduOCZ RevoDrive X2 i parametry techniczne po prostu mnie zszokowały. Dysk używa interfejsu PCI-Express, dzięki czemu likwiduje wąskie gardło jakim jest SATA, co pozwala osiągnąć niebotyczne transfery - odczyt do 740MB/s, a zapis do 720MB/s. Jeszcze dziesięć lat temu z taką prędkością pracowały pamięci RAM! Oczywiście produkt, o którym mówię na obecną chwilę jest dość drogi, ale technologia stanieje, a same dyski SSD o mniejszym transferze są już dostępne w cenach od około 300 zł.

Co ma to wspólnego z rewolucją procloud-computingową? Twierdzę, że te dwa elementy mogą napędzić tę rewolucję. Dzięki coraz łatwiej dostępnemu szybkiemu internetowi usługi typu VOD, VoIP, cyfrowa dystrybucja treści czy SaaS zdominują rynek. To samo zawdzięczać będziemy dyskom SSD, które stają się coraz szybsze, jednak nie oferują takiej pojemności jak standardowe, a każdy gigabajt jest kosztowny. Przewiduję, że konsumenci wybiorą "tańsze gigabajty" w chmurze na przechowywanie dokumentów, filmów, zdjęć, muzyki, a dysk w komputerze czy urządzeniu komputerowym typu tablet pozostanie o małej pojemności, jednak szybki, bezgłośny i odporny na wstrząsy, by korzystanie z komputera było błyskawiczne i wygodne.

Jeśli rynek internetowy i sprzętu komputerowego będzie dalej podążał w tym kierunku, to pomimo wcześniejszych opinii, Chromebook i wszelkie inne projekty tego typu (np. Jolibook) mają dużą szansę wypalić.

A co Wy sądzicie?

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

usługi w chmurzeSSD