4

Dragon Age: Origins za darmo od EA. Obok takiej propozycji erpegowcy nie mogą przejść obojętnie

W ramach odbudowy swojego wizerunku EA od jakiegoś czasu raczy nas ciekawymi prezentami. A to wpadnie bezpłatny Dead Space, a to Sims 2 ze wszystkimi dodatkami… Tym razem na stole pojawił się równie smakowity tytuł – Dragon Age: Origins. Oczywiście wszystko to na platformie Origin. Grzechem by było z takiej ziejącej ogniem propozycji nie skorzystać, […]

W ramach odbudowy swojego wizerunku EA od jakiegoś czasu raczy nas ciekawymi prezentami. A to wpadnie bezpłatny Dead Space, a to Sims 2 ze wszystkimi dodatkami… Tym razem na stole pojawił się równie smakowity tytuł – Dragon Age: Origins. Oczywiście wszystko to na platformie Origin. Grzechem by było z takiej ziejącej ogniem propozycji nie skorzystać, czyż nie?

Wydany w listopadzie 2009 r. Dragon Age: Origins to pierwsza po wielu latach tak rozbudowana produkcja od studia BioWare osadzona w realiach fantasy. Choć w przeciwieństwie do poprzedników tytuł ten nie bazował na papierowym RPG-u Dungeons & Dragons, twórcy ochrzcili go duchowym następcą kultowego Baldur’s Gate. Choć aż tak spektakularnego sukcesu nie udało się odnieść, to tytuł dobrze zapisał się na kartach historii gier komputerowych i… doczekał marnego sequela. Dwójka okazała się nazbyt konsolowa, uproszczona i ogólnie nijaka.

2014-10-08_202627

Do atutów DA: Origins trzeba zaliczyć z całą pewnością rozbudowaną, wielowątkową fabułą z ogromną liczbą misji pobocznych, a także mechanizmami, które zachęcają do przechodzenia gry więcej niż raz. Twórcy starali się też oddać w ręce gracza sporą swobodę i uzależnić świat od jego decyzji. Nie jest bowiem powiedziane, że musimy uratować świat jako szlachetni paladyni. Równie dobrze zrobimy to, wcielając się w pozbawionego kompromisów brutala. Nie zapomniano też o rozbudowanej warstwie interakcji z towarzyszącymi głównemu bohaterowi postaciami. W polskiej wersji głosów bohaterom użyczyli m.in. Jarosław Boberek, Jacek Kopczyński, Jacek Lenartowicz, Brygida Turowska oraz Piotr Fronczewski.

Niestety EA nie udostępnia edycji rozszerzonej, więc ewentualne DLC oraz dodatek Przebudzenie będziemy musieli dokupić samodzielnie. Trochę szkoda, ale nie mamy co narzekać – w końcu i tak dostajemy wspaniałą produkcję całkowicie za darmo. Powinna zapewnić nam rozrywkę na cały zbliżający się weekend, a nawet dłużej.

Aby zagrac w Dragon Age: Origins będziemy potrzebowali oczywiście klienta Origin, w którym wystarczy odnaleźć grę. Cały proces można też przejść klikając w link w przeglądarce. Jeżeli Origin jest zainstalowany na naszym urządzeniu, zostanie on uruchomiony automatycznie, a wraz z nim proces pobierania i instalacji. O rozmiarach gry niech świadczy chociażby jej waga – przygotujcie na twardzielu ponad 18,5 GB. Warto się pośpieszyć, bo promocja zakończy się równo za tydzień – 14 października.