Okres przedświąteczny już w pełni, a jak święta to i gorączka zakupowa i podstawowy problem, co kupić bliskim na świąteczne prezenty. W międzyczasie dzieliliśmy się z Wami naszymi propozycjami, jeśli chodzi o gadżety technologiczne w określonych przedziałach cenowych. Dziś może trochę bardziej osobiście podejdziemy do tematu i podzielimy się z Wami, a może bardziej z […]

Okres przedświąteczny już w pełni, a jak święta to i gorączka zakupowa i podstawowy problem, co kupić bliskim na świąteczne prezenty. W międzyczasie dzieliliśmy się z Wami naszymi propozycjami, jeśli chodzi o gadżety technologiczne w określonych przedziałach cenowych.

Dziś może trochę bardziej osobiście podejdziemy do tematu i podzielimy się z Wami, a może bardziej z żeńską częścią naszych Czytelników, co my byśmy chcieli dostać pod choinkę. Będą to nasze preferencje, które być może w jakimś stopniu odzwierciedlają preferencje męskiej części czytających Antyweb i będą przez to pewną inspiracją dla kobiet w ich poszukiwaniach prezentów dla swojej połówki.

Grzegorz Marczak

Ja wprawdzie już mam iRobota, ale myślę, że to dobry prezent dla każdego faceta. Jeśli, tak samo jak ja, nie lubicie sprzątania, a jest to waszym domowym obowiązkiem, to z pewnością o taki prezent powinniście poprosić Mikołaja. W moim przypadku robot odkurza za mnie wszystko, dzięki czemu tygodniowo mam kilka godzin więcej na inne zajęcia. Wprawdzie prezent ten do najtańszych nie należy, ale z perspektywy czasu mówię wam, że warto. Odpowiednie negocjacje z drugą połówką (coś w stylu „będziemy mieli więcej czasu na spacery”).

Jakiego robota wybrać? Jeśli chodzi o iRoboty, to dopasujcie coś do waszych możliwości budżetowych, wersje między sobą różnią się głównie dodatkowym osprzętem, a sama technologia sprzątająca użyta w tych urządzeniach jest taka sama. Oczywiście możemy też wybrać model z poprzedniej generacji – będą tańsze, ale nie wiem czy warto oszczędzać, ponieważ w nowych wersjach zastosowano lepsze rozwiązania, robot jest szybszy i jeszcze lepiej radzi sobie z włosami.

Zachęcam do przeczytania naszych recenzji iRobotów : Najnowsza Roomba 880 i starszy model 790

Recenzja Roomba 880 czyli jak pozbyłem się klasycznego odkurzacza - AntyWeb

Grzegorz Ułan

W zeszłym roku marzył mi się Nexus 5, jednak wcześniej znalazł się w moim posiadaniu HTC One i szczerze powiedziawszy od roku nie wyobrażam sobie zamiany tego urządzenia na żadne inne. Żadnych problemów przy korzystaniu, szybki i niezawodny, do tego mocne parametry sprawiają, że radzi sobie z każdym programem czy grą. Do tego niezłej jakości zdjęcia, więc w kwestii smartfona jestem jakby odhaczony.

Podobnie mam z komputerem i może nie będę oryginalny, ale jedyny prezent/gadżet jaki sprawiłby mi dziś radość, to… cyfrowe radio. Jestem niezłomnym fanem radia i jadąc do, z pracy słucham raczej jedynie stacji radiowych. Od jakiegoś czasu namiętnie wsłuchuję się w nowe radio Radio Rytm. Polecam przy okazji, puszczają wyłącznie muzyką, przerywaną jedynie krótkimi wiadomościami, żadnych reklam czy audycji.

Schowek01

Problem jest tylko jeden, radio dostępne jest wyłącznie na platformie cyfrowej, nadawane w technologii DAB+. Na tę chwilę radzę sobie mobilną aplikacją, ale limit transferu danych często skutecznie ogranicza mi jego słuchanie. Wybrałem sobie więc przenośne radio cyfrowe DAB+ – DA1200/12 firmy Philips.

Tomasz Popielarczyk

Chyba każdy fan nowinek technologicznych niejednokrotnie wyobrażał siebie jako utalentowanego, wybitnego programistę, który przetwarza kubki kawy na tysiące linijek kodu składających się na niesamowity i innowacyjny program, o którym mówiłby cały świat. Jeżeli Wasz partner nie ma na nazwisko Zuckerberg ani nie ma na koncie milionów dolarów zarobionych na debiucie giełdowym, myślę, że z całą pewnością ucieszy go dobra książka o programowaniu. Ale uwaga! Wybór wbrew pozorom nie jest taki prosty i nieodpowiednie podejście do tematu przyniesie więcej szkody i pożytku. Domyślam się, że nie każda przedstawicielka płci pięknej musi wiedzieć, że Java i JavaScript to jak niebo i ziemia, a Python nie oznacza wcale tego gatunku węża. Zakładam jednak, że zna na tyle dobrze swojego chłopaka/męża, aby w subtelny sposób zorientować się, jaka tematyka go kręci. Chciałby robić strony www? Fascynuje go WordPress? Wspominał czasem o tym jakie te PHP jest trudne? To już jest jakiś trop! Dalej powinno iść z górki.

what-programming-language-to-learn

Ostrzegam jednak, że mogą trafić się ciężkie przypadki. Noszą oni najczęściej nazwę „programista z zawodu” albo „student informatyki”. Wówczas zakup książki o programowaniu na prezent może skończyć się stanem lękowym prowadzącym do halucynacji. W najgorszym przypadku ofiara zamknie się w sobie do Bożego Narodzenia 2015. Jasne, ma to swoje dobre strony, ale mimo wszystko lepiej nie ryzykować. A nuż przez te 12 miesięcy jeszcze się przyda – chociażby jako przynęta dla najsilniejszych potworów w w co-opie w Diablo III na Xboksie.

Czy warto stawiać na ebooki? To również kwestia bardzo indywidualna, którą warto wybadać. Warto jednak wziąć pod uwagę, że 900 stron na papierze wygląda lepiej pod choinką niż kupon na e-książkę i daje obdarowanemu przynajmniej przez krótką chwilę złudne nadzieje, że w końcu Mikołaj przyniósł iPada, o którym marzył odkąd skończył 17 lat. Ja osobiście książki typowo programistyczne preferuję na papierze, bo zawierają wiele fragmentów kodu, które na czytniku często wyglądają po prostu słabo. Poza tym takie tomiszcze rewelacyjnie prezentuje się na półce, sugerując wszystkim przybyłym do naszej groty, że właśnie tu mieszka samiec alfa, któremu udało się zgłębić tajniki mistycznego robienia programów z literek. A przynajmniej tak mu się wydaje.

Maciej Sikorski

Wymarzony prezent? Nie muszę się długo zastanawiać, bo spoglądam na niego co kilka godzin. A on przyzywa niczym słynny pierścień. To Złota edycja Europa Universalis III. Stoi na półce i nie trzeba jej już kupować. Problem polega na tym, że pudełko nie zostało nawet odfoliowane, bo brakuje czasu na granie. Jeśli znajdzie się chwila, umysł przestrzega i podpowiada, że to nie wystarczy: przepadnie się na długie tygodnie. Potrzebuję zatem czasu. Dużo wolnego czasu.

Schowek01

Pod choinką najchętniej zobaczyłbym czasowstrzymywacz. Poprzeczka zawieszona wysoko, ale nie takie rzeczy widzieli już na Kickstarterze. Jeżeli nie da się tego w miarę szybko załatwić, to może przynajmniej maszyna/program do pisania tekstów na AW? Tomasz pisał o książkach na temat programowania, więc ja prosiłbym, żeby ktoś zrobił z nich użytek i stworzył mi pomocnika dostarczającego dobre treści Czytelnikom, odpisującego na zgryźliwe komentarze. W gruncie rzeczy tym ostatnim nadal mógłbym się zajmować.

robot pies

Jeżeli nie da się znaleźć rozwiązania dla mojego problemu (pierwszego świata, ale jednak), to prosiłbym Mikołaja/Dzieciątko/Gwiazdora, czyli Partnerkę o trenera osobistego. Tylko takiego, który naprawdę się za mnie weźmie i zrobi porządek ze zbędną masą. Opaska czy smartwatch mogą nie wystarczyć. Tu chyba potrzebny jest jakiś automatyczny pies, który ugryzie w kostkę, jeśli nie wyjdę z nim pobiegać o szóstej rano. Są takie rzeczy? Jeśli nie ma, to ktoś powinien ogarnąć temat…

Konrad Kozłowski

Przyszłoroczne święta bez wątpienia będą należeć do urządzeń z kategorii ubieranych, jednak i już dziś jest w czym wybierać, a jako pasjonat tego typu gadżetów, właśnie jeden z nich chciałbym rozpakować podczas Świąt. Największą niedogodnością jest utrudniona dostępność najlepszych opasek, jeśli chodzi o polski rynek – dlatego piszemy o nich już dzisiaj, ponieważ z pewnością uda się je na spokojnie zakupić w ciągu najbliższych trzech tygodni. Posiłkować się można serwisem Allegro, jak również sklepami, do których dotrzemy dzięki porównywarkom cenowym. Co prawda opaska, którą opisuję poniżej towarzyszy mi od pewnego czasu, ale właśnie dlatego jestem skłonny ją polecić dosłownie każdemu, oto dlaczego:

UP24 by Jawbone

Jawbone UP24 – zdecydowany numer jeden jeżeli chodzi o kategorię opasek śledzących nasze aktywności. Wykonana jest z miłego w dotyku gumowanego materiału, dostępna jest w trzech rozmiarach (rozmiarówkę można sprawdzić dzięki drukowanym miernikom) i wielu kolorach, współpracuje bezprzewodowo ze smartfonami z Androidem oraz iPhone’ami (wymagany Bluetooth Smart) – aplikację za darmo pobierzemy z odpowiedniego sklepu. Opaska pozwoli nam na szczegółowe śledzenie snu (rozpoznaje jego fazy oraz przebudzenia), zlicza pokonane w ciągu dnia kroki, wyznacza cele związane z tymi aktywnościami, dopinguje nas byśmy je osiągali. Posłużyć może również jako inteligentny budzik wybudzając nas w odpowiedniej chwili, byśmy wstali wypoczęci; pozwala na efektywne “power napy”, czyli krótkie drzemki oraz pilnuje, byśmy w ciągu dnia nie pozostawali zbyt długo w bezruchu, wibracjami przypominając co pewien czas o odejściu od biurka. Aplikacja serwuje nam rekomendacje i sugestie z kategorii zdrowia, oparte na zebranych danych. Wszystko po to, byśmy wiedzieli więcej i codziennie robili wszystko, by żyć zdrowiej.

Jakub Szczęsny

Powiedzmy sobie szczerze, najlepszy prezent to pełna i szczęśliwa rodzina. Oprócz tego nie trzeba mi nic. Jednak zapytany o dwa wymarzone prezenty nie mogę ograniczyć się do tego, co nie jest namacalne. Gdybym miał wybrać dwa prezenty, które chciałbym zobaczyć pod choinką, przede wszystkim chciałbym, by były to prezenty praktyczne – z których z chęcią i często bym korzystał. Moja praca, zainteresowania i niemała część życia prywatnego skupia się w Internecie i szeroko pojmowanych nowych technologiach. Stąd wybrałem dwie propozycje, które spełniają ów funkcjonalny wymóg.

myphone_luna_white

MyPhone Luna – nie mogę się nadziwić, że ten telefon jest taki dobry. Kto nie miał tego urządzenia w rękach, niech mi wierzy na słowo. Dam sobie głowę uciąć, że będziecie mile zaskoczeni przede wszystkim jakością i jej stosunkiem do ceny urządzenia. Za 599 złotych dostajemy starter tuBiedronka z 1 GB limitu danych oraz świetnie wykonany i wydajny telefon. Luna nie zatnie się podczas jednoczesnego przeglądania stron i rozmowy na Facebooku. Nie rozleci się w rękach i rozsypie przy pierwszym kontakcie z podłożem. To pełnoprawny telefon, który polecam na prezent każdemu – niedrogi, a praktyczny że „Ho! Ho! Ho!”.

Aspire-Switch-10_display-mode

Acer Aspire Switch 10 to propozycja, które łączy w sobie cechy dwóch urządzeń. Tabletu z Windows 8.1 oraz netbooka. W zależności od naszych potrzeb, możemy korzystać z trybu „tabletowego”. Nie jesteśmy ograniczeni do jednego scenariusza korzystania z urządzenia – w jednym sprzęcie mamy dwa. Dobry interes? Świetny, bowiem tego oto Acera dostaniemy już za 1200 złotych. W środku natomiast powita nas 4-rdzeniowy Intel Atom Bay Trail, 2 GB pamięci RAM i 500 GB przestrzeni na dane w podstawce z klawiaturą. Cóż więcej trzeba?

Foto Lovely christmas couple holding presents via Shutterstock.