9

Już grywalne? Door Kickers – kiedy taktyka stoi na pierwszym miejscu [Wideo]

W cyklu „Już grywalne?” sprawdzamy gry dostępne na Steam Early Access. Mamy tam często do czynienia z produkcjami, które kosztują niemało, a są dopiero na wczesnym etapie tworzenia. Przyglądamy się, czy jest sens inwestować w nie dzisiaj, czy też lepiej trochę poczekać. Tym razem analizujemy duchowego spadkobiercę gier taktycznych, tj. Rainbow Six, czy SWAT 3. […]

W cyklu „Już grywalne?” sprawdzamy gry dostępne na Steam Early Access. Mamy tam często do czynienia z produkcjami, które kosztują niemało, a są dopiero na wczesnym etapie tworzenia. Przyglądamy się, czy jest sens inwestować w nie dzisiaj, czy też lepiej trochę poczekać. Tym razem analizujemy duchowego spadkobiercę gier taktycznych, tj. Rainbow Six, czy SWAT 3.

Z przykrością stwierdzam, że brakuje dobrych gier taktycznych. Takich, gdzie planowanie misji, dobór odpowiednich ludzi i sprzętu ma nie mniejsze znaczenie, niż późniejsze wykonanie zadania. Kiedyś zagrywałem się w tytuły z serii Rainbow Six. Potrafiłem godzinami ślęczeć nad rozkładem pomieszczeń, wytyczać ścieżki dla komandosów, określać ich zachowanie na sytuacje zagrożenia. Uważnie wybierałem sprzęt pod konkretne działanie. Kompletowałem zespoły uderzeniowe. Późniejsze wykonanie zadania też było ważne, ale to właśnie dopracowanie planu zajmowało mi najwięcej czasu i sprawiało najwięcej frajdy.

Niestety, od lat tworzy się coraz prostsze produkcje, nastawione na akcję i efektowne widoki. Samoregenerujące się zdrowie, systemy osłon, sceny rodem z filmów Michaela Baya. Wszystko pięknie, ale gdzie tu miejsce na realizm?

Bardziej ambitne tytuły sprzedają się znacznie gorzej, a gry taktyczne do takich się zaliczają. Tutaj jedna kula zabija, a wejście „na pałę” do pomieszczenia z zakładnikami nie rozpoczyna sekwencji spowolnienia czasu, pozwalającej nam powystrzelać całe towarzystwo. Dlatego też prawie nikt już takich gier nie robi.

Szczęśliwie, tam gdzie duzi wydawcy nie widzą szans na sukces, pojawiają się mali deweloperzy starający się zapełnić powstałą lukę. Niewielkie rumuńskie studio Killhouse Games postanowiło zrobić grę, która będzie nawiązywać do wspomnianych wcześniej tytułów. Główną różnicą jest jednak to, że nasz udział kończy się na etapie planowania – kiedy wyłączymy pauzę stajemy się jedynie biernymi obserwatorami wydarzeń.

Door Kickers polecam każdemu miłośnikowi gier taktycznych z czystym sumieniem. Gra wciąga, jest wymagająca, a czynnik losowy powoduje, że nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem. Tytuł nadal nie jest ukończony, jednak twórcy raz na jakiś czas dodają spore aktualizacje, które wyraźnie poprawiają produkcję i wprowadzają nowe funkcje. Po ostatnich poprawkach zauważyłem m.in. znacznie usprawnioną sztuczną inteligencję, tak komandosów, jak i przeciwników. Door Kickers jest zarazem na tyle ukończoną grą, że kupując ją dzisiaj, można się nią świetnie bawić bez poczucia, że zapłaciliśmy za totalnie rozgrzebany projekt.

Więcej informacji o Door Kickers możecie znaleźć na oficjalnej stronie studia.