8

Drumi: mała pralka zasilana pedałowaniem

Coraz więcej urządzeń jest dzisiaj podłączanych do Internetu, do kolejnych gam produktów pakuje się elektronikę, by uczynić maszynę inteligentną. Pisałem o tym niejednokrotnie, smart stają się samochody, pralki, telewizory, odkurzacze, rowery, odzież. Wszytko lub prawie wszystko. Czasem jednak proces zachodzi w drugą stronę i pojawia się produkt, który jest technologicznie upraszczany. Przykładem pralka Drumi od […]

Coraz więcej urządzeń jest dzisiaj podłączanych do Internetu, do kolejnych gam produktów pakuje się elektronikę, by uczynić maszynę inteligentną. Pisałem o tym niejednokrotnie, smart stają się samochody, pralki, telewizory, odkurzacze, rowery, odzież. Wszytko lub prawie wszystko. Czasem jednak proces zachodzi w drugą stronę i pojawia się produkt, który jest technologicznie upraszczany. Przykładem pralka Drumi od firmy Yirego.

Muszę przyznać, że ten projekt bardzo mi się spodobał, przeszedłem od etapu uśmiechów nad pomysłem i stwierdzeniem „czego to ludzie nie wymyślą” do fazy „chcę to”. Przynajmniej na kilka dni, by przekonać się, czy taki prosty produkt daje zadowalające wyniki i spełnia zapowiedzi twórców. Jeżeli tak, to przyznam, że zastanowiłbym się nad zakupem. Na razie nie jest to możliwe, sprzęt powinien pojawić się w sprzedaży latem bieżącego roku – za kilka miesięcy będę szukał recenzji i filmów prezentujących możliwości Drumi.

Mamy do czynienia z niewielką pralką zużywającą około 10 litrów wody na cykl i napędzaną siłą ludzkich mięśni. Wygląda to następująco:

Urządzenie nie jest duże, przypomina trochę stare wirówki do prania. Do bębna pakuje się pranie, dolewa się pięć litrów wody i dodaje detergenty. Następnie trzeba przez kilka minut (do 3) naciskać na pedał. Zbiornik jest opróżniany, dolewa się pięć litrów wody do płukania i pedałuje przez około 2 minuty. Woda jest wylewana, potem naciska się na pedał przez minutę w ramach odwirowania. I już. Całość trwa jakieś 10 minut, nie wymaga podłączenia do sieci energetycznej ani kilkudziesięciu litrów wody. Nie ma też procesora, modułu Bluetooth i dedykowanej aplikacji. Prostota pozwoliła zejść z ceną do około 170 dolarów (w przedsprzedaży jest taniej o 40 dolarów).

Czy to jest sprzęt, który zastąpi tradycyjną pralkę? Nie. Na filmie widać wyraźnie, że do bębna wchodzi kilka rzeczy i to niezbyt dużych. Do wnętrza wsadzicie bieliznę, koszulki, spodenki – o praniu ręczników, pościeli czy kilku par spodni należy zapomnieć. Pralka nie usunie też poważnych plam, chodzi raczej o odświeżenie garderoby. Jeżeli jednak w domu jest małe dziecko, to rodzicom może się spodobać opcja szybkiego wyprania kilku rzeczy. To samo dotyczy osób uprawiających sport, które po powrocie z siłowni wrzucą do Drumi swoje rzeczy i wypiorą je w dziesięć minut. Single też skorzystają, bo czasem pewnie trudno im skompletować pranie na jeden wsad, a bieliznę wypadałoby odświeżyć. Sprzęt przyda się także do czyszczenia delikatnych rzeczy albo takich, które farbują. Wbrew pozorom opcji jest całkiem sporo, a to sprawia, że pralka o wadze około 7 kg i wysokości pół metra może się okazać strzałem w dziesiątkę.

drumi

Projekt Drumi pokazuje (na razie w teorii), że można stworzyć coś nowego i ciekawego bez uciekania się do aplikowania urządzeniom elektroniki. Nie twierdzę, że wszystko powinno się rozwijać w ten sposób, ale cieszy mnie, że raz na jakiś czas pojawiają się takie pomysły. Więcej na temat pralki z pedałem znajdziecie pod tym adresem.