107

Drogie BlackBerry, rób dobre, a nie dziwne smartfony

Dawno na naszych łamach nie pisaliśmy o BlackBerry. Kanadyjski producent w minionych miesiącach nie zachwycał. Niestety nie zachwyca dalej, bo najnowszy zaprezentowany przez niego smartfon – BlackBerry Passport – choć bardzo oryginalny i nietuzinkowy, prawdopodobnie nie odniesie większego sukcesu rynkowego. BlackBerry Passport to nietypowy, bo wyposażony w kwadratowy wyświetlacz o przekątnej 4,5 cala. Producent zastosował […]

Dawno na naszych łamach nie pisaliśmy o BlackBerry. Kanadyjski producent w minionych miesiącach nie zachwycał. Niestety nie zachwyca dalej, bo najnowszy zaprezentowany przez niego smartfon – BlackBerry Passport – choć bardzo oryginalny i nietuzinkowy, prawdopodobnie nie odniesie większego sukcesu rynkowego.

BlackBerry Passport to nietypowy, bo wyposażony w kwadratowy wyświetlacz o przekątnej 4,5 cala. Producent zastosował tutaj rozdzielczość 1440 x 1440 px. Mimo stosunkowo dużej przekątnej pod ekranem znalazło się miejsce na kompaktową klawiaturę QWERTY, która jest niejako symbolem rozpoznawczym producenta. Nie jest ona jednak standardowa, a ma formę jednolitej powierzchni dotykowej, co pozwala nie tylko na wprowadzanie tekstu, ale również nawigowanie po funkcjach urządzenia. Producent zapewnia, że rozwiązanie to ma pozwalać na kilkukrotnie szybsze wprowadzanie tekstu przy nawet 70-procentowym spadku pomyłek. Imponujące. Ciekawe czy odzwierciedli to praktyka.

Co pod maską? Passport to typowy high-end ze Snapdragonem 800 (niektóre źródła podają 801) o taktowaniu 2,2 GHz, 3 GB pamięci RAM oraz magazynem danych o rozmiarze 32 GB (rozszerzalnym za pomocą kart MicroSD o maksymalnej pojemności 128 GB). Nie zabrakło też dwóch aparatów: 13 oraz 2 Mpix. Całość zasila pojemna bateria – 3450 mAh – która ma wystarczyć na aż 30 godzin pracy na jednym ładowaniu.

passport_desk-730x461

BlackBerry Passport został wyceniony na 599 dolarów, co jest wysoką kwotą. Urządzenie pracuje pod kontrolą systemu BlackBerry OS 10.3. Jest to pierwszy model napędzany tą wersją. Do jego atutów należy zaliczyć szereg zmian wizualnych, położenie większego nacisku na funkcje zwiększające produktywność (podręcznego asystenta) oraz dostęp do Amazon AppStore. Ciekawie zapowiada się też usługa Blend, która ma zapewnić synchronizację treści pomiędzy urządzeniem, a komputerem z Windows lub OS X czy też innym gadżetem napędzany Androidem. Blend to również narzędzie do zdalnego zapisywania plików w smartfonie z BlackBerry OS. Trzeba przyznać, że pomysł wydaje się oryginalny i obiecujący. Czy to wystarczy?

Passport to urzązenie niewątpliwie zapadające w pamięć. Niestety nie dlatego, że jest dobre, ale z powodu swojej nietuzinkowości (żeby nie napisać – dziwności). Kanadyjczycy nie wypuścili urządzenia nijakiego i bezbarwnego, do czego mieli ostatnio tendencję. Odważyli się eksperymentować i postawili wszystko na jedną kartę.

Teoretycznie jest świetnie. BlackBerry OS potrafi uruchamiać aplikacje z Androida, ma dostęp do obszernej bazy Amazon AppStore i dysponuje kilkoma unikatowymi funkcjami, które powinien docenić główny target firmy – ludzie biznesu poszukujący właśnie takich funkcjonalnych terminali roboczych. Teoretycznie jest to urządzenie, które powinnno zapadać w pamięć i być kojarzone przez każdą osobę choć trochę orientującą się w nowinkach technologicznych. Teoretycznie.

blackberry-passport-official-copy

Na rekordy sprzedaży nie ma co liczyć. Passport to urządzenie niszowe, adresowane do wąskiego grona odbiorców (przede wszystkim biznesowych). Czy pozwolą oni odbić się kanadyjskiej firmie od dna? Istnieje takie prawdopodobieństwo, ale na zagrożenie któregoś z gigantów nie ma co liczyć. BlackBerry udowadnia w ten sposób, że potrafi być firmą oryginalną i tworzyć urządzenia o solidnych parametrach. W żadnym wypadku nie wyznacza już trendów dla biznesu i nie jest w swojej kategorii producentem topowym. A może właśnie próba pójścia w tym kierunku opłaciłaby się mu bardziej? Z drugiej strony, im dłużej patrzę na tą słuchawkę tym bardziej doceniam jej zalety. Ta konstrukcja ma jakiś dziwny urok i magnetyzm. Może to właśnie będzie to? Może to właśnie zrobienie dziwnego, a nie dobrego smartfona (kiedy co drugi dziś na rynku zasługuje na miano „dobrego”) jest receptą na sukces? Sam jestem tego szalenie ciekaw.