120

Duńczycy poważnie myślą o usunięciu gotówki ze swojej rzeczywistości

Wiele sfer naszej rzeczywistości przenosi się do świata wirtualnego, zjawisko obserwujemy od lat i ciągle rozszerza się jego zasięg. Nikogo nie dziwi już zanik tradycyjnych listów czy fotografii, w formie cyfrowej przechowywane są i dokumenty i książki. Ale czy wyobrażacie sobie, że z naszego życia znika gotówka? Duńczycy pokazują, że zmierzają właśnie w tym kierunku. […]

Wiele sfer naszej rzeczywistości przenosi się do świata wirtualnego, zjawisko obserwujemy od lat i ciągle rozszerza się jego zasięg. Nikogo nie dziwi już zanik tradycyjnych listów czy fotografii, w formie cyfrowej przechowywane są i dokumenty i książki. Ale czy wyobrażacie sobie, że z naszego życia znika gotówka? Duńczycy pokazują, że zmierzają właśnie w tym kierunku.

Jeśli nie muszę korzystać z gotówki, to tego nie robię, w ruch idzie karta. W portfelu mam zazwyczaj trochę pieniędzy, ale to raczej forma zabezpieczenia niż podstawowy środek płatniczy. Powód? Moim zdaniem, tak jest po prostu wygodniej. A przy tym bezpieczniej, choć to oczywiście dyskusyjna kwestia. Wielu z Was pewnie funkcjonuje w podobny sposób i płacicie kartami, telefonami, przelewami elektronicznymi. Inni ograniczają płatności tego typu do minimum i to z różnych powodów, jednym z nich jest strach przed inwigilacją: przepływ gotówki trudniej śledzić.

Udział tej ostatniej w transakcjach finansowych w Europie spada, a Polska pewnie nie jest tu wyjątkiem. Daleko nam jednak do krajów skandynawskich, w których cyfrowy pieniądz zdecydowanie zdominował już ten tradycyjny. Podobno gotówka używana jest tam w zaledwie 6% płatności. Dzieje się to raczej w naturalny sposób, a władze nie zamierzają ratować fizycznego pieniądza. Wręcz przeciwnie – Duńczycy chcą zdjąć z biznesu obowiązek przyjmowania gotówki jako środka płatniczego. Jeżeli te zmiany zostaną przegłosowane w tamtejszym parlamencie, to za jakiś czas w restauracjach, sklepach czy na stacjach benzynowych będzie się płacić tylko wirtualnym pieniądzem.

Dlaczego komuś miałoby zależeć na wprowadzeniu takich zmian? Odpowiedzią są… pieniądze. Tym razem te zaoszczędzone: im mniejszy udział gotówki w rozliczeniach, tym większe można poczynić oszczędności – np. w zakresie ich przewozu i ochrony. Przeciwnicy zmian stwierdzą oczywiscie, że powód jest inny: firmy i rządy chcą po prostu zyskać większą kontrolę nad społeczeństwem, śledzić każdy wydatek obywateli i w ten sposób wzmocnić swoją władzę. W ich mniemaniu nie można dopuścić, by gotówka zniknęła, bo to jeden z filarów wolności. Nie jest to opinia pozbawiona sensu.

Dyrektor Stowarzyszenia Duńskich Bankierów Michael Busk-Jepsen powiedział wprost, że bezgotówkowe społeczeństwo nie jest już iluzją – to wizja, która może być zrealizowana w możliwych do określenia ramach czasowych. Wielce prawdopodobne, że jego rodacy to udowodnią i za jakiś czas będziemy dyskutować o duńskim eksperymencie, który został wdrożony, o jego skutkach oraz ewentualnym zastosowaniu podobnych mechanizmów u nas. Zainteresowani?