18

Takiego „wroga” dronów się nie spodziewałem. Dała nam go sama natura

Na Antywebie wielokrotnie podnosiliśmy temat dronów. Na początku - o tym, że to całkiem ciekawe zabawki. Potem, że stają się bardzo popularne. Następnie już o tym, że popularność tych sprzętów powoduje, iż coraz częściej stają się bohaterami niebezpiecznych zdarzeń - co gorsza również na lotniskach. Do dzisiaj zdarzają się sytuacje, w których nie jest winna maszyna, lecz człowiek - nieznający podstawowych zasad zabawy takim pojazdem.

Drony mogą stwarzać niebezpieczeństwo – w nieodpowiednich rękach

Pisaliśmy o różnych sposobach walki z dronami – jednym z najgłośniejszych był pomysł rejestrowania takich pojazdów i już z powodzeniem działa to w Stanach Zjednoczonych. To bardzo rozsądne – szybko będzie można zidentyfikować osobę, do której taki pojazd należy, gdy stanie się coś przykrego. Dodatkowo, generuje to coś w rodzaju „wzmożonej odpowiedzialności” za drony, zmusza człowieka do zapoznania się z pewnymi informacjami na temat bezpieczeństwa jego użytkowania. Ale nie zawsze to zadziała, ludzie są tylko ludźmi i zawsze znajdzie się jakaś „czarna owca”, która z powodu bezmyślności będzie w stanie spowodować tragedię.

Holendrzy wpadli na całkiem ciekawy pomysł na walkę z dronami – orły są w stanie latać na bardzo dużych wysokościach, a przy okazji są niezwykle szybkie, zwrotne i co najważniejsze – doskonale radzą sobie z ciężkim przeciwnikiem. Niektóre drony mogą być naprawdę spore, a orłom – doskonałym drapieżnikom to nieszczególnie przeszkadza.

drony

Przeprowadzone już testy są niezwykle obiecujące, wytrenowane orły są w stanie szybko zidentyfikować nadlatującego drona i wręcz błyskawicznie przystępują do „ataku”. Jednak celem orła jest nie tyle doprowadzenie do kraksy zabawki, lecz sprowadzenie jej bezpiecznie na ziemię i w większości przypadków to się udaje. Naukowcy mówią o tym, że wiele rzeczy trzeba jeszcze dopracować, natomiast naturalne umiejętności orłów tylko to ułatwiają.

Po każdej udanej akcji orzeł otrzymuje solidny kawałek mięsa – to dla niego spora motywacja, by wykazać się w łowieniu bezzałogowego statku powietrznego. Drony w powietrzu mają kłopoty z utrzymaniem stabilnego lotu w silnym wietrze – dla muskularnego i naturalnie przystosowanego do tego orła nie stanowi to żadnego problemu. Dlatego też w pościgu za dronem, orły są zazwyczaj górą. Człowiek zawsze będzie gorszym pilotem od orła, który w powietrzu spędza dużą część swojego życia. Naukowcy zadbali nawet o bezpieczeństwo samych orłów – zapewne zastanawialiście się w trakcie czytania tekstu, co z odnóżami drapieżników. Śmigła dronów może nie są zbyt ostre, ale przy odpowiedniej prędkości są w stanie zrobić krzywdę (tak, mnie się udało pokaleczyć dronem). Opracowywane są już specjalne „rękawice” ochronne, które nie pozwolą zrobić orłom krzywdy przy chwytaniu drona.

Taki pomysł na walkę z dronami jest jak najbardziej ciekawy. Połączenie siły natury z nauką i technologią to bardzo wdzięczna synergia, która być może pozwoli na zminimalizowanie ryzyka wypadków wokół lotnisk. Naukowcy muszą rozwiązać kilka przytoczonych wyżej problemów, ale wydaje się, że są po prostu bliżej jak dalej. Oby się udało – ja życzę powodzenia.

Grafika: 1, 2